Wesprzyj Kontakt

5 minuty czytania  •  08.04.2022

Cztery lata po panelu obywatelskim – para poszła w gwizdek

Udostępnij

Wkrótce miną cztery lata od przeprowadzenia panelu obywatelskiego na temat „Co zrobić, aby oddychać czystym powietrzem w Lublinie?”. Mieszkańcy zarekomendowali, prezydent obiecał, że wykona. Jak obiecał tak… nie zrobił.

W skrócie wyglądało to tak: 60 uczestników wylosowanych spośród kilkunastu tysięcy zaproszonych. Około 250  propozycji poddanych głosowaniu. Trzy miesiące pracy i konsultacji z ekspertami. Wreszcie 55 rekomendacji mających poprawić jakość powietrza w Lublinie, wybranych przez co najmniej 80 proc. panelistów. Wydane 200 tysięcy złotych.

Ogólne rekomendacje

Większość wybranych rekomendacji była dość ogólna. Na przykład: „Rozszerzanie systemu dróg rowerowych”. W zasadzie żeby ją spełnić, wystarczy np. zbudować przez cztery lata 5 metrów drogi rowerowej. Tylko jak to wpływa na jakość powietrza w mieście? Może większy miałaby odrzucona rekomendacja „Przeznaczenie min. 3 mln zł rocznie na drobne usprawnienia dążące do uzupełnienia istniejącej infrastruktury w funkcjonalną sieć rowerową”?

Po miesiącu od panelu prezydent odpowiedział: większość rekomendacji będzie wdrożona, części się nie da, a niektóre przecież zostały zrealizowane zanim powstały. Zatem paneliści najwyraźniej nie zauważyli, że ich postulaty już są zrealizowane. I to mimo odebrania solidnej porcji wiedzy podczas spotkań z ekspertami i urzędnikami… My jednak przychylamy się do zdania uczestników panelu i wraz z nimi czekamy na realizację wszystkich przegłosowanych rekomendacji.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych czytelników

Wspieram

Sprawdzamy, co udało się zrobić po czterech latach od panelu i dwa lata po naszym ostatnim podsumowaniu. Czy panel obywatelski spełnił swoje zadanie?

Zrealizowano: 7 na 55

W porównaniu z naszym poprzednim badaniem stopnia wdrażania rekomendacji w zasadzie niewiele się zmieniło. Wiele z rekomendacji, które wtedy były (albo jeszcze nie były) w trakcie wdrażania, nie zmieniło swojego miejsca. Bardzo nieliczne awansowały do kategorii „zrealizowane”.

Trzeba zaznaczyć, że przygotowując niniejsze opracowanie braliśmy pod uwagę pandemię i niektóre oceny daliśmy nieco na wyrost. Bo jak potraktować postulat uruchamiania nowych połączeń komunikacyjnych? My zaliczyliśmy go do tych, których realizację rozpoczęto, choć od panelu uruchomiono w Lublinie tylko jedną nową linię (46) i to jeżdżącą zaledwie przez kilka godzin dziennie (zlikwidowano za to połączenia nocne). Po zbudowaniu sześciu węzłów przesiadkowych tę rekomendację oczywiście uznaliśmy za zrealizowaną. Tylko jak to się ma do jakości powietrza w mieście, skoro stoją one puste?

Za zrealizowane przez ostatnie dwa lata uznajemy cztery rekomendacje. Są to:

  • pogadanki w szkołach i edukacja dzieci i młodzieży w zakresie powstawania i skutków smogu oraz przeciwdziałania smogowi,
  • przekazanie materiałów edukacyjnych o smogu dla dzieci, nauczycieli i rodziców,
  • publiczne udostępnienie wyników pomiarów poprzez strony internetowe i aplikację mobilną,
  • poprawa jakości węzłów przesiadkowych na obszarze miasta, w tym na styku komunikacji miejskiej i kolei, a także budowa systemów: park and ride oraz bike and ride.

(Wiecznie) w trakcie

To już siedem, z tymi, które „zaliczyliśmy” w artykule sprzed dwóch lat. W trakcie realizacji były wtedy 22 rekomendacje, w ostatnim czasie dołączyło do nich kolejnych jedenaście:

  • instalacja tablic informacyjnych o jakości powietrza na budynkach należących do miasta, np. na szkołach, urzędach, szpitalach,
  • stosowanie wspomagania ogrzewania źródłami odnawialnymi szczególnie dla osób o niższym statusie materialnym,
  • regularne sprzątanie na mokro wszystkich ciągów komunikacyjnych w mieście, co zniweluje emisję wtórną pyłów zawieszonych zalegających na drogach, chodnikach i parkingach,
  • zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa – zarówno komunikacyjnego, jak i osobistego,
  • uruchamianie nowych połączeń komunikacyjnych,
  • zapewnienie rozwoju terenów zieleni w mieście, w formie parków, zieleńców,
  • skwery wypoczynkowe, z dużym udziałem zieleni o rozbudowanej strukturze, w różnych dzielnicach miasta,
  • sadzenie gatunków roślin odpowiednich pod kątem absorpcji zanieczyszczeń wzdłuż najbardziej ruchliwych ulic,
  • zastosowanie roślinności dobrze znoszącej warunki miejskie, odpornej na zanieczyszczenia, zasolenie, na okresową suszę, szkodniki i choroby,
  • sadzenie drzew wysokich, rodzimych najlepiej spełniających zadanie ograniczania smogu, a nie form miniaturowych,
  • wprowadzenie zieleni wokół budynków użyteczności publicznej: szkoły, przedszkola, szpitale, itp.

Atmosfera po panelu

Jak realizacja (lub nie) rekomendacji panelu przekłada się na życie miasta?

Czy w przewidywalnej przyszłości przestaniemy dusić się smogiem zimą i w pierwszych dniach wiosny? Akcje promocyjne i informacyjne, także te zachęcające do wymiany systemów ogrzewania na bardziej ekologiczne, są realizowane wzorowo. Na razie jednak trudno powiedzieć, czy przynoszą efekty – wiemy bowiem, ile starych pieców zlikwidowano, ale… nie wiemy dokładnie, ile takich pieców jest w mieście. Dowiemy się tego najwcześniej latem. Miasto zrezygnowało bowiem z przeprowadzenia własnej ewidencji pieców i czeka na informacje pochodzące z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (termin składania deklaracji mija 30 czerwca). Wiemy za to, że na wymianę pieców w ramach Programu Ograniczania Niskiej Emisji (PONE) mamy milion złotych rocznie, a więc tyle, ile obiecano po panelu.

Co z ograniczaniem emisji zanieczyszczeń pochodzącej z transportu? Mamy coraz więcej zeroemisyjnych trolejbusów i autobusów, a także piękne nowe węzły przesiadkowe. Znacznie gorzej wygląda realizacja tych rekomendacji, które mogłyby wpłynąć na zmianę przyzwyczajeń komunikacyjnych mieszkańców. Rozkład jazdy dostosowywany jest raczej do okrojonego budżetu, a nie do potrzeb pasażerów. Przez cztery lata powstała jedna nowa linia, nie ma komunikacji nocnej. Efekt: lublinianie nadal wolą jeździć własnymi samochodami, bo nie chcą bez końca wystawać na przystankach. Wciąż nie ma systemu buspasów ani całościowej sieci rowerowej, żeby móc płynnie przemieszczać się między dzielnicami innym niż auto środkiem transportu. Póki co nie ma też stref czystego transportu.

Wreszcie: pamiętajmy o ogrodach. Jak się ma zieleń w Lublinie i czy miejscy planiści pamiętają o jej ochronie? Prace planistyczne trwają i postępują, ale wciąż daleko nam do objęcia planami zagospodarowania całego miasta, a zwłaszcza centrum. Również plany dotyczące Ekologicznego Systemu Obszarów Chronionych (czyli obszarów stanowiących „zasilanie ekologiczne” dla innych terenów i podlegających szczególnej ochronie planistycznej) powstają za wolno, co wytknęła Najwyższa Izba Kontroli w swoim wystąpieniu pokontrolnym z 2021 r. Plany, strategie, deklaracje – na papierze miasto chce uchodzić za zielone i przyjazne ekologii. Tymczasem według Obserwatorium Polityki Miejskiej Instytutu Rozwoju Miast i Regionów mamy jeden z najmniejszych w Polsce udziałów zieleni w powierzchni i jeden z najwyższych wskaźników jej pofragmentowania.

Jako zwolennicy jawności i rzeczywistej partycypacji całym sercem popieramy angażowanie mieszkańców w podejmowanie decyzji na tematy ważne dla miasta. Ale te decyzje należałoby szanować i przede wszystkim je wykonywać. Szkoda pieniędzy (200 tys. zł) oraz entuzjazmu i pracy wielu ludzi, żeby na koniec powiedzieć, że połowę rekomendacji zrealizowało się już dawno, a drugą połowę zrealizuje się… kiedyś.

Urzędnicy zadowoleni

Miasto ocenia efekty panelu obywatelskiego pozytywnie. – Niewątpliwie przyczynił się on do rozwoju debaty publicznej w sprawie jakości powietrza w Lublinie oraz dostarczył nowych argumentów wszystkim jej stronom. Stopień realizacji poszczególnych rekomendacji jest różny, całościowo jednak bardzo pozytywny. Podstawowa zmiana to chociażby zintensyfikowanie miejskiej polityki w zakresie wymiany źródeł ciepła i znaczny wzrost wydatków w tym zakresie – podkreśla Justyna Góźdź z biura prasowego kancelarii prezydenta Żuka. Czy będą kolejne panele? – Zapewne, jeśli pojawi się kwestia, co do której wypracowanie rozwiązania będzie wymagało pogłębionej debaty publicznej, zbudowania konsensusu oraz wytyczenia ram do konkretnych rozwiązań, sięgniemy ponownie po tę metodę partycypacji – deklaruje rzeczniczka.

.

Realizację poszczególnych rekomendacji szczegółowo opisaliśmy w kilku oddzielnych artykułach:

Po panelu obywatelskim: czy czeka nas jeszcze 50 lat z kopciuchami?

Panel obywatelski nie skrócił oczekiwania na przystankach

Czy panel obywatelski zazielenił Lublin?