Wesprzyj Kontakt

5 minut czytania  •  31.07.2026 16:41

Był alarm, a potem nastała komunikacyjna cisza. Dlaczego sztab wojewody milczał o zagrożeniu?

Był alarm, a potem nastała komunikacyjna cisza. Dlaczego sztab wojewody milczał o zagrożeniu?
Ani w publicznej TVP Lublin, ani w Polskim Radiu Lublin nie zostały wyemitowane komunikaty o alarmie i przyczynach jego uruchomienia

Udostępnij

Po ogłoszeniu alarmu mieszkańcy powinni włączyć radio lub telewizję i słuchać poleceń. Wczorajsza praktyka pokazała, że to tylko teoria, a publiczni nadawcy z Lublina nie mieli żadnych informacji o zagrożeniu. – Ani od RCB, ani od służb wojewody nie dostaliśmy komunikatów, czego dotyczy alarm. Sami musieliśmy zbierać informacje mówi nam osoba z Polskiego Radia Lublin.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

Dziś rano mieszkańcy dostali SMS-owy alert Rządowego Centru Bezpieczeństwa. Nie dotyczył jednak kolejnego alarmu powietrznego, a zawierał link prowadzący do przygotowanego przez państwowe służby poradnika bezpieczeństwa. Ci, którym udało się go ściągnąć (portale informacyjne donosiły o zawieszeniu rządowych serwerów), mogli się dowiedzieć m.in. tego, że po ogłoszeniu alarmu powinni słuchać komunikatów nadawanych przez radio i telewizję. Dokładnie opisuje to też strona internetowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji: „jeżeli usłyszysz dźwięk syreny alarmowej, włącz radio lub telewizor na lokalną stację, słuchaj komunikatów o zagrożeniu i postępuj zgodnie z poleceniami”.

Sytuacja z wczorajszego poranka pokazuje, że system komunikacji ze społeczeństwem w tym przypadku się nie sprawdził. Syreny zawyły, ale nikt nie widział, z jakiego powodu – teraz alarm jest jeden do wszystkich zagrożeń (3-minutowy dźwięk modulowany), więc mogła dotyczyć i zagrożenia lotniczego, i skażenia radiologicznego, i nadchodzącego żywiołu. A od rodzaju alarmu zależy, jak powinniśmy się zachować i jakie powziąć środki bezpieczeństwa. O komunikacyjnej pustyni w tej sprawie pisaliśmy wczoraj w naszym komentarzu.

TVP3 Lublin i Radio Lublin bez komunikatów. „Nic nie dostaliśmy”

Pytanie o to, czy publiczna TVP Lublin otrzymała jakikolwiek komunikat z RCB lub służb wojewody lubelskiego na temat alarmu do wyemitowania na antenie, dyrektor ośrodka Piotr Adamczuk pozostawia bez odpowiedzi. Zasłania się tym, że są to sprawy bezpieczeństwa, o których nie jest upoważniony rozmawiać. Odsyła nas do centrali TVP SA w Warszawie. Podany przez niego numer telefonu jednak nie odpowiada.

Z kolei jedna z osób z Polskiego Radia Lublin mówi nam wprost, że w czwartek o świcie żadnego komunikatu do wyemitowania na antenie stacja nie dostała. – I z tego co wiem, TVP Lublin też nic nie miała – dodaje. – Około godz. 4.20 do radia dotarli dziennikarze i wszystko, co wyemitowaliśmy na antenie, to była nasza praca. Na początku bazowaliśmy jedynie na oficjalnej informacji Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Nasz rozmówca przywołuje wypowiedź Karoliny Gałeckiej, rzeczniczki prasowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, która dla TVN24 powiedziała, że w związku z informacją o możliwym zagrożeniu, która wypłynęła z Centrum Operacji Powietrznych, „natychmiastowo włączono sygnały alarmowe i poinformowano państwowe media”.

Nie wiem, może chodziło o duże anteny (ogólnopolskie – red.) – zastanawia się nasze źródło w Radiu Lublin. – A przecież mamy opracowane szczegółowe procedury na takie wypadki. Tylko nikt nam nie przekazał, że mamy je zastosować i co wyemitować.

Cisza na stronach wojewody i Urzędu Miasta Lublin

Oprócz braku komunikatów w mediach publicznych brakowało też SMS-owego alertu RCB czy w aplikacji mObywatel. Także na oficjalnych stronach urzędów czy ich kanałach w mediach społecznościowych przez pierwsze godziny nie można było znaleźć informacji o przyczynie ogłoszenia alarmu. Komentujący na formach internetowych wskazywali, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informuje m.in. o upałach, a o tak poważnym zagrożeniu jak lecąca rakieta nie było słowa. Wspomniana rzeczniczka MSWiA tak tłumaczyła, dlaczego tym razem alert nie został rozesłany: – (…) podjęto działania w zakresie uruchomienia wysyłki alertu RCB. Alert RCB został wstrzymany w związku z odwołaniem przez Centrum Operacji Powietrznych zagrożenia z powietrza.

Jeszcze w czwartek zapytaliśmy Marcina Bubicza, rzecznika prasowego wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego (KO), dlaczego jego służby nie przekazały w chwili wystąpienia zagrożenia informacji do mieszkańców w postaci komunikatu prasowego lub odpowiednich treści na ten temat na stronie www lub w mediach społecznościowych prowadzonych przez urząd. Na FB Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego pierwsza informacja (wojskowy komunikat) o wydarzeniach z godz. 3.50 pojawiła się dopiero o godz. 7.33, a więc prawie 4 godz. po zdarzeniu. O 11.30 pojawiła się seria zdjęć z powitania premiera Donalda Tuska przez wojewodę i więcej informacji (poniżej).

Gdy dzisiaj zapytaliśmy, czy dostaniemy odpowiedzi na nasze pytania o brak podstawowych informacji dla mieszkańców, rzecznik Bubicz przekazał jedynie, że jest poza urzędem. Dodał, że jeżeli zastępujący go Miłosz Bednarczyk z oddziału mediów i komunikacji społecznej otrzyma odpowiedzi, to przekaże nam stanowisko urzędu. Do momentu publikacji tekstu odpowiedzi jednak nie nadeszły. Za to na poniedziałek wojewoda Komorski zaprosił dziennikarzy na konferencję prasową na temat „naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, do którego doszło w czwartek 30 lipca”.

Nic do zarzucenia w sferze komunikacji z mieszkańcami nie ma sobie również Urząd Miasta Lublin. Choć syreny zawyły w całym mieście, to strona internetowa lublin.eu oraz oficjalny profil na FB milczały o zdarzeniu z czwartkowego poranka. Na tym ostatnim, jak pisaliśmy, mieszkańców witał wpis: „Dzień dobry czwartek. Spokojnego dnia”.

– Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie, za pośrednictwem Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie, otrzymało z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa polecenie uruchomienia systemu wczesnego alarmowania i ostrzegania ludności cywilnej, czyli syren alarmowych. Zadanie to zostało niezwłocznie wykonane – napisała w odpowiedzi na nasze pytania Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka.

Jak dodaje, miasto „pozostawało w bieżącym kontakcie z właściwymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i monitorowało rozwój sytuacji”. – Nie odnotowano zdarzeń wymagających podejmowania dodatkowych działań informacyjnych ponad komunikaty przekazywane przez właściwe służby państwowe. To właśnie one dysponują najpełniejszymi i najbardziej aktualnymi informacjami dotyczącymi zagrożenia.

W czwartek serwis internetowy lublin.eu zamieszczał PR-owe komunikaty typu „Rośnie amfiteatr na Tatarach” oraz „Lublin stawia na nowoczesne autobusy”. O godz. 12.01 opublikował jednak poradnik „Ogłoszenie i odwołanie alarmu. Najważniejsze informacje”.

