5 minut czytania • 28.03.2025 08:48
Dorzucają kursów na wiosnę, a w weekend autobusów nadal jak na lekarstwo
Udostępnij
Więcej kursów jedenastu liniach – przez 10 godzin autobusy i trolejbusy mają zabierać pasażerów częściej – co 15 minut. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapowiada zmiany w rozkładach jazdy, ale rozczarują się ci, którzy liczą na polepszenie sytuacji wieczorami i w weekendy.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Teraz każda wpłata na Jawny Lublin zostaje podwojona. Nie czekaj, wspieraj.
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: kontakt@fundacjawolnosci.org
1,5% podatku: KRS 0000428743
– Pasażerowie zyskają w dzień powszedni aż 170 dodatkowych kursów na liniach nr 6, 17, 18, 26, 31, 57, 150, 151, 155, 158 i 159 – ogłasza Monika Fisz, rzeczniczka Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, zapowiadając od 7 kwietnia „wzrost częstotliwości międzyszczytowej na ww. liniach do 15 minut”. – Zmiany gwarantują odczuwalny dla pasażera wzrost liczby kursów, czyli spełniamy najczęściej pojawiający się postulat w trakcie konsultacji społecznych.
Te konsultacje, to szereg pism od Rad Dzielnic i postulatów mieszkańców, jakie płyną na adres miejskiej jednostki, która decyduje o kształcie miejskiej komunikacji publicznej Lublinie. Skargi nasiliły się jesienią ub. roku, kiedy we wrześniu ZDiTM wdrożył ostatni etap wielkiej komunikacyjnej rewolucji. Ogłaszana jako sukces w kampanii wyborczej (gdy Krzysztof Żuk (PO) walczył o czwartą kadencję w prezydenckim gabinecie) okazała się totalną porażką. Zapowiadanej większej liczby kursów nie było ze względu na brak kierowców, a autobusy się spóźniały lub nie przyjeżdżały wcale. Okazało się też, że obiecywane w kampanii autobusy co 15 minut (a nawet co 10 minut), to przywilej jedynie kilkunastu linii i tylko w godzinach szczytu.
Wozokilometrów więcej. Ale nadal mniej niż przed pandemią
Sprawdźmy, co się kryje za obecnie zapowiadanymi zmianami. W 2024 r. wszyscy przewoźnicy (MPK Lublin, LLA, Irex) pracujący na zlecenie ZDiTM mieli do wyjeżdżenia ich 17,4 mln tzw. wozokilometów. Na ten rok plan jest bardziej ambitny – 18,5 mln. Ale to nadal o wiele mniej niż przed rokiem 2020.
Kryzys komunikacji miejskiej w Lublinie zaczął się wraz z pandemią COVID-19. Jeszcze w 2019 roku autobusy i trolejbusy wyjeżdżały rocznie 21,21 mln wozokilometrów. W pandemicznym 2020 r. było to już 18,29 mln, a rok później 18,7 mln, by w kolejnych latach spadać do ok. 17,5 miliona.
W weekendy nadal co godzinę
Te 11 linii, na których autobusy mają jeździć częściej, otrzymają dodatkowe kursy w konkretnym przedziale czasowym. – Będą kursować co 15 minut w godzinach 6:30-16:30, co 20 minut w godzinach 5:00-6:30 i 16:30-19:00, co 30 minut po godzinie 19:00 – wylicza rzeczniczka ZDiTM.
Sprawdźmy jak to wygląda na przykładzie linii nr 6. W najwcześniejszym przedziale czasowym i obecnie autobus jeździ co 20-30 minut (ma być co 20 minut), w kolejnym co 15-20 minut (będzie 15), a w trzecim jest teraz 30 minut (planowane jest 20). W godzinach wieczornych nie zmieni się nic. Po godz. 19 kursy są obecnie wykonywane co 30 minut i tak zostanie.

Zmiany nie oznaczają, że cokolwiek zmieni się w weekendy. Zostanie tak jak jest – często to jeden kurs na godzinę. A na to właśnie skarżą się pasażerowie. Wspomniana „szóstka” w soboty jeździ co pół godziny, a w niedziele co godzinę. Tak samo jak popularna linia 150.
– Co ze zmianami tras linii 154 oraz 26? Dodatkowo kiedy w końcu można się spodziewać poprawy komunikacji miejskiej również w weekendy? – to pytania, jakie padają w komentarzach pod facebookowym postem ZDiTM na temat wprowadzanych właśnie zmian.
Ale lista życzeń pasażerów jest znacznie dłuższa. – Czyli autobusów nocnych przez większość tygodnia nadal nie będzie? – dopytuje kolejny komentujący.
Następny: – Kiedy zwiększenie 13, 14, 32, 37, 42, 44, 301, 302 i 303?
Kolejny: – Dlaczego linie 156 i 160 nie zostały zwiększone do 15 minut w tzw. międzyszczycie.
I jeszcze jeden: – Kiedy linia 26 zostanie wydłużona do pętli Koncertową? W dalszym ciągu nie ma żadnego połączenia Koncertowa-Paderewskiego, które jest potrzebne, a było zapowiadane.
Czasami ZDiTM odpowiada na takie wpisy: – Tego typu zapytania prosimy kierować drogą mailową na adres zdtm@zdtm.lublin.eu.
28 złotych za godzinę
Dlaczego Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie może zrealizować obietnic wyborczych z kampanii prezydenckiej Krzysztofa Żuka? Głównym problemem ma być brak chętnych do zasiadania za kierownicą miejskich autobusów i trolejbusów.
W MPK Lublin (miejska spółka – głowny przewoźnik) zatrudnia obecnie ponad 680 kierowców. Jeszcze kilka lat temu było ich ponad 700. Dlatego MPK szuka firm, którzy do pracy w miejskiej spółce skierują swoich kierowców. MPK zapewnia, że podwykonawcy nie odbierają pracy kierowcom zatrudnionym w spółce.
Ile płaci swoim kierowcom MPK? Podstawowa stawka to 28 zł za godzinę. Rośnie wraz ze stażem pracy. Do tego dochodzi 1 tys. zł (brutto) dodatku motywacyjnego. Jednak żeby dostać takie pieniądze, trzeba wyrobić pewne normy i np. przepracować miesięczny limit godzin (nie brać wolnego) czy w czasie jazdy oszczędzać paliwo albo prąd (w przypadku trolejbusów).
Gdy pod koniec ubiegłego roku miejska spółka szukała chętnych do pracy, kusiła zarobkami sięgającymi nawet 10,6 tys. zł brutto dla kierowcy z 20-letnim stażem i 7,6 tys. zł brutto dla osób z rocznym doświadczeniem za kierownicą. Jak to wygląda w praktyce?
– Pan prezes twierdził, że „można zarobić gdy chce się pracować”. Szkoda, że oficjalnie ukrócił kierowcom nadgodziny i 90 proc. kierowców zarabia od 1 do 2 tys. zł miesięcznie mniej – opowiada jeden z kierowców, który skontaktował się z naszą redakcją. – A przecież nikt nie chciał tych pieniędzy za darmo, większość wolała iść do pracy w dodatkowe dni, żeby więcej zarobić. Wszystko drożeje, a ty nagle dowiadujesz się, że za tą samą pracę (za mniejszą liczbę przepracowanych godzin – red.) zarobisz 1/4 pensji mniej. Ciekawe czym teraz zachęci nowych kierowców? Zarobkami 4 tys. na rękę? Śmiech na sali. O związkach zawodowych można napisać tyle, że są. Na więcej szkoda komentarza.
Na zdjęciu: Zmiany w komunikacji miejskiej wejdą w życie w poniedziałek 7 kwietnia (Fot. sko)

