Wesprzyj Kontakt

2 minuty czytania  •  30.05.2023 14:45

„Czy nam się podoba czy nie, opera w Lublinie będzie”. Chwilowe zwycięstwo przeciwników fuzji

„Czy nam się podoba czy nie, opera w Lublinie będzie”. Chwilowe zwycięstwo przeciwników fuzji

Udostępnij

Zapisani wiedza wczesniej 844x275 1
Zapisani wiedza wczesniej kwadrat

Jarosław Stawiarski (PiS) wycofał dziś z obrad sejmiku punkt dotyczący połączenia trzech instytucji kultury. Ale euforii wśród przeciwników tego pomysłu nie było, bo jednocześnie marszałek województwa zapowiedział, że temat utworzenia opery w Lublinie wróci na sesję już w czerwcu.

Swoje wystąpienie tuż po rozpoczęciu obrad Stawiarski zaczął nietypowo, bo od dzisiejszego komentarza dla magazynu Life Piotra Franaszka, pierwszego i wieloletniego dyrektora CSK, a także działacza lubelskiej Platformy Obywatelskiej. A warto wiedzieć, że jeszcze pół godziny przed obradami politycy tej opcji na konferencji prasowej potępili w czambuł pomysł połączenia CSK, Teatru Muzycznego i Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie.

Franaszek pisze – Stawiarski cytuje

Tymczasem komentarz Franaszka, cytowany przez marszałka, idzie wbrew narracji PO. Stawiarski skorzystał z okazji, by na sejmiku odczytać obszerne fragmenty: „Pomysł połączenia instytucji pojawił się już wcześniej, ja również analizowałem taką formułę. Namawiałem pozostałe instytucje do wspólnych zamówień i przetargów, np. ochrony, sprzątania, zakupów czy wręcz koprodukcji artystycznych, co pozwoliłoby na oszczędności i zainwestowanie większych środków w działania programowe i lepsze płace dla artystów. W praktyce pojawiały się animozje, bo dyrektorzy i pracownicy poszczególnych instytucji mieli różna wizje i sposoby działania. Została więc ciągła wymiana, a nawet odpłatne świadczenie wzajemnych usług, mimo, że wszystkie podmioty są w jednym budynku” – napisał, cytowany przez Stawiarskiego, były wieloletni szef CSK.

A swój komentarz Franaszek zakończył tak: „Uważam, że logiczna jest próba integracji trzech instytucji będących w jednym budynku, która przede wszystkim umożliwi optymalne wykorzystanie zasobów. Bardziej powinniśmy się skupić na możliwościach, które zapewniamy rodzimym twórcom. Warto utrzymać niezależność artystyczną Filharmonii i spójność orkiestry symfonicznej, przywrócić programowe i interaktywne inicjatywy Centrum Spotkania Kultur. Zdecydowanie jest też miejsce na produkcje operowe bo do tego została zaprojektowana sala CSK!„.

Duże K i duże SZ

Po tym wstępie Stawiarski zapowiedział, że wycofuje projekt połączenia trzech instytucji z obrad sejmiku. Ale jednocześnie zaznaczył, że to nie koniec starań o fuzję: – To jest dyskusja o tym, co zrobić, żeby kultura przez duże „K” i sztuka przez duże „Sz” zagościła w Lublinie – mówił marszałek.

  • Już jest! – krzyknął ktoś z widowni.

Czy ktoś, kto marzy o operze, mówi, że to jest śmiechu warte? – kontynuował Stawiarski. – Czy nie ma prawa być opera w mieście Lublin? Wydaje nam się, jako zarząd województwa, marzyć o operze i tworzyć operę. Czy nam się to podoba, czy nie – opera będzie!

Mimo głosów radnych opozycji, by na dzisiejszej sesji przeprowadzić dyskusję na ten temat z udziałem obecnych na sali pracowników wszystkich trzech łączonych instytucji, pomysł ten przepadł w głosowaniu. „Za” wprowadzeniem tego do porządku obrad było 15 radnych, „przeciw” – 18.