Jutro mieszkańcy znów usłyszą syreny. Jak informuje Miłosz Bednarczyk z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w ramach treningów i ćwiczeń systemów alarmowania, a jednocześnie dla upamiętnienia 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, w sobotę 1 sierpnia 2026 r. o godz. 17.00 zostanie nadany akustyczny sygnał alarmowy trwający 1 minutę. – Uruchomienie syren będzie elementem ćwiczeń oraz formą upamiętnienia rocznicy tego ważnego wydarzenia w historii naszego kraju. Prosimy mieszkańców o zachowanie spokoju. Sygnał będzie elementem zaplanowanego treningu i nie będzie wymagał podejmowania żadnych działań – uspokaja Bednarczyk.

A dla tych, którym nie udało się dziś ściągnąć z rządowej strony poradnika bezpieczeństwa, poniżej załączamy wersję w formacie pdf i udostępniamy link.

16 komentarzy

  • samemu sobie trzeba radzić, co czynię pisze:

    „Sytuacja z wczorajszego poranka pokazuje, że system komunikacji ze społeczeństwem w tym przypadku się nie sprawdził. Syreny zawyły, ale nikt nie widział, z jakiego powodu”
    _
    Dzisiaj Kosiniak-Kamysz fajnie tłumaczył to w S’ejmie i przypominał przy tym, jak r’ząd P’iS milczał w sprawie rakiety pod Bydgoszczą.
    Ja tam wiedziałem od razu że coś na 99% wleciało nad Polskę jak usłyszałem te syreny. http://alerts.in.ua/ – było widać rakietę Ch-101 jak leci na obwód wo’łyński od strony chmielnickiego, a później zniknęła z mapy. jak wczoraj na forum mówiłem + telegram єТривога.
    Zawsze jest pewne ryzyko, gdy w zachodnich obwodach pojawiają się alarmy przeciwlotnicze, to że może coś przekroczyć granicę PL. Dziwne tylko, że syreny nie wyły w nocy pamiętnej we wrześniu tamtego roku.
    Na UA mają oficjalne aplikacje, że im pokazuje mapy z alarmami powietrznymi, nazywa się ona „повітряна тривога”

  • Ze pisze:

    Krzycho to nic nie wie, on aby rolki kręci nawet nie wiedząc o czym. A reszta to już CBA obada. Dla mnie to już śmieszne nie jest nawet. Chłop uważa, że urząd wojewódzki to prywatny folwark. Pojęcia nie ma o niczym. Aby rolki.

  • ferfre pisze:

    Klasyczne przerzucanie się odpowiedzialnością tymi dziwnymi odpowiedziami, ale i tak za ochronę ludności i obronę cywilną odpowiada Prezydent Lublina. Ale ten oczywiście dziś woli PR o „stałym rozwijaniu i unowocześnianiu taboru komunikacji miejskiej”, z którego nie korzysta a po ulicach nadal Jelcze, np. 36 z Felina na Czechów. Kilka godz. wcześniej wydał posta o „letnim weekendzie w Lublinie i to nie tylko za sprawą wysokich temperatur i że przed nami wiele atrakcyjnych wydarzeń, dlatego serdecznie zaprasza wszystkich do wspólnego spędzenia tego czasu w naszym mieście.”
    Gdy na dworze znów mamy do czynienia z nienormalnymi temperaturami, ludzie wolą uciekać nad Bałtyk, gdzie człowiek przynajmniej czuje, że żyje. ZERO słowa o alarmach w Lublinie, ZERO. Drugi artykuł KW i drugi, w którym nie ma mowy na temat milczenia samego władcy. Więcej jest tych straszących „Krzysztof Żuk ograniczył możliwość komentowania tego posta.”

  • potrzeba uspokoić inwestorów pisze:

    Najważniejszą sprawą,dla um i uw jest teraz zorganizować kampanię, która zapewni, że ten incydent nie popsuje nastrojów ynwestorków kurnikowych.
    Proponowałbym rozważyć użycie następujących argumentów:
    1) większość nowych kurnikowców posiada garaże podziemne, a zatem auta użytkowników (podstawa bytu lemingozy) w takich garażach są w dużym stopniu zabezpieczone przynajmniej przed odłamkami
    2) nowe kurnikowce posiadają z reguły lepsze zabezpieczenie akustyczne od dźwięków zewnętrznych tak, że przy zamkniętych oknach prawdopodobieństwo bycia obudzonym przez wycie syren jest mniejsze
    3) większa gęstość zabudowy zapewnia, że promień rażenia szrapneli będzie ograniczony ścianami budynków w przeciwieństwie do starych osiedli, gdzie jest mnóstwo wolnych przestrzeni, w których szrapnele mogą razić na dużą odległość.

  • łykaj smaczną kawusię pisze:

    Przecież będzie 10 nowych aku-plebsowozów. Ich duża masa pozwoli wygładzić nawierzchnie ulic Dziadogrodu.

  • nie pij kawusi przed snem pisze:

    PS. Do powyższej listy można dodać jeszcze jeden ważny argument:
    4) na skutek przemyślanej polityki „gospodarczej” lyberałów w Dziadogrodzie praktycznie nie ma żadnych obiektów przemysłowych, których Wrogowi opłacałoby się zaatakować.

  • jdmd pisze:

    Już kacapy dronami atakowali ostatnio w Czernihowie – między innymi sklep spożywczy АТБ. Więc czy ja wiem, że u nas nie mieliby co? A tak ich Facebook kocha. W Kijowie jak wyją syreny to jest komunikat głosowy i to jest dobre.

  • wyborca pisze:

    Najgorszy wojewoda od lat.

  • 31 lipca 2026 o 20:34 pisze:

    @ķdr
    Júż кacapy dгonaмi aтakowaly ostaтnio w Czernihœwie – między innymi sklep spożywczy АТБ. Więc czy ja wiem, że u nas nie mieliбy co? A tak ich Faceьooк кocнa. Ш Kijфwie jak шyją sуrзny to jest k0munikat głøsowy i to jest дobre.

  • kdmd pisze:

    Mełgiewska wygląda jak step a jest 30 kilka stopni. Rzygać się chce tym miasteczkiem.

  • ebać ai pisze:

    Na 99% wprowadzono AI o m,,o,,d,,era,,cj,,ji komentarzy na JL – jestem coraz bardziej pewien.
    _
    Bo podobne cyrki się dzieją od 3 lat na Google Opinie, kiedy sztuczna inteligencja deletowała mi opinie sprzed… lat.
    _
    Olx, to samo – zła kategoria według AI? To nara. Ogłoszenia nie ma.

  • Test. Zwłaszcza dla wielbicieli zbiorkomu w Koszalinie

  • musi swoje wycierpieć pisze:

    Nie zazdroszczę Komorrze – pełniąc pozycję wojewodziny musi co rusz podejmować jakieś pozorowane czynności, a nawet ruszać w teren i robić zatroskane miny.
    Nie lepiej było mu zostać w mosirze, gdzie było jak u panaboga za piecem, a zarobki podobne?
    Może musiał zbierać punkty, żeby go w końcu wystawili na bilbordach do następnej tury do „parlamentu” UE, gdzie podczas jednej kadencji obibokowania można się ustawić do końca życia?

  • arturm pisze:

    Kosiniak wszystko wiedział, tylko Kamysz nic

  • Anna Wysocka pisze:

    Dziękuję za ten tekst. Sama zastanawiałam się, dlaczego nikt nas nie poinformował. Czułam ogromny niepokój, gdy wyły syreny, a w radiu panowała cisza.

  • asawdwd pisze:

    Ciekawe czy na Ukrainie też „polegają” na radiu jak wyją syreny czy jednak odpalają apkę z alarmami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *