5 minuty czytania • 15.07.2024 20:39
Budować betonowe pustynie czy chronić przyrodę? Wokół wizji Lublina będzie gorąco
Udostępnij
Bez większego rozgłosu i akcji informacyjnej skierowanej do mieszkańców Urząd Miasta Lublin rozpoczął prace nad planem ogólnym miasta. To będzie ważny dokument, który na dekady określi, co i gdzie można budować, a jakie tereny mają być zielone. Każdy może przesłać do Ratusza swoje propozycje, ale czasu jest niewiele – tylko do końca lipca.
Plan ogólny to nowe rozwiązanie, które ma zastąpić dotychczas stosowane studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W Lublinie przyjęto je w 2019 roku i jego uchwalaniu towarzyszyły ogromne emocje, a radni decyzję podjęli dopiero nad ranem, po całodniowych i całonocnych dyskusjach. Wówczas największy spór dotyczył tego, czy górki czechowskie powinny być nadal terenem zielonym, czego domagali się m.in. ekolodzy czy lublinianie, którzy opowiedzieli się za takim rozwiązaniem podczas referendum (niewiążącego, bo wzięło w nim udział zbyt mało osób).
Teraz możemy mieć powtórkę tej sytuacji. Przed rokiem sejm uchwalił przepisy dotyczące obowiązku przygotowania przez gminy planu ogólnego. Dał im na to czas do końca przyszłego roku. W założeniu plan taki ma nie tylko zastąpić studium, czyli niejako konstytucję planistyczną miasta, ale także ma wyznaczać standardy urbanistyczne. Będzie aktem prawa miejscowego, co oznacza, że wszelkie plany zagospodarowania przestrzennego, czy wydawane warunki zabudowy („wuzetki”) będą musiały być z nim zgodne. Dzięki temu, że obejmie całe miasto, niejako uzupełni lukę w miejscowych planach. A ta wciąż jest spora. Jak informuje Joanna Stryczewska z biura prasowego Ratusza, w Lublinie pokrycie mpzp wynosi 58 proc., a w opracowaniu jest 90 projektów. Plan ogólny przesądzi, gdzie w mieście będą mogły powstać bloki, budynki usługowe, jaka będzie intensywność zabudowy, gdzie będzie zieleń, tereny rekreacyjne, szkoły itp.
Chcesz decydować mieście przyszłości? Masz dwa tygodnie na zgłoszenie
O tym, jak ostatecznie będzie wyglądał plan ogólny dla Lublina, nie zdecydują wyłącznie urzędnicy, bo praktycznie każdy może złożyć do niego wniosek. Tyle że w Lublinie niewielu o tym wie. Miasto np. nie zająknęło się o pracach nad planem w swoim informatorze miejskim lublin.eu (150 tys. egzemplarzy nakładu). W ostatnim czerwcowym wydaniu najważniejszy był awans Motoru Lublin do ekstraklasy, a na innych stronach można było poczytać o sukcesach miasta w inwestowaniu unijnych pieniędzy (3 mld zł w 20 lat – „miasto krajowym liderem„), czy relacje z czerwcowej nocy kultury.
Na brak informacji o pracach nad planem zwrócił uwagę m.in. kolektyw Górki Czechowskie Wietrznie Zielone, który 11 lipca we wpisie na swoim profilu w mediach społecznościowych alarmował: „Trudno niestety oprzeć się wrażeniu, że władze naszego miasta rozmawiają z mieszkańcami na ogół w kampanii wyborczej, a potem dialog zanika. Mieszkańcy Lublina nie wiedzą, że toczą się prace nad planem ogólnym, i że mogą składać wnioski do tego dokumentu. Nie wiedzą nawet, co to takiego ten plan ogólny„.
I podał przykład Wrocławia, gdzie w lokalnej telewizji wyemitowano program o planie ogólnym (w roli eksperta wystąpił urzędnik z biura prasowego miejscowego ratusza). „W Krakowie mieszkańcy zgłosili tyle wniosków, że urząd miasta musiał otworzyć trzy kolejne skrzynki mailowe, bo ta pierwsza została zapchana wnioskami” – dodali lubelscy ekolodzy.
