Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  23.01.2023

Lojalna, ale za bardzo popularna? Dlaczego prezydent Puław odwołał swoją zastępczynię

Udostępnij

Już trzeci wiceprezydent Puław odchodzi z Ratusza za rządów Pawła Maja. Lokalni samorządowcy przewidują, że nowego zastępcę na zaledwie rok pracy ciężko będzie znaleźć, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę to w jak trudnej sytuacji finansowej są Puławy.

Na stanowisko wiceprezydenta nasze miasto potrzebuje osoby dynamicznej, mającej swoje zdanie, niezależnej. Silnej osobowości nie uwikłanej w koterie partyjno-układowe, potrafiącej sprostać wyzwaniom i celom stawianym przez wyjątkową sytuację, z którą musi radzić sobie cały świat. Taką osobą z pewnością jest Beata Kozik – argumentował w październiku 2020 roku prezydent Puław Paweł Maj, kiedy powoływał ją na stanowisko wiceprezydenta.

Paweł Maj nadal złego słowa o Beacie Kozik nie powie. Ale z jakiegoś powodu ją odwołał, na zaledwie kilkanaście miesięcy przed końcem swojej kadencji.

Co poróżniło Pawła Maja z Beatą Kozik?

Niektórzy w urzędzie zaczynają się obawiać, że o swoim odwołaniu dowiedzą się z Facebooka – mówi nam osoba dobrze znająca pracę Urzędu Miasta Puławy.

To nieco złośliwe nawiązanie do pasji prezydenta Pawła Maja, jaką są media społecznościowe. Nic dziwnego, że tak je lubi, bo to właśnie aktywność w sieci była ogromną przewagą nad poprzednikiem Januszem Groblem, wprawdzie samorządowcem z krwi i kości, ale jednak osobą, która „nie siedzi na Fejsie”. W odróżnieniu od Pawła Maja. To właśnie z Facebooka mieszkańcy Puław dowiedzieli się 10 stycznia, że współpraca Pawła Maja z Beatą Kozik dobiegła końca. Powód? „Zrealizowanie powierzonych celów”. Wprawdzie było serdeczne podziękowanie, a na zdjęciu kwiaty, ale do niedawna Paweł Maj na zdjęciach z Beatą Kozik występował ramię w ramię. Tutaj wspólnego zdjęcia nie było. Co poróżniło Maja i Kozik, którą sam wprowadzał do polityki?

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Beata Kozik w październiku 2020 roku zastąpiła na stanowisku wiceprezydenta Puław Pawła Szabłowskiego, który z urzędu odchodził z hukiem, po tym jak popierające go PiS z koalicji rządzącej w Puławach przeniosło się do opozycji. Żeby zostać urzędnikiem, Kozik musiała zrezygnować z mandatu radnej. W wyborach w 2018 roku zdobyła wprawdzie tylko 283 głosy, ale to wystarczyło na miejsce w Radzie Miasta, bo Paweł Maj zdobył ich aż 1275, co pociągnęło w górę całą listę „Niezależnych Wyborców”. Zanim zaczęła karierę w samorządzie zajmowała się prowadzeniem firmy taksówkarskiej. Jako wiceprezydent przepracowała w Ratuszu niewiele ponad 2 lata.

Odwołanie Beaty Kozik nie odbyło się wprawdzie na Facebooku, ale standardowo – w urzędzie.

– Prezydent nie chciał uzasadniać, dlaczego zostaję odwołana. Mówił tylko, że ze względu na osiągnięcie założonych celów – mówi nam Beata Kozik. – Mam poczucie wewnętrznej niesprawiedliwości – dodaje.

Sam prezydent Puław z pytaniem o powody zwolnienia wiceprezydent odsyła do swojego oświadczenia. I przekonuje, że innych powodów poza tym, co napisał, nie było.

Ale w kuluarach słychać, że Beata Kozik w ostatnich miesiącach zaczynała zdobywać coraz większą popularność. Pod oświadczeniem prezydenta zaroiło się od komentarzy to potwierdzających: „Ogromna szkoda. Ze świecą szukać drugiej tak ciepłej i otwartej osoby jak Pani Beata. Ogromne zaangażowanie i pełen profesjonalizm. Będzie ciężko o godne zastępstwo” – to tylko jeden z nich.

I ta popularność mogła jej zaszkodzić.

Pojawiły się obawy, że będzie startowała w następnych wyborach na prezydenta Puław – mówi nam nieoficjalnie jeden z puławskich samorządowców.

