Udostępnij
Po kilku latach przestoju wszystko wskazuje na to, że najbardziej znany lokal na Starym Mieście w końcu przyjmie gości. Za przemianą stoją znani lubelscy restauratorzy. – Chcemy nawiązać do bogatych lat schyłku poprzedniego ustroju. Nie barów mlecznych, ale miejsc, w jakich bawiły się elity PRL – mówi jeden z nich.
Znajdująca się w doskonałej lokalizacji staromiejska restauracja z tradycjami nie miała szczęścia do dwóch ostatnich najemców – spółek ze stajni Janusza Palikota. Były polityki i biznesmen swoimi ryzykownymi posunięciami doprowadził siebie za kratki, a tysiące drobnych i większych inwestorów do finansowych kłopotów. Najpierw śmiałe plany wobec należącego do miasta lokalu, kreślił Alembik Lublin, który zapowiadał produkcję na miejscu wysokoprocentowych alkoholi. Ale na planach się skończyło, a najemca pozostawił po sobie niezapłacony czynsz. Potem pałeczkę przejęły Kraft Alkohole z bardzo wysokim jak na lubelskie warunki czynszem 140 zł/mkw. netto, co przy 473-metrowym lokalu dawało miesięcznie 66 tys. zł. Jedną z atrakcji w nowym lokalu miał być sam Janusz Palikot występujący – raz w tygodniu – w roli kelnera. Ale i ta spółka długo na Starym Mieście nie zabawiła. Czar prysł, gdy w jesienią zeszłego roku Palikot i dwójka jego najbliższych współpracowników została zatrzymana przez agentów CBA. Były polityk trafił do tymczasowego aresztu. Prokuratura postawiła mu 8 zarzutów, w tym 7 dotyczących oszustwa i jeden przywłaszczania mienia. W styczniu wyszedł na wolność po wpłaceniu 2 mln zł kaucji.
Schabowy, nalewki i polska muzyka
Po ostatnich najemcach nie ma już śladu, a w lokalu od kilku tygodni trwa remont i aranżacja wnętrz pod nową restaurację. Jak pisaliśmy, w kwietniu miejska spółka Lubelskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej rozstrzygnęło konkurs ofert na Czarcią Łapę. LPGK odrzuciła dwie najwyższe oferty „ze względów formalnych”, nie uznała ich odwołań i ostatecznie lokal trafił w ręce spółki Plac Konstytucji 3, która zaoferowała się płacić czynsz w wysokości 71 zł/mkw.
Mimo że spółka ma warszawski adres, za inwestycją stoją dobrze znani w Lublinie restauratorzy: Maciej Woźniak (rocznik ’78) i Jan Dunin-Kozicki (’81). Do ich najbardziej znanych lokali należą pub regionalny Św. Michał i Queen Mama na Starym Mieście (obecnie zamknięte ze względu na wyłączenie budynku z użytkowania), Dirty Joe na deptaku, Pyzata Chata na ul. Okopowej i Halka na ul. Staszica. Jak ustaliliśmy, początkowo ich nowy lokal przy ul. Bramowej/Rynek miał nawiązywać do historii miejsca i nazywać się Czarcia Lublin, ale ostatecznie stanęło na zupełnie nowej koncepcji.
– To będzie restauracja „Popularna” – mówi Jan Dunin-Kozicki. – Chcemy nawiązać do bogatych lat schyłku poprzedniego ustroju. Nie barów mlecznych, ale miejsc, w jakich bawiły się elity PRL.
Za projektem stoi Pracownia Lis z Warszawy, która aranżowała także inne lokale lubelskich restauratorów. Na wizualizacjach widać sporo odniesień do wzornictwa okresu polskiego socjalizmu. Neon „Popularna” nawiązuje do charakterystycznej czcionki tamtych czasów. Na ścianach pojawią się cytaty z popularnych piosenek: „Dmuchawce latawce, wiatr, daleko z betonu świat (Urszula, 1983 rok), czy „Co mi panie dasz w ten niepewny czas” (Bajm, 1982).
– Muzyka będzie oparta na polskich przebojach, ale będzie puszczana tylko w tle – zaznacza restaurator.








A co w ofercie kulinarnej? Na stołach nie będzie białych obrusów, w kuchni będzie królował schabowy, a w barze 21 nalewek własnej produkcji, które będzie można nalewać do kieliszków wprost z dębowych beczek.
– Otwarcie planujemy na październik – zapowiada Dunin-Kozicki. – Oprócz mieszkańców chcemy celować też w turystów, którzy chcą dobrze zjeść i dobrze się pobawić.
Na grafice: Tak będzie wyglądać wnętrze restauracji Popularna, która już za dwa miesiące zostanie otwarta przy ul. Bramowej. Wizualizacje: Pracownia Lis