Na odpowiedź Ratusza nie trzeba było długo czekać, bo już po kilku godzinach pojawił się post na oficjalnym koncie UM Lublin. „Plan Ogólny podzieli miasto na strefy np. wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową wielorodzinną, wielofunkcyjną z zabudową jednorodzinną, usługową, strefę zieleni i rekreacji, komunikacyjną. Dokument będzie miał ujednoliconą formę dla całego kraju. Informacje, jak składać propozycje i sugestie do Planu Ogólnego, znajdziecie na stronie decyduje.lublin.eu„.
Żeby nie było slumsów i żeby ludziom żyło się dobrze
O tym, jak ważny dla nas i przyszłych pokoleń będzie plan ogólny, mówi Jawnemu Lublinowi urbanista z wieloletnim doświadczeniem w branży (z uwagi na to, że pracuje w Lublinie, woli wystąpić anonimowo). Jako przykład złego podejścia do planowania przestrzennego podaje zabudowę wzdłuż ul. Jana Pawła II w okolicach ul. Gęsiej i Berylowej. – Martwi mnie to, że zamiast stwarzać warunki do egzystencji, to budujemy slumsy – mówi. – Niech pan pojedzie i zobaczy, jak żyją tam ludzie. Tam terenów zielonych jest tyle, co kot napłakał. Politycy traktują przestrzeń wspólną jako swój kapitał polityczny. Miasto w stosunku do deweloperów jest słabe, bezwolne.
Jego zdaniem w przypadku uchwalania planu ogólnego ta negatywna tendencja może się jeszcze uwypuklić. – Już są osoby, którzy aż się ślinią, żeby tam, gdzie były tereny chronione, była możliwa zabudowa – dodaje. – Jestem przekonany, że esochy (ESOCH – ekologiczny system obszarów chronionych – red.) zostaną zmniejszone, już nie trzeba będzie się wyginać, żeby zbudować stadion żużlowy w terenie chronionym (zwracała na to uwagę NIK, o czym już wielokrotnie pisaliśmy), że w planie ogólnym to wszystko będzie wygładzane – dodaje nasz rozmówca.
Z kolei Jan Kamiński z Forum Kultury Przestrzeni tłumaczy, dlaczego zaangażowanie mieszkańców i społeczników i organizacji pozarządowych w postanie planu ogólnego jest tak ważne: – To będzie znacznie mocniejszy dokument niż studium, będzie aktem prawa miejscowego i jego ustalenia zabezpieczą wskazane tereny przed zabudową: nie będzie można wydawać decyzji o warunkach zabudowy poza wyznaczoną do tego strefą. Ponadto ilość nowej zabudowy mieszkaniowej trzeba będzie oprzeć na szacunkach demograficznych, nie będzie można planować, ile się chce, trzeba będzie
dokładnie policzyć zapotrzebowanie na nową zabudowę.
W jego ocenie będzie to „nowe rozdanie„, które pozwoli jeszcze raz przyjrzeć się chociażby sprawie zabudowy górek czechowskich czy zagospodarowaniu doliny Bystrzycy. – Szkoda, że tak ważna
rzecz toczy się trochę bez rozgłosu. Przeczytałem ustawę ale jako mieszkaniec nie czuję się dokładnie poinformowany i przygotowany do składania wniosków. Plan ogólny będzie dla wszystkich nowym narzędziem i jeszcze nie do końca wiadomo, jak będzie wyglądał i w jaki sposób będzie działał. Stąd przydałoby się więcej dyskusji na jego temat.
Jak złożyć wniosek?
Do tej pory zarówno osoby fizyczne jak i instytucje przesłały około 220 wniosków do planu ogólnego. – Większość z tych, które do tej pory wpłynęły, dotyczy objęcia strefą zieleni i rekreacji Rodzinnych Ogrodów Działkowych – mówi Beata Malicka-Ząbek z UM Lublin, generalny projektant planu ogólnego.
Jak informuje Ratusz, wnioski można składać na piśmie w formie papierowej (osobiście w Biurach Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta Lublin lub listownie na adres: Urząd Miasta Lublin, Wydział Planowania, ul. Wieniawska 14, 20-071 Lublin) lub drogą elektroniczną (na formularzu pisma dotyczącego aktu planowania przestrzennego) za pomocą skrzynki: ePUAP, poczty elektronicznej na adres e-mail: [email protected] oraz portalu decyduje.lublin.eu, gdzie można bezpośrednio złożyć wniosek do planu.