Nasz inny informator przekonuje, że decyzja o rozstaniu kiełkowała w głowie prezydenta od dłuższego czasu i nie była podjęta ad hoc, jak w przypadku odwołania Pawła Szabłowskiego. Od innej osoby słyszymy, że wiceprezydent poświęcała mieszkańcom bardzo dużo czasu. Więcej niż sam prezydent. Kolejna dodaje, że o ile prezydent był kojarzony z konfliktami i ich zaognianiem, to wiceprezydent raczej z ich wygaszaniem. Ale nie wszyscy wiceprezydent Kozik chwalą. Są też głosy o tym, że jej powołanie od początku było nieporozumieniem.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada – skomentowała pod wpisem prezydenta Puław pani Zofia, prywatnie mama Pawła Maja.

Sytuacja szkodliwa dla Puław

Sama Beata Kozik potwierdza, że słyszała o plotkach o swoich rzekomych aspiracjach na stanowisko prezydenta. Ale nie deklaruje startu w wyborach, które mają się odbyć na wiosnę 2024 roku. Jeszcze ma czas, żeby zastanowić się co będzie robić, bo termin jej wypowiedzenia upłynie z końcem lutego. Co ciekawe, Beata Kozik została zwolniona ze świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia.

Jak decyzję Pawła Maja oceniają radni?

Jestem zaskoczony, bo uważam, że dotychczasowa współpraca między prezydentem, a zastępczynią układała się bardzo dobrze. Pani prezydent zachowywała się bardzo lojalnie wobec prezydenta, broniła jego decyzji na każdej komisji i sesji – mówi radny Mariusz Cytryński (Koalicja Samorządowa).

Od dłuższego czasu mówiło się o tym, że prezydent nie potrafi się dogadać ze swoją zastępczynią. To co się stało, jest tego konsekwencją. Sytuacja jest jednak zaskakująca, że Beata Kozik to osoba z jego własnego środowiska – komentuje radny Paweł Matras (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miasta Puławy.

Jest to suwerenna decyzja prezydenta Puław. Nie znam szczegółów dotyczących wewnętrznej współpracy z panią wiceprezydent w Urzędzie Miasta, więc nie chcę tego oceniać – mówi radny Andrzej Kuszyk z Klubu Radnych Niezależni Wyborcy Pawła Maja.

Radny Cytryński uważa, że sytuacja jest szkodliwa dla miasta. – Mamy w tym roku bardzo trudny budżet, koszty związane z obsługą zadłużenia rosną. W urzędzie potrzebny jest zgrany zespół. Mamy wprawdzie kierowników jednostek i prezesów spółek, których pracę bardzo cenię, ale potrzebny jest zespół prezydenta z zastępcą – mówi Cytryński. I dodaje: – Niezależnie od poglądów i przekonań, trzeba trzymać kciuki, żeby prezydentowi udało się zatrudnić osobę, która będzie odpowiednia na to stanowisko. I nie będzie to osoba tylko na przeczekanie do wyborów, ale wniesie coś dobrego dla miasta.

Kto zostanie nowym wiceprezydentem Puław?

Nieoficjalnie słychać, że zatrudnienie nowego wiceprezydenta będzie bardzo trudne. Na pewno nie zostanie nim radny Andrzej Kuszyk z klubu prezydenta Maja. – Nie dostałem takiej propozycji, poza tym mam swoją firmę i zbyt mocno cenię swoją niezależność – deklaruje Andrzej Kuszyk.

Na razie nawet sam prezydent nie odpowiada wprost na pytanie, czy zatrudni wiceprezydenta. Takiej decyzji można się jednak spodziewać, bo trudno wyobrazić sobie sytuację w której prezydent samodzielnie kieruje urzędem tak dużego miasta. Swoich zastępców mają nawet wójtowie małych gmin.

Jedną z koncepcji, o której mówi się nieoficjalnie na korytarzach Ratusza, jest też powrót do współpracy Pawła Maja z klubem PiS. Dzięki temu, urząd zyskałby przychylność władzy centralnej w trudnych czasach. Z rozmów z samorządowcami wynika jednak, że ze względu na dotychczasową współpracę Pawła Maja z Prawem i Sprawiedliwością, to bardzo mało prawdopodobne.

***

Na zdjęciu Beata Kozik i Paweł Maj. Fot. Paweł Maj – Prezydent Puław / Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *