6 minut czytania • 22.10.2025 09:44
Dramatyczny list lekarzy ze szpitala neuropsychiatrycznego. Nowy dyrektor zamknie trzy oddziały?
Udostępnij
Sławomir Błażej stanowisko dyrektora Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie objął zaledwie kilka dni temu, a lekarze już alarmują o planach zamknięcia aż trzech oddziałów. To uderzy nie tylko w pacjentów, ale też inne placówki medyczne gdzie będą przewożeni ci, którzy dziś trafiają na ul. Abramowicką.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
– Nie wiem czym pan dyrektor przekonał do siebie komisję konkursową, ale na pewno nie są to dobre decyzje. Ale żarty na bok – konkurs wygrał ten, kto miał wygrać – nie kryje irytacji jeden z pracowników Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie.
Sławomir Błażej na dyrektorski fotel szpitala przy ul. Abramowickiej został powołany w połowie października. Stanowisko na sześć lat powierzył mu zarząd województwa, na którego czele stoi marszałek Jarosław Stawiarski (PiS). Sprawami ochrony zdrowia marszałek zajmuje się osobiście. Jaki ma na to pomysł pokazały wydarzenia ostatnich tygodni.
Jeden dyrektor na dwa szpitale. „Wyjątkowe kompetencje”
Z końcem czerwca, po zaledwie roku na stanowisku, z kierowania Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej zrezygnował Piotr Rybak. W tym samym czasie rezygnację złożył Tomasz Berbeć – dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie przy ul. Abramowickiej. Także po niespełna roku pracy w dyrektorkim gabinecie.
Marszałek Stawiarski ogłosił konkursy. Jak już pisaliśmy, postępowanie na szefa COZL wygrał Piotr Matej – od 2020 roku dyrektor szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej. Matej wcale nie ma zamiaru rezygnować z obecnej posady, a Stawiarski się na to zgadza.
– Decyzja o powierzeniu Piotrowi Matejowi stanowiska dyrektora dwóch szpitali jednocześnie wynika z jego wyjątkowych kompetencji zarządczych, doświadczenia oraz umiejętności skutecznego realizowania celów strategicznych w sektorze ochrony zdrowia – przekonuje marszałek województwa. I sypie argumentami o „lepszej koordynacji działań”, „usprawnieniu współpracę pomiędzy placówkami” i „wykorzystaniu synergię, jaka może powstać dzięki zarządzaniu obiema jednostkami przez jedną osobę”. – Jego doświadczenie oraz nowoczesne podejście do organizacji pracy są gwarancją, że oba szpitale będą prowadzone sprawnie i z korzyścią dla pacjentów oraz personelu – mówi Jarosław Stawiarski.
Przypomnijmy, że Matej już dwa razy prowadził oba szpitale jednocześnie – gdy w COZL nie było dyrektora. Teraz dyrektorską posadę w COZL dostał na sześć lat. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego podkreśla, że w ogłoszonym przez urzędników konkursie okazał się najlepszym kandydatem. – Do konkursu na stanowisko dyrektora wpłynęły oferty czterech kandydatów – informuje Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy marszałka.
Przechowalnia w Radecznicy
Na czele innego marszałkowskiego szpitala – placówki psychiatrycznej w Radecznicy – do niedawna stał Sławomir Błażej. Ale to już przeszłość – na stanowisku zastapił go Andrzej Jarzębowski. A wcześniej dyrektorski gabinet zajmował były prezydent Zamościa. Ale też niezbyt długo.
Andrzej Wnuk ostatnie wybory samorządowe (2024) przegrał z Rafałem Zwolakiem. Kojarzony z PiS samorządowiec trafił pod marszałkowskie skrzydła i w lutym br. Wnuk został dyrektorem szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. Wiadomo było, że długo miejsca tam może nie zagrzać, bo o przyszłości zawodowej Wnuka miał zdecydować sąd. A ten w kwietniu br. skazał polityka na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata – za składanie fałszywych zeznań w sprawie o zniesławienie między Wnukiem a miejskim radnym Zamościa Markiem Kudelą.
Przypomnijmy, że w 2016 r. Rada Miasta Zamość miała dyskutować nad pozbawieniem mandatu opozycyjnego radnego Kudeli, który zamiast w Zamościu, miał mieszkać w pobliskim Sitańcu. Tymczasem – zgodnie z kodeksem wyborczym – radny musi stale zamieszkiwać w gminie, w której sprawuje mandat. Dowodem na to miało być nagranie wideo. Radny zaprzeczał, że złamał prawo, a o filmowanie przed jego domem w Sitańcu oskarżył samego prezydenta Wnuka. Miał on robić zdjęcia z ukrycia w samochodzie zaparkowanym nieopodal. Wnuk się do tego nie przyznawał i twierdził, że nośnik z nagraniem dostał od nieznanej osoby.
