7 minut czytania • 10.12.2025 16:35
Duże zmiany w Budżecie Obywatelskim. Koniec „papierowej fikcji” i nowa pula na kulturę
Udostępnij
Rekordowa liczba uwag wpłynęła w tegorocznych konsultacjach regulaminu Budżetu Obywatelskiego. W odpowiedzi na uwagi mieszkańców uszczelniony ma zostać system głosowania papierowego. Ratusz wprowadza też zapowiedziany w aplikacji ESK 2029 Obywatelski Budżet Kulturalny.
Urzędnicy podają, że w konsultacjach regulaminu Budżetu Obywatelskiego wpłynęło „67 uwag i opinii”, , jednak w rzeczywistości jest ich blisko dziewięćdziesiąt. Gdy dany mieszkaniec zgłaszał swoje wnioski w punktach, to urzędnicy klasyfikowali je jako jedną uwagę. W zeszłym roku, gdy zasady działania BO również były konsultowane, takich uwag wpłynęło tylko siedem.
Podobnie jak w zeszłym, tak i w tym roku termin tych konsultacji był podobnie nietrafiony. Zbieranie uwag rozpoczęło się niecały tydzień po zakończeniu głosowania w tegorocznym BO. Konsultacje trwały trzy tygodnie (od 15 października) i zakończyły się tydzień przed ogłoszeniem wyników głosowania (13 listopada).
Obywatelski Budżet Kulturalny. Ale bez Panelu Obywatelskiego ESK
Największą nowością w przyszłorocznym Budżecie Obywatelskim (na zmianę regulaminu musi się jeszcze formalnie zgodzić Rada Miasta) będzie wprowadzenie dzielnicowych projektów kulturalnych. Ich wartość nie może przekroczyć 50 tys. zł i będą realizowane, o ile uzyskają minimum 100 głosów. Będzie to czwarta kategoria projektów – obok dzielnicowych (inwestycyjnych), ogólnomiejskich inwestycyjnych oraz ogólnomiejskich nieinwestycyjnych.
– Przekazane uwagi pozwoliły nam wprowadzić nową kategorię projektów, które będą wspierać aktywność kulturalną w każdej części Lublina – przekonuje Krzysztof Żuk (PO), prezydent Lublina.
Ale to nie mieszkańcy zasugerowali wprowadzenie nowej kategorii, a sami urzędnicy. Jest to związane z tytułem Europejskiej Stolicy Kultury 2029 – w aplikacji konkursowej zobowiązano się, że w Lublinie będzie „Obywatelski Budżet Kulturalny, czyli rozszerzenie formuły Budżetu Obywatelskiego o projekty kulturalne”. Dlatego dzielnicowe projekty kulturalne znalazły się w regulaminie BO, który został poddany konsultacjom społecznym.
W aplikacji, która w walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029 pokonała kilka innych polskich miast, nie sprecyzowano jak taki Obywatelski Budżet Kulturalny miałby wyglądać. Wskazano jedynie, że ma on ruszyć w 2027 roku, a o jego kształcie zadecyduje Panel Obywatelski ESK. Panel ten, złożony z wylosowanych mieszkańców, miał obradować cyklicznie i opiniować kluczowe elementy programu ESK. Dziś Ratusz z tego pomysłu się wycofuje. O nowej kategorii BO nie ma też mowy w „Strategii Kultury Lublin 2030+”, choć dokument ten kładzie nacisk na rozwój kultury w dzielnicach i został uchwalony w czasie gdy Lublin był na ostatniej prostej w wyścigu po tytuł ESK 2029.
Wiele uwag w konsultacjach dotyczyło właśnie nowej kategorii BO. Mieszkańcy pytali o zakres projektów, proponowali zadania wieloletnie, sugerowali nacisk na edukację zamiast jednorazowych eventów i wyrażali obawy o jakość zgłoszeń.
Powinny być to projekty merytoryczne, które wnoszą wartość dla mieszkańców związane z np. edukacją kulturalną.
Propozycja organizacji wydarzeń „falowych”, szerszych, które będą mogły oddziaływać na większą liczbę odbiorców, jest lepsza niż organizacja jednego dużego koncertu.
Podczas spotkania konsultacyjnego dla mieszkańców, które odbyło się 6 listopada w Urzędzie Miasta Lublin przy ul. Spokojnej, tłumaczono że pierwsza edycja Obywatelskiego Budżetu Kulturalnego to pilotaż. Urzędnicy zapowiadają też warsztaty z pisania projektów. Co istotne: środki na dzielnicowe projekty kulturalne nie pomniejszą puli na pozostałe projekty. Mają się na nie znaleźć fundusze w budżecie ESK.
