4 minuty czytania • 07.05.2025 07:09
Demografia grozy. W przedszkolach brakuje dzieci. Dla nauczycieli zabraknie pracy
Udostępnij
Aż 1241 wolnych miejsc zostało po pierwszym etapie rekrutacji do przedszkoli w Lublinie. Ratusz poinformował już nauczycielskie związki zawodowe, że będzie łączyć pięć przedszkoli ze szkołami. Nauczyciele spodziewają się zwolnień.
Dziękujemy, że nas czytacie, wspieracie, wierzycie w sens tego, co robimy. Nie robimy tego dla nagród. Nagrody to zaszczyt, ale też ogromne zobowiązanie.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
możesz przekazać nam 1,5% podatku: KRS 0000428743, cel szczegółowy: Jawny Lublin
O drastycznym spadku liczby dzieci w przedszkolach mówił podczas marcowej sesji Rady Miasta Mariusz Banach (Wspólny Lublin), zastępca prezydenta do spraw oświaty i wychowania. – Proszę państwa, i teraz rzecz, o której rozmawialiśmy bardzo długo na Komisji Oświaty. Dlatego, że te nasze zapowiedzi, no nie ukrywam pełne grozy, związane z dramatyczną sytuacją niżu demograficznego, zaczynamy doświadczać już na bieżąco. Zakończyliśmy rekrutację obwodową do przedszkoli, przygotowaliśmy dla trzylatków ponad 3,5 tys. miejsc, zgłosiło nam się 2 345 nowych wychowanków.
Oznacza to, w przedszkolach jest aż 1241 wolnych miejsc. – Wiecie państwo, że przy takiej kwocie nie jesteśmy w stanie już powiedzieć nauczycielom, że znajdziemy dla wszystkich pracę, bo łatwo policzyć, że rozmawiamy o blisko…, gdybyśmy wprost to przeliczyli na liczbę etatów nauczycielskich, to jest około 100 – dodał wiceprezydent Banach.
Mały plaster na wielką ranę
O tym, że Polki rodzą coraz mniej dzieci, najdobitniej świadczą statystyki. Najnowsze dane GUS pokazują, że liczba ludności w kraju pod koniec 2024 r. spadła o 147 tys. wobec roku 2023. To tak jakby zniknęło miasto wielkości Zielonej Góry. Bardzo daleko nam też do osiągnięcia poziomu dzietności 2,1 (czyli kobieta ma średnio dwoje dzieci), który zapewnia zastępowalność pokoleń. Dramatyczna sytuacja pod względem dzietności jest też w Lublinie. Od 2019 roku liczba urodzeń żywych spadła o 2,9 tys. Pokazuje to poniższe zestawienie:
- 2019 rok – 7689
- 2020 rok – 7164
- 2021 rok – 6558
- 2022 rok – 6137
- 2023 rok – 5360
- 2024 rok – 4816
Taka zapaść w liczbie ludności przekłada się wprost na sytuację w oświacie. – W tej chwili demografia dotknęła najbardziej przedszkola. Wydział Oświaty Urzędu Miasta zaproponował łączenie szkół podstawowych z bliskimi w rejonie przedszkolami. Takich łączeń w zespół szkolno-przedszkolny zaplanowano w najbliższym czasie pięć – mówi Jawnemu Lublinowi Sylwia Wieczorek, wiceprezes Zarządu Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lublinie.
Pismo w tej sprawie trafiło do związku 15 kwietnia. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały Rady Miasta (prawdopodobnie pojawi się on już na majowej sesji) łączenie placówek spowodowane jest „względami organizacyjnymi”. – Połączenie przedszkola i szkoły w Zespół spowoduje obniżenie kosztów zarządzania poszczególnymi jednostkami, które działać będą pod kierunkiem jednego dyrektora, ze wspólną administracją i obsługą – czytamy w projekcie uchwały o połączeniu od 1 września tego roku Przedszkola nr 37 przy ul. Zakopiańskiej oraz Szkoły Podstawowej nr 43 przy Śliwińskiego.
– Tutaj nie ma co ukrywać – nie chodzi o dobro dzieci, tylko o pieniądze, jak zwykle zresztą. Bo to są oszczędności. Na przykład będzie jeden dyrektor takiego zespołu, a nie dwóch. Natomiast my widzimy inne rozwiązanie tego problemu demograficznego. Mianowicie można pozwolić otworzyć się mniejszym oddziałom, bo ustawa nie mówi o minimalnej liczbie dzieci w grupie przedszkolnej, tylko o maksymalnej, czyli 25 – dodaje wiceprezes lubelskiego oddziału ZNP.
Wiceprezydent Banach podczas marcowej sesji nie ukrywał, że działania związane z łączeniem szkół i przedszkoli to jest „próba jakiegokolwiek rozmycia tego problemu„. – Ale trzeba pamiętać o tym, że tworzenie zespołu-szkolno-przedszkolnego daje dyrektorowi tej nowej jednostki dużo większą możliwość reakcji na brak etatów. Szkoły bowiem, w przeciwieństwie do przedszkoli, prowadzą działalność opiekuńczą, związaną ze świetlicami, mają też nauczanie wczesnoszkolne, a większość nauczycieli przedszkolnych jest przygotowanych do realizacji tych zadań – przekonywał.
Sylwia Wieczorek zaznacza z kolei, że już w przyszłym roku z problemem zmierzą się szkoły podstawowe, w które również uderzy niż demograficzny. Jak ocenia obecne propozycje Ratusza? – To jest w tym momencie taki słaby plaster opatrunkowy na tę wielką ranę – mówi. I zaznacza, że ZNP zależy na zachowaniu miejsc pracy dla wychowawców i nauczycieli, a urzędnikom na oszczędnościach.
Rozmawialiśmy z jedną nauczycielek przedszkolnych z Lublina, która już się dowiedziała, że od 1 września może zabraknąć dla niej pracy, bo będzie o jeden oddział mniej. Jej zdaniem rozwiązaniem powinno być tworzenie mniejszych grup, np. 18-osobowych, co przełoży się na jakość wychowania i kształcenia. – Gdzie w tym wszystkim jest dziecko, relacje między uczniem a nauczycielem? Gdzie jest człowiek, który kiedyś przecież nas zastąpi? Będzie naszym lekarzem, prawnikiem, może będzie w pracował w urzędzie. Chyba nie ilość, tylko jakość się liczy. A im chodzi tylko o pieniądze – komentuje przedszkolanka.
Nabór wciąż trwa
Pierwszy etap rekrutacji do przedszkoli zakończył się 14 marca. – Do rodziców kandydatów nieprzyjętych do żadnego z wybranych przedszkoli zostały wysłane listy ze wskazaniem przedszkola/ oddziału przedszkolnego, w którym zostanie zabezpieczone dla nich miejsce wychowania przedszkolnego. Rodzice, którzy nie chcą skorzystać ze wskazanego miejsca oraz rodzice, którzy nie wzięli udziału w pierwszym etapie rekrutacji, mogą wziąć udział w rekrutacji uzupełniającej, w terminie 19-23 maja – informuje Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta.
Na pytanie czy w związku z niżem demograficznym brane są pod uwagę zwolnienia, rzeczniczka odpowiada: – Dopiero po zakończeniu rekrutacji uzupełniającej (na przełomie czerwca i lipca) będzie można oszacować kwestie związane z zatrudnieniem w danym przedszkolu/szkole podstawowej z oddziałami przedszkolnymi lub innej placówce. Równolegle w celu minimalizowania skutków niżu demograficznego będziemy zbierać informacje z innych placówek na temat wakatów i potrzeb kadrowych.
Na zdjęciu: Na ponad 3,5 tys. miejsc, zgłosiło się 2 345 nowych wychowanków. Oznacza to, w przedszkolach jest aż 1241 wolnych miejsc. Fot. Krzysztof Wiejak

