Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  24.11.2024 11:11

Coś tu śmierdzi. Posłanka pisze do UOKiK o możliwości zmowy cenowej

Coś tu śmierdzi. Posłanka pisze do UOKiK o możliwości zmowy cenowej

Udostępnij

Joanna Mucha (Polska 2050) chce, by Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wziął pod lupę przetarg na odbiór śmieci w Lublinie. Mogło dojść do nielegalnej zmowy cenowej między firmami KOM-EKO i KOMA. Podobne rzeczy w Lublinie już się zdarzały.

Jesteśmy bliscy rozstrzygnięcia postępowania dla czterech z siedmiu obszarów. Mamy pewne symulacje. W najbliższym czasie odbędzie się szeroka dyskusja – mówił Tomasz Fulara (PO), zastępca prezydenta Lublina, na czwartkowej sesji rady miasta.

Temat przyszłorocznych opłat na śmieci pojawił się podczas dyskusji nad projektem budżetu miasta na 2025 r. W dokumencie zapisano, że do miejskiej kasy z opłat za śmieci wpłynie o ok. 30 procent więcej, niż w tym roku. Mowa o 146,6 mln zł.

Cena, przetarg, sektory

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Dziś każdy mieszkaniec bloku co miesiąc płaci 29,5 zł. Ten, kto mieszka w domku, odprowadza nieco więcej – 33,5 zł. To czy te ceny zostaną utrzymane, zależy od wyniku trwającego przetargu. Miasto poszukuje firm, które zajmą się odbiorem odpadów od kwietnia 2025 przez trzy lata. Chętni już się zgłosili. To przedsiębiorstwa, których śmieciarki można często spotkać na ulicach Lublina: KOM-EKO i KOMA.

https://jawnylublin.pl/radne-klubu-prezydenta-krzysztofa-zuka-ocalily-mandaty-w-sprawie-naszych-publikacji-milczaly/

Aktualnie trwają analizy złożonych ofert w częściach zamówienia 1, 2, 3, 5 i 6, zgodnie z procedurami przewidzianymi w przepisach prawa zamówień publicznych – informuje Monika Głazik z biura prasowego Urzędu Miasta.

W częściach 4 i 7 przetarg będzie ogłoszony ponownie, bo złożone oferty sporo przekraczają kwoty, jakie planuje wydać Ratusz.

  • Sektor I: Abramowice, Głusk, Dziesiąta, Kośminek, Bronowice. Zarezerwowana kwota to 60,6 mln zł, a jedyna oferta pochodzi od KOM-EKO i opiewa na 61,2 mln zł.
  • Sektor II: Kalinowszyzna, Tatary, Hajdów-Zadębie, Felin, Ponikwoda. Zapewnione jest 58,3 mln zł, a propozycja KOM-EKO opiewa na 58,7 mln zł.
  • Sektor III: Czechów Południowy, Czechów Północny, Sławin. Do wydania jest 37,2 mln zł, a KOMA chce 40,7 mln zł.
  • Sektor IV: Stare Miasto, Wieniawa, Śródmieście, Za Cukrownią. W budżecie na ten cel znajdują się 22,4 mln zł, a KOMA oczekuje 31,4 mln zł.
  • Sektor V: Czuby Północne, Węglin Północny, Węglin Południowy. Miasto planuje wydać 29 mln zł, a tymczasem KOM-EKO chce 27,8 mln zł.
  • Sektor VI: Konstantynów, Sławinek, Szerokie. Rury. Budżet to 52,1 mln zł, a KOM-EKO proponuje 52,3 mln zł.
  • Sektor VII: Czuby Południowe, Wrotków, Zemborzyce. W tej części budżet wynosi 32,4 mln zł, KOMA oczekuje 49,6 mln zł.

Z tego zestawienia jasno wynika, że każdy sektor obstawia tylko jedna firma. A to rodzi pewne podejrzenia. Np. takie, że przedsiębiorstwa mogły się porozumieć i uzgodnić, że nie wchodzą sobie w drogę. Tak już w Lublinie bywało, ale o tym za chwilę.

Dopuszczenie ofert częściowych na wszystkie części zamówienia daje wykonawcom pełną elastyczność – mogli oni, wedle własnego wyboru, ubiegać się o jedną, kilka lub wszystkie części zamówienia. Sprzyja to zwiększeniu konkurencyjności w poszczególnych częściach, co pozwala na uzyskanie bardziej atrakcyjnych ofert oraz efektywniejsze dopasowanie usług do potrzeb i oczekiwań zamawiającego – tłumaczy Monika Głazik z Urzędu Miasta.

Zmowa przetargowa?

Po naszych artykułach na temat tego przetargu, posłanka Joanna Mucha zaalarmowała Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Lubelska parlamentarzystka Polski 2050 i wiceministra edukacji przypomina, że porozumienia między firmami biorącymi udział w przetargach są zakazane. W piśmie do UOKiK pisze o „zmowie cenowej” i prosi o przeprowadzenie kontroli.

Swoje oferty przedstawiły tylko dwie firmy: KOM-EKO S.A. oraz KOMA Sp. z.o.o. Każda z tych firm nie złożyła oferty na obsługę sektora, w którym ofertę złożyła firma druga” – pisze Mucha do UOKiK. Dalej wskazuje, że takie działania mogą skutkować podwyżkami opłat dla mieszkańców Lublina.

1 jm

Brudne sztuczki nie pierwszy raz

Nieuczciwe praktyki w walce o miliony za śmieci? Takie przypadki w Lublinie już były.

W 2015 roku Krajowa Izba Odwoławcza oceniła, że w walce o odpady w Lublinie doszło od nielegalnego porozumienia między KOM-EKO a KOM-EKO Sewis. Wówczas chodziło o ominięcie ograniczeń przetargowych. Miasto nie zastrzegło, że żadna firma nie może złożyć ofert na więcej niż trzy z siedmiu rejonów Lublina. Tymczasem okazało się, że przez „podstawienie” KOM-EKO Serwis i w kolejnych częściach miasta i tak śmieci by odbierało KOM-EKO.

Kilka lat wcześniej, w 2010 r., głośna była sprawa przetargu na zajmowanie się miejską zielenią. UOKiK dopatrzył się zmowy przetargowej między: Miejskim Przedsiębiorstwem Zieleni, MPO Sita Lublin, KTZ Ogrody oraz AZ Hortus.

W Lublinie kartel przetargowy objął rynek usług utrzymania, kompleksowej konserwacji i renowacji zieleni komunalnej. W porozumieniu kartelowym wzięło udział czterech przedsiębiorców, w tym spółka gminna Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni. Przedmiotem zmowy był podział rynku, a polegał on na tym, że uczestnicy przetargu nie składali konkurencyjnych ofert w rejonie (było ich 12), w którym miała wygrać wskazana oferta zwycięska, przy czym wszystkie oferty pod względem ceny były zbliżone do maksymalnych cen zakreślonych przez organizatora przetargu – gminę Lublin” – czytamy w dokumentach Najwyższej Izby Kontroli.
A jednym z tropów i dowodów w sprawie było „złożenie ofert, które wzajemnie ze sobą nie kolidowały”, a efekt takich działań był dla kontrolerów Nikt jasny: „Porozumienie zmierzało w istocie do zniweczenia zamawiającemu możliwości wyboru najkorzystniejszej spośród ofert składanych przez wykonawców, przy zachowaniu mechanizmu konkurencji i współzawodnictwa uczestników rynku, działających w warunkach niepewności co do zachowań konkurentów”.

Nie posiadamy informacji, które wskazywałyby na to, że doszło do takich nieprawidłowości. W przypadku ewentualnych wątpliwości lub sygnałów o jakichkolwiek nieprawidłowościach, dotyczących każdego zamówienia publicznego, podejmiemy stosowne działania, w tym poinformowanie właściwych organów, co miało już miejsce w przeszłości – tłumaczy Monika Głazik pytana o obecną sytuację. I zastrzega: – Takie działania podejmowane są dopiero po zakończeniu analizy dokumentów.

Zadaliśmy firmom kilka pytań o trwający przetarg i ich możliwe porozumienie.

Michał Sidorowicz, członek zarządu KOMA tłumaczy, że w tym roku spółka złożyła oferty na sektory, w których jest obecna od 2022 roku. I zapewnia: – Wszelkie sugestie dotyczące kontaktów z firmami konkurencyjnymi w celu ustalania zasad ubiegania się o zamówienie publiczne są nieuzasadnione i niestosowne. Takie działania byłyby niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami uczciwej konkurencji, które są fundamentem naszej polityki działania.

KOM-EKO na nasze pytania nie odpowiedziało.

Spalarnia KOM-EKO

Jedna z firm starających się o śmieciowy kontrakt to KOM-EKO, która chce wybudować spalarnię śmieci przy ul. Metalurgicznej. Urząd Miasta właśnie wydał decyzję środowiskową dla tego przedsięwzięcia.

To nie jest pozwolenie na budowę. To wstępna decyzja. Jest jeszcze cały proces związany z przygotowaniem inwestycji – podkreślała na ostatniej sesji RM Marta Smal–Chudzik, dyrektor miejskiego Wydziału Ochrony Środowiska.

Fot. KOM-EKO

https://jawnylublin.pl/podwyzka-oplat-za-smieci-w-lublinie-firmy-chca-za-duzych-pieniedzy/
https://jawnylublin.pl/bedzie-kolejna-frakcja-do-segregowania-w-lublinie-bedziemy-wozic-ja-sami/

Artykuł powstał w ramach projektu „Samorząd w rękach Seniorów”, dofinansowanego ze środków Programu Wieloletniego na rzecz Osób Starszych „Aktywni+” na lata 2021–2025, edycja 2024.

Aktywni+ logo