Koniec z „patologią” papierowych głosów
Urzędnicy przychylili się do postulatów dotyczących uszczelnienia systemu głosowania. Dotychczasowe praktyki mieszkańcy opisywali tak:
Skończcie z tym głosowaniem na papierze. Inaczej nigdy nie da się wygrać ze spółdzielniami mieszkaniowymi. To jakaś patologia. Wysyłają pracowników i oni chodzą po bloku od mieszkania do mieszkania. Powinno się tego zabronić!
W klubie, w którym trenują moje dzieci trenerzy rozdawali zawodnikom karty do głosowania z już wpisanym numerem konkretnego projektu, prosząc, by rodzice podpisali je i oddali podczas kolejnych zajęć. Nie wiadomo, w jaki sposób te wypełnione karty są następnie przekazywane.
Zbierają te karty po całym bloku i ktoś zanosi i wrzuca wszystkie do urny. Bez sensu, co to za głosowanie jak jakiś pan robi sobie listę kto mu kartę oddał, a kogo jeszcze męczyć.
Co więc zmieni się w Budżecie Obywatelskim 2027?
- Więcej głosów: Każdy mieszkaniec będzie miał do dyspozycji aż osiem głosów (zamiast dotychczasowych czterech) – po dwa w każdej z czterech kategorii.
- Koniec z masowym znoszeniem kart: Aby zagłosować papierowo, trzeba będzie osobiście odebrać opieczętowaną kartę w punkcie głosowania.
– Naszą intencją jest wzmocnienie głosowania osobistego – mówi Anna Machocka, koordynatorka Budżetu Obywatelskiego. Podobne rozwiązanie wprowadził w tym roku Kraków, walcząc z hurtowym wrzucaniem głosów przez zorganizowane grupy.
Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina) przeanalizowała wyniki ostatniego głosowania. Okazuje się, że masowe zbieranie papierowych głosów nie zawsze gwarantuje sukces.
W 2025 roku w Budżecie Obywatelskim zagłosowały 20 762 osoby, w tym 3937 w formie papierowej (liczymy tylko głosy ważne). Średnio na papierowych kartach głosowało 19 proc. mieszkańców. Wśród sześciu zwycięskich projektów ogólnomiejskich inwestycyjnych wskaźnik ten był sporo niższy – kilkuprocentowy. Jedynie w przypadku projektu dot. remont ul. Ułanów głosy papierowe to 33 proc. wszystkich oddanych. Z kolei wśród skierowanych do realizacji projektów ogólnomiejskich nieinwestycyjnych aż 51 proc. papierowych głosów zanotował „PoLUBcie czytanie (E-booki w bibliotece)”.
W przypadku projektów dzielnicowych, na 25 wybranych do realizacji, tylko w trzech przypadkach udział „papieru” był wyjątkowo wysoki. Na „Modernizację boiska przy SP nr 24” aż 86 proc. głosów oddano na papierze. Mimo to projekt przepadł – zdobył 685 głosów, a do zwycięstwa potrzeba było 851. Sporo, bo aż 81 proc. głosów papierowych, zanotował remont ul. Ćwiklińskiej, ale i tak niewystarczająco, by głosowanie wygrać.
Analizując wyniki tegorocznego głosowania widać jeszcze jedną prawidłowość. Osoby głosujące papierowo wybierały zazwyczaj tylko jeden projekt (ponad połowa kart), podczas gdy zrobiło tak tylko 18 proc. mieszkańców głosujących przez internet. Cztery głosy oddawało 57 proc. „internautów” i tylko 25 proc. głosujących „papierowo”.

W tabeli poniżej projekty zestawiono projekty, gdzie głosów papierowych było więcej niż internetowych. Z tej grupy na realizację załapał się tylko projekt O-36 PoLUBcie czytanie (E-booki w bibliotece).
| Numer | Liczba głosów | Udział głosów papierowych | Nazwa projektu |
| O-41 | 685 | 86% | Modernizacja boiska przy SP nr 24 |
| D-61 | 586 | 81% | Remont ul. Ćwiklińskiej (II etap) |
| D-51 | 486 | 58% | Remont ul. Szwajcarskiej |
| D-112 | 420 | 58% | Kalinowszczyzna – zielona przestrzeń |
| O-36 | 1052 | 51% | PoLUBcie czytanie (E-booki w bibliotece) |
Pieniądze, inflacja i minimum ustawowe
– Kwoty przypisane do poszczególnych kategorii będą corocznie aktualizowane zarządzeniem Prezydenta Miasta, przy czym nie będą niższe niż dotychczas – zapowiada Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego Ratusza.
Nie ma jednak pewności, że fundusze na BO 2027 rok będą wyższe. A powinny. Obecne kwoty przypisane do każdej z kategorii nie zmieniły się od 2021 roku. Dla projektów dzielnicowych to 400 tys. zł. Dla projektów ogólnomiejskich – 1 mln zł dla inwestycyjnych i 200 tys. zł dla nieinwestycyjnych. Tymczasem inflacja w tym czasie wyniosła blisko 50 proc.
Jeden z mieszkańców zasugerował zwiększenie całej puli BO do poziomu 1 proc. budżetu miasta. Ratusz się na to nie zgodził. – Kwota 0,5 proc. wynika z ustawy o samorządzie gminnym – tłumaczą urzędnicy. Nie do końca tak jest. Ustawa nakazuje przeznaczyć na BO „co najmniej 0,5 proc.”, ale górnego limitu nie ma. To, że Lublin realizuje jedynie ustawowe minimum, jest wyłączną decyzją prezydenta Żuka. Urzędnicy podkreślają, że dzięki nowej kategorii kulturalnej łączna kwota BO w końcu przekroczy próg 0,5 proc.
„Biedapost raz na tydzień”
Tradycyjnie oberwało się promocji Budżetu Obywatelskiego. Mieszkańcy w uwagach nie szczędzili krytyki:
- Promocja jest na bardzo niskim poziomie. Czy brakuje pieniędzy?
- Nie rozumiem, dlaczego nie jest prowadzona prawdziwa akcja promocyjna. Czy to ma trafiać tylko do swoich?
- Musi to być dobrze promowane. Nie biedapost na profilu miasta raz na tydzień.
Miasto zapowiada, że „postara się zintensyfikować działania” w miarę „możliwości finansowych”. Urzędnicy przyznają, że na ten cel nie mają wydzielonych dedykowanych środków finansowych.
– Na 190 projektów wybranych przez mieszkańców do realizacji w ramach Budżetu Obywatelskiego na przestrzeni pięciu ostatnich lat, zostało zrealizowanych 177 o wartości ponad 41 mln zł. To ponad 90 proc. wszystkich zadań, a tylko 13 projektów nie zostało jeszcze ukończonych – informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego lubelskiego Ratusza.
Większość czekających na realizację projektów to te dzielnicowe. To m.in.:
- Utworzenie przystanku miejskiego na Rogatce Warszawskiej. Inwestycja miała powstać w 2022 roku, realizowana jest dopiero teraz ze środków unijnych.
- Budowa dojścia do Parku „Zawilcowa” oraz siłowni plenerowej. Inwestycja miała powstać w 2023 roku. Powstała dokumentacja i nawet wybrano wykonawcę prac budowlanych. Ten jednak zrezygnował.
- Razem zmieniajmy Stare Miasto w Lublinie – montaż pojemników podziemnych. Inwestycja miała powstać w 2024 roku. Wybrano wykonawcę w formule: zaprojektuj i zbuduj. Ten także zrezygnował.
Są też dwa zaległe projekty ogólnomiejskie inwestycyjne, które miały być gotowe już w zeszłym roku. Dotyczą obiektów sportowych przy Szkołach Podstawowych nr 51 i 58. Sportowa Berylowa jest w trakcie realizacji. Zwiększył się zakres projektu – zamiast alejek i oświetlenia powstanie cały kompleks sportowo-rekreacyjny. Budżet wzrósł z zakładanego 1 mln zł do ponad 3,5 mln zł. Prace budowlane potrwają 16 miesięcy. Tyle samo szczęścia nie miała Renowacja boiska piłkarskiego przy SP 51 im. Jana Pawła II (Bursztynowa 22). Tutaj urzędnicy tłumaczą się przekroczeniem budżetu.
Budżet Obywatelski to narzędzie, które pozwala mieszkańcom wpływać na sposób wydatkowania niewielkiej części Budżetu Miasta. Inicjatorem wprowadzenia tego narzędzia w Lublinie była Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina), która w 2013 roku przeprowadziła pilotaż w dzielnicy Rury. Prezydent Krzysztof Żuk zdecydował o jego wprowadzeniu w 2014 roku, tuż przed wyborami samorządowymi. Od 2018 roku Budżet Obywatelski jest obowiązkowy w miastach na prawach powiatu. Istnieje także możliwość organizowania wojewódzkiego BO. Ale do dziś władze województwa lubelskiego się na to nie zdecydowały.
* Autor tekstu od wielu lat jest aktywnym uczestnikiem lubelskiego Budżetu Obywatelskiego. Od 2021 roku zgłosił ponad 100 projektów, z czego ponad 20 zostało wybranych do realizacji, w tym m.in. te dotyczące Zalewu Zemborzyckiego. Kilka lat na realizację czeka jego pomysł na szpilkostradę na Starym Mieście. Aktywnie uczestniczy też w konsultacjach regulaminu BO.
Na zdjęciu: Droga rowerowa na ul. Nałęczowskiej zbudowana ze środków Budżetu Obywatelskiego. Fot. Krzysztof Kowalik