Wiosną, po tym jak sąd skazał byłego prezydenta za składanie fałszywych zeznań, ten sam zrezygnował z dyrektorskiego stołka w szpitalu w Radecznicy. Tak powstał wakat, który szybko zajął właśnie Sławomir Błażej. Wiadomo było, że to tylko tymczasowe rozwiązanie – szef szpitala miał zostać wyłoniony w konkursie. Tak też się stało. Ale wybór komisji konkursowej nie spodobał się marszałkowi. I tak Michał Malec – choć zdaniem komisji najlepszy kandydat na to stanowisko – nigdy dyrektorem szpitala w Radecznicy nie został. 2 września zarząd województwa stwierdził, że nie powoła Malca na to stanowisko. Uzasadnienia tej decyzji w tym dokumencie nie ma.
Natychmiast zorganizowano drugi konkurs i tym razem wybór komisji został zaakceptowany na samej górze. Od połowy października placówką w Radecznicy kieruje Andrzej Jarzębowski.
– Nowy dyrektor posiada wieloletnie doświadczenie menedżerskie w sektorze ochrony zdrowia. Kierował m.in. Samodzielnym Publicznym Zespołem Opieki Zdrowotnej w Krasnymstawie, Zespołem Opieki Zdrowotnej w Skarżysku-Kamiennej oraz SP ZOZ w Biłgoraju. Pełnił również funkcje kierownicze w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie oraz w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego, gdzie odpowiadał za nadzór ekonomiczny nad jednostkami ochrony zdrowia – tak na łamach Dziennika Wschodniego o kompetencjach Jarzębowskiego mówiła Anna Nycz z zespołu prasowego urzędu marszałkowskiego.
Lekarze alarmują: Nie zamykajcie oddziałów
Sławomir Błażej musiał się wyprowadzić się z dyrektorskiego gabinetu w szpitalu w Radecznicy, ale bez pracy nie został. Kilka dni temu został dyrektorem Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Wygrał konkurs.
– Do konkursu na stanowisko Dyrektora Szpitala Neuropsychiatrycznego im. prof. Mieczysława Kaczyńskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lublinie wpłynęły oferty trzech kandydatów – podaje rzecznik prasowy marszałka.
Na rozstrzygnięcie czeka jeszcze konkurs na dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lublinie. Wpłynęły trzy oferty. – Zarząd Województwa Lubelskiego nie podjął jeszcze uchwały w sprawie powołania dyrektora – informuje rzecznik Małecki.
Tymczasem pracownicy szpitala przy ul. Abramowickiej zaczynają się bać o swoje miejsca pracy i o przyszłość placówki. – To nie są jakieś wymysły i plotki. To wszystko może być prawda. Pewnie dowiemy się o wszystkim jako ostatni, kiedy dyrektor wręczy nam wypowiedzenia – mówi jeden z nich. Chodzi o sprawę, którą opisali w liście do naszej redakcji.
„Z wielkim niepokojem informujemy o dramatycznej sytuacji, w jakiej mogą znaleźć się pacjenci Szpitala Neuropsychiatrycznego im. prof. Mieczysława Kaczyńskiego SPZOZ w Lublinie” – piszą. Podkreślają, że lubelska placówka jest jedną z największych tego typu w Polsce – zabezpiecza ok. 70 proc. potrzeb w zakresie opieki psychiatrycznej województwa, ma ponad tysiąc łóżek na oddziałach i w zakładach opiekuńczo-leczniczych.
„Wśród nich niezwykle istotną rolę pełni Oddział Psychosomatyczny, zapewniający opiekę nad pacjentami psychiatrycznymi obciążonymi jednocześnie chorobami somatycznymi. Oddział ten wyposażony jest w stanowiska specjalnego nadzoru (z respiratorami włącznie), a jego personel lekarski pełni dyżury dedykowane również interwencjom w stanach nagłych na terenie całego szpitala. Jest to jednostka kluczowa dla bezpieczeństwa ponad 900 pacjentów przebywających codziennie w naszym szpitalu” – czytamy w liście.
Pracownicy, w tym lekarze, boją się, że potwierdzą się nieoficjalne informacje o zamknięciu z końcem roku Oddziału Psychosomatycznego, Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej, Rehabilitacji Ogólnoustrojowej oraz Oddziału Hospitalizacji Dziennej.
Zdaniem autorów listu zaszkodzi to pacjentom oraz innym placówkom w Lublinie, ponieważ pacjenci, którzy mieliby trafić na ul. Abramowicką, będą zawożeni na Szpitalne Oddziały Ratunkowe i Izby Przyjęć, które nie są przystosowane do opieki nad osobami wymagającymi jednoczesnego leczenia somatycznego i psychiatrycznego.