Dodatkowe informacje oraz pomoc w składaniu wniosków do sporządzanego planu ogólnego można uzyskać także w punkcie konsultacyjnym, zorganizowanym w siedzibie Wydziału Planowania Urzędu Miasta Lublin (ul. Wieniawska 14, XI piętro, pokój nr 1101), który jest czynny w każdy wtorek w godz. 9.00-14.00 w terminie składania wniosków.
Na zdjęciu: Obowiązujące od 2019 roku studium przestrzenne dla Lublina, niejako konstytucja planistyczna, straci swoją moc 31 grudnia przyszłego roku. Zastąpi je plan ogólny, który określi na lata, co i gdzie będzie można w Lublinie wybudować, a co powinno pozostać terenem zielonym
fot. Krzysztof Wiejak



Lublin to powinien brać przykład z Ustki albo chociżby z Gdyni, które stawiają na zrównoważony rozwój z zazielenianiem ulic miasta:
https://m.youtube.com/shorts/PbIezkPZyjU
A jakby tego było mało: komunikacja miejska w Gdyni jest bardziej rozbudowana. Autobus za autobusem, nawet w weekendy, a na ulicach czysto i schludnie. Życie tętni w najlepsze. Wiem, bo niedawno wróciłem z tamtych rejonów.
A u nas wysiadasz z dworca i na starcie wita Ciebie paskudne i brudne Kunickiego czy Wolska i brak dojazdu z dworca „komunikacją miejską”.
W takim Gdańsku w zeszłym roku nasadzono cztery tysiące więcej drzew niż ich wycięto. Ale to Gdańsk niestety, a nie Lublin.
sK0ro Dewelo-Ubogacacz z Jakubowic zyskał tak miażdżaco wysokie poparcie w ostatnim plebiscycie bilbordowym (kolokwialnie zwanym’ wyborami samorządowymi’), to chyba dla nikogo nie powinien być niesP0dzianką sposób, w jaki zostaną rozdane karty w rozgrywce dewelo-buraczki kontra „plebs” Dewelogrodu.
Jeszcze będziecie z nostalgią wspominać dewelo-studium z 2019 jako „zielone”.
Pisać na Berdyczów każdy może, ale nic to nie pomoże.
Pomóc może jedynie nadejście końca manii na kurniki ynwestycyjne, co odetnie pokarm dewelo-ośmiornicy, której apetyt na pożarcie całego miasta zaostrzyła jeszcze bardziej spektakularna wygrana Człowieka Który uK0chał Beton.
Sprzedaż apartemĘtów w II kwartale wg. różnych źródeł zaliczyła znaczące spadki i pozostaje mieć nadzieję, że ten trend będzie kontynuowany.
Inaczej Plan Ogólny Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Zieleni w Łysogrodzie będzie wdrożony z całą bezwzględnością.
W Gdyni większość linii zachowała częstotliwość kursowania sprzed wakacji – i takie coś to ja rozumiem. Wczoraj bezproblemowo przemieszczałem się po Gdyni mimo że była niedziela. A do tego można wybrać się szybko SKM-ką do Orłowa i innych miejscówek. Niestety w naszym zaścianku panuje przekonanie, że jak się rozpoczynają wakacje, to nagle połowa mieszkańców Lublina pakuje walizki i odlatuje na dwa miesiące z lubelskiego lotniska do Splitu i dlatego tak tną kursy.
Schować Tysiąclecia do tunelu! Przecież to by odmieniło całe centrum
Mamy w zasadzie dwa wyjście albo ponownie złożyć więcej wniosków, a później uwag niż deweloperzy i później czytać, że było ich mniej, albo równolegle złożyć wnioski o intensywną zabudowę wielorodzinną sąsiedztwa już istniejącej jednorodzinnej we wsi Jakubowice Konińskie w Gminie Niemce. Dlaczego? Skoro mieszkaniec wspomnianych Jakubowic Konińskich ma urządzać nam Lublin, to i my mamy prawo urządzić jego sąsiedztwo!!! https://youtu.be/HQHlON80EHc
A może warto zostawiać niektóre działki między blokami i nie wycinać tam zieleni, zamiast budowania kolejnego bloku a potem robić „nasadzenia” w postaci małych szczepionych drzewek ( które nie urosną w górę)
Teraz zaczyna się budowa przy Morwowej-teren niby pod uslugi-a będzie budynek usługowy z funkcją wielorodzinną. Ciekawe jak będzie wyglądać tam pas zieleni tzw strefa przewietrzania…
@AF
Scenariusz sci-fi: Filipowicz wygrywa wybory w gminie Niemce i żwawo zabiera się do opracowania planu lokalizacji spalarni odpadów zaraz przy ulicy w Jakubowicach K0ńskich, której nazwy wymienienie skutkuje natychmiastowym wezwaniem na Policję.
Wady scenariusza: 1) żeby wygrać, trzeba mieć środki na wystawienie bilbordów, 2) Ludzie z Wypchanymi Portfelami, w przeciwieństwie do „plebsu”, mogą się w każdej chwili wyprowadzić, jeśli w danej lokalizacji coś zacznie mącić ich idyllę.
Wezwaniem na policję za podanie nazwy ulicy zamieszkania łysego? bez jaj xDDD
Dzisiaj znowu upał. Tamten tydzień mi się upiekło, bo byłem nad Bałtykiem. Mimo to, wczoraj wydana kolejna zgoda na wycinkę drzew, ulica Hutnicza na Tatarach, naprawdę usmażymy jajka za niedługo. Przystanków w Ustce bez cienia jest jak na lekarstwo, a u nas rocznie przybywa ich lawinowo
Ja proponuję to całkowicie olać bo prezydent Żuk razem ze swoimi urzędnikami i tak zrobią wszystko pod dyktando interesów z miejscowymi deweloperami. Zdanie mieszkańców i tak nikogo z nich nie obchodzi. A cała ta akcja to pić na wodę, karty są dawno rozdane.
@don [„Schować Tysiąclecia do tunelu!”]
Tia…kolejne 500 mln, żeby „esteci” z SSC byli usatysfakcjonowani (a może także dewelo-buraczki, które przymierzają się do „zagospodarowania Podzamcza „akademikami”), podczas gdy Dziad Jakubowicki sępi na doprowadzeniu nawierzchni dziesiątków podstawowych ulic do stanu używalności.
Te plany Beda robić deweloperzy nie Ratusz 😁
Tu nie powinno być tak czy inaczej tylko i wyłącznie w jednym kierunku czyli jak najwięcej zieleni. Bloki powinny być nie tak gęsto stawiane a drzewa powinny być naturalne durze w dużej ilosci a nie jakieś miniaturki pojedyncze.
W rejonie przyszłego odcinka Węglarza podobno już ogrodzili blachami jakiś teren. Już kilka miesięcy temu pisałem, że to inwestycja dla deweloperów, a nie mieszkańców.
To już od dawna jasne.. Lublin to betonowa pustynia i miasto deweloperów. Mieszkańcy Lublina wybrali swoją przyszłość w wyborach i nie chcieli zadnych zmian i tak też będzie…
Zaczął takie prace bo się boi mieszkańców. Zarobią tylko znajomi królika a my będziemy cierpieć my i przyszli mieszkańcy.
Budowa osieedli polega na stawianiu kloców i to wszystko. Zero parków, zero terenów zielonyc, zero boisk i miejsc do ćwiczeń. Pato place zabaw. Dzieci nie maja gdzie sie bawić. A to głównie młode rodziny zamieszkują osiedla. Drogi osiedlowe nie są strefami ruchu. Tylko autostradami kierowcy jeżdza bardzo szybko.
Brak miejsc parkingowych. Nie dość, żę dla mieszkańców to jeszcze dla gości.
Brak szkół, przedszkoli, żlobków. Wszędzie trezeba autem jeżdzić a przez to mamy większe zanieczyszczenie i korki… Są tylko żabki gdzie mozna sobie małpkę kupić…
Urbaniści z czasów PRL to się w grobach przewracają.
Taka infrastruktura powinna byc zapewniona dla każdej dzielnicy, zwłaszcza nowej stawianej od zera. Skoro można wymysić na deweloperze p[rzebudowe układu ulic to mozna wymusić dorzecenie się do parkingu piętrowego oraz boisk sportowych dla dzieci oraz wykupieniu terenów pod tereny zielone.
Zresztą miasto zwykle nie ma działek na nowych osidlach. Bo wszystko wykupili deweloperzy. Nawet te ktre są terenami zielonymi i nie mozna tam zbudowac bloku.
Mapa zagospodarowania przestrzennego to jest fikcja. