Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  08.04.2022

Czy panel obywatelski zazielenił Lublin?

Udostępnij

Co zrobić, aby oddychać czystym powietrzem w Lublinie? W 2018 r. uczestnicy panelu obywatelskiego nie mieli wątpliwości: dbać o zieleń i pamiętać o jej ochronie przy pracach planistycznych. Mija czwarty rok od panelu. Zielono nam?

Paneliści rekomendowali objęcie całego miasta miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, uwzględnienie w planach ochrony zieleni oraz tzw. korytarzy przewietrzających miasto. „Zielone” rekomendacje dotyczyły ograniczenia wycinki drzew, nowych nasadzeń oraz rozwoju i ochrony różnego rodzaju terenów zielonych w mieście.

Plany przyspieszają o 1 procent na rok

Na jakim etapie są prace planistyczne? – Obecnie obowiązują 134 plany miejscowe, co stanowi blisko 55 proc. powierzchni miasta. Jest to wskaźnik sytuujący Lublin w czołówce polskich miast pod względem pokrycia planami – zapewnia Justyna Góźdź z biura prasowego prezydenta. – Dodatkowo rozpoczętych i w trakcie opracowywania jest 117 obszarów planistycznych. Brzmi to dobrze, ale warto przypomnieć, że 2020 r. pokrycie planistyczne miasta sięgało prawie 54 proc. W 2018 r. obowiązywało 51 miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego obejmujących ok. 51,41 proc. powierzchni miasta.

Stan prac planistycznych w Lublinie w pierwszym kwartale 2022 r.; źródło: lublin.eu

Co z ochroną terenów zielonych przy tworzeniu planów? – Oczywiście zapisy odnośnie ochrony terenów zielonych są uwzględniane i ustawowo powołane do tego podmioty je weryfikują. Rzeczniczka Urzędu Miasta zwraca jednocześnie uwagę, że większość wniosków dotyczy prywatnych terenów. Ich właściciele na ogół wnioskują zaś o zmianę przeznaczenia swojej działki na inwestycyjną, a nie „zieloną”. Wtedy ochrona zieleni sprowadza się np. do wyznaczenia minimalnej jej powierzchni.

Rolę korytarzy przewietrzających pełni Ekologiczny System Obszarów Chronionych (ESOCH). To obszary stanowiące „zasilanie ekologiczne” dla innych terenów i podlegające szczególnej ochronie planistycznej. ESOCH jest wytyczony w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i obowiązkowo wprowadzany do opracowywanych projektów planów miejscowych. – Kluczowymi przykładami ochrony korytarzy ekologicznych i przewietrzających miasto są uchwały Rady Miasta dotyczące dolin rzecznych – wyjaśnia Justyna Góźdź. Rzeczniczka przypomina, że w minionych latach podjęto cztery uchwały. Obecnie procedowane są dwa miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego ESOCH – w rejonach: Bystrzyca Wrotków i Podzamcze.

Ponadto w grudniu ub. r. Rada Miasta podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia mpzp dla ośmiu obszarów o szczególnym znaczeniu przyrodniczym. Są to: ogrody Saski i Botaniczny, lasy Dąbrowa i Stary Gaj, bulwar wzdłuż Bystrzycy, skwer Dzieci z Pahiatua na placu Lecha Kaczyńskiego, park Akademicki ze skwerem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata oraz park Kalinowszczyzna. Działanie to jednak było wymuszone kontrolą NIK.

Rekomendację, która dotyczyła ochrony Górek Czechowskich przed zabudową, od razu odrzucono jako niewykonalną. Chociaż sąd unieważnił studium, które pozwalało na ich zabudowę, ratusz nadal walczy. Ostatnio złożył w tej sprawie drugą kasację.

Drzewa z budżetu, ale obywatelskiego

W 2020 r. Miejski Architekt Zieleni wydał 414 decyzji o zezwoleniu na wycinkę 2243 drzew, w zamian zobowiązał się do posadzenia 2166. W 2021 r. decyzji było 468 (dotyczyły 1480 drzew), zapowiedzianych nowych nasadzeń – 1990. Miasto zastrzega jednak, że nie dysponuje pełnymi danymi na temat wyciętych drzew i krzewów. MAZ nie był bowiem jedynym organem, który wydaje takie zgody. Ponadto pozwolenie nie jest potrzebne, np. w przypadku drzew owocowych oraz drzew o obwodach pnia „poniżej normy”. Z drugiej strony, wykonanie decyzji o zezwoleniu na wycinkę nie jest obowiązkowe.

W 2020 r. w ramach jesiennych nasadzeń zasadzono 1125 drzew oraz 5000 krzewów. Po rewitalizacji w Parku Ludowym przybyło 675 drzew, 1512 krzewów, 1250 sadzonek bluszczu, 2991 bylin oraz ponad 24 tys. traw. W 2021 r. posadzono 1097 drzew, 4915 krzewów liściastych, 694 krzewy iglaste i 948 traw ozdobnych. Dostaliśmy nawet listę ulic, przy których posadzono nowe drzewa. Podane liczby dotyczą również nasadzeń zrealizowanych w ramach Budżetu Obywatelskiego.

Nasadzenia w ramach projektu „Lublin przeciw zanieczyszczeniu powietrza. Drzewa dla każdej dzielnicy” (2021); źródło: lublin.eu

Zielone skwery powstały w latach 2020-21 m.in. przy ul. Furmańskiej, Czeremchowej i Jezuickiej. Zrewitalizowano skwer między blokami przy Montażowej i Motorowej, w tym roku ma tam powstać nowy skwer. Poddano pielęgnacji i „ukwiecono” pomnikowy dąb przy Jana Pawła II. Projekty parków kieszonkowych i mini skwerów zgłaszają też wnioskodawcy tegorocznej edycji Zielonego Budżetu. Jego wysokość to w tym roku 2 mln zł.

Jak miasto wspiera w organizowaniu zieleni mieszkańców, zarządców osiedli i przedsiębiorców? Za pośrednictwem takich narzędzi, jak Zielony Budżet czy rezerwa celowa rad dzielnic. Mowa nie tylko o nowych nasadzeniach, pielęgnacji istniejących terenów zielonych czy programach edukacyjnych. Do miasta można się też zgłosić z wnioskiem o leczenie chorych drzew. – W roku ubiegłym wyleczono 60 drzew z terenów niebędących własnością gminy – informuje Justyna Góźdź.

Zielono… w miarę możliwości?

Zieleń przy budynkach użyteczności publicznej wprowadzana jest zawsze, o ile pozwala na to struktura własności działek, uzbrojenie podziemne, kontekst otoczenia. Zagospodarowanie terenu zielenią opracowuje się wraz z projektem budowlanym i wykonywane jest przez specjalistów – deklaruje rzeczniczka miasta. A co z prywatnymi firmami, galeriami handlowymi itd.? Właściciele aranżują zieleń w ramach własnych środków, ale muszą mieć przy tym na uwadze plany zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań. Jeżeli inwestycji towarzyszy wycinka drzew, decyzje określają ilość i jakość nasadzeń zastępczych. Ich trwałość sprawdzana jest zgodnie z ustawą po trzech latach. – W przypadku obumarcia roślin wydaje się decyzję o ponownym nasadzeniu lub nalicza się opłatę. Po wyczerpaniu możliwości postępowań administracyjnych zieleń utrzymywana jest przez właściciela terenu w standardach przez niego przyjętych.

Doliny rzeczne są szczególnie cenne pod względem przyrodniczym i równocześnie wrażliwe na antropopresję – podkreśla Góźdź. Jak miasto chroni te cenne tereny? – Opracowany został szereg dokumentów, zarówno koncepcyjnych jak i inwentaryzacyjnych. Należą do nich między innymi koncepcja zagospodarowania doliny Bystrzycy czy koncepcja zagospodarowania Parku Nadrzecznego. Założenia tych dokumentów realizowane są „systematycznie w miarę możliwości finansowych”. Zrewitalizowano Park Ludowy, na etapie przygotowań jest utworzenie Parku Nadrzecznego na terenie od mostu kolejowego przy ul. Janowskiej do mostu drogowego przy Żeglarskiej. Na 70 hektarach mają być m.in. plaże, scena, ruiny młyna, miejsca do aktywności. Projekt podzielono na 24 etapy, które będą realizowane w miarę pozyskiwania zewnętrznych środków. – Z kolei dla dolin rzek Czechówki i Czerniejówki planowane jest opracowanie kompleksowych koncepcji zagospodarowania – zapowiada rzeczniczka.

Co innego słyszysz, co innego widzisz

Taki obraz różni się od tego, jaki po skontrolowaniu sześcioletniej działalności władz Lublina przedstawił NIK w raporcie z 2021 r. Kontrolerzy zarzucili miastu, że w okresie objętym kontrolą (2015-20) „nie w pełni prawidłowo i rzetelnie realizowało zadania w zakresie zachowania i zwiększania terenów zielonych”. Niektóre działania były niespójne z kluczowymi dokumentami strategicznymi i planistycznymi. Chodziło m.in. o nie dość szybkie prace planistyczne na obszarach objętych ESOCH, niedociągnięcia w inwentaryzacji zieleni, czy brak koordynacji między poszczególnymi wydziałami. Skutkowało to np. sprzedażą pod zabudowę działek w dolinie Czechówki (na których zabudowy nie powinno być).

Również czytelnicy lokalnej prasy częściej niż o sadzeniu nowych drzew czytali o wycinaniu starych albo niszczeniu zabytkowych parków. I dziwią się wysokiemu miejscu Lublina w rankingu zielonych miast.


Nasz raport:

Cztery lata po panelu obywatelskim – para poszła w gwizdek

Po panelu obywatelskim: czy czeka nas jeszcze 50 lat z kopciuchami?

Panel obywatelski nie skrócił oczekiwania na przystankach