„Zespół lekarski Szpitala wyraża poważne obawy, że planowana restrukturyzacja może doprowadzić do istotnego obniżenia jakości i dostępności świadczeń zdrowotnych oraz do sytuacji, w której pacjenci nie otrzymają opieki zgodnej ze standardami medycznymi. W efekcie może dojść do realnego zagrożenia ich zdrowia i życia. Zwracamy się z apelem o pilne zainteresowanie się tą sprawą oraz o podjęcie działań, które zapobiegną likwidacji kluczowych oddziałów i zapewnią kontynuację kompleksowej opieki nad pacjentami Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie” – czytamy w piśmie.
Chcieliśmy porozmawiać o sprawie z dyrektorem Błażejem. Przez swoją sekretarkę przekazał nam tylko: – Nie ma potrzeby teraz o tym rozmawiać.
Na zdjęciu: Pracownicy obawiają się zamknięcia kilku oddziałów szpitalnych. Według nieoficjalnych informacji mają działać tylko do końca roku. Fot. Szpital Neuropsychiatryczny w Lublinie




Matej na dyrektora psychiatrycznego!
Tam go jeszcze nie było i zadłużenie mozna zwiększyć
dreher zostawił szpital po latach ze 100 mln zadłużenia, napiszcie artykuł o spółce ”
„kierowniczki” anny kot i drehera, którzy teraz robią mafię w sanepidzie. Napiszcie, ile kotowa dostawał nagród i zarabiała więcej na „nagrodach” niż dyrektor szpitala za nic nierobienie
DRAMATYCZNA SYTUACJA PACJENTÓW AHHAHAHAHA – lekarze, którzy przychodzą do pracy na 2 h w tygodniu XDDDD nie bądźcie śmieszni, rozpuszczeni przez byłego wice dyr domańskiego, który tak samo często do pracy ordynatora przychodził. pozwalniać wszystkich emerytowanych lekarzy, albo pozamykać ich prywatne kliniki to pacjenci szpitala nie będą mieć „dramatycznej sytuacji”. Trzymają pacjentów po dekadę czasu – prawdziwy pracownik szpitala
test
Jak czytam ten artykuł i komentarze to potwierdza się moja teza że jesteśmy bardzo bogatym krajem nie brakuje pieniędzy w służbie zdrowia w szczególności na wynagrodzenia dla polityków którzy przegrali jakieś tam wybory. Ludzie nie dajcie się oszukać że mamy jakieś problemy budżetowe. To co tu jest napisane dowodzi jesteśmy jednym z najbogatszych krajów w europie a może i na świecie dosłownie drugi Dubaj albo jakiś Emiraty arabskie. Kuwejt. Politycy są Zatrudniali na stokach dyrektorskich dostają sporo kasy to nic że szpital zostawiają z długami. Wszystko wszędzie gra.
Karuzela na stanowiskach dyrektorskich trwa- najpierw dyr. Berbeć, dyrektor szpitala w Radecznicy, wcześniej w Suchowoli a jeszcze wcześniej Wojewódzkiego Pogotowia – wszędzie po kilka miesięcy najdłużej rok, potem P. Niczyporuk z Wojewódzkiego Pogotowia, teraz nowy manager że Szpitala w Radecznicy. Tak nie da się zarządzać ochroną zdrowia, nie ma szans na jakąś politykę i koncepcję która sie wprowadza długofalowo. Dyr. Dreher wychodził na prostą ale pogrążył go covid, zamknięcie szpitali psychiatrycznych praktycznie na
1,5 roku ale przynajmniej miał wizję i szanował ludzi.
Apropo zdania: „Do konkursu na stanowisko dyrektora wpłynęły oferty czterech kandydatów – informuje Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy marszałka.”
Szkoda, że urząd marszałkowski nie publikuje w danym ogłoszeniu informacji, kto złożył ofertę, i ile punktów zdobył. Mogłoby się okazać, że poza Matejem oferty złożyły tzw „zające”, czyli kandydaci totalnie bez szans (np poproszeni o to pracownicy urzędu), żeby tylko konkurs był ważny pod kątem formalnym?
A co robi rzecznik praw pacjenta w tym szpitalu? Zamknięcie oddziałów to ograniczenie dostępności opieki lekarskiej. Proszę się nie łudzić, ze inne szpitale przyjmą takiego pacjenta z otwartymi ramionami. Inne szpitale nie chcą leczyć psychiatrycznych pacjentów. Chyba o to chodzi, że mają umierać.
Zbych – popieram co co napisałeś. Też konkursy to ustawka powinna być możliwość wejścia na taki nabór i oceny tego kandydata. Przecież to nanbor na osobę publiczną… Przede wszystkim ocenić trzeba jak ocenia komisja za którą odpowiada dyrektor departamentu i sam marszałek czy tam są odpowiednie osoby?
Jedenasta czas do miasta -skąd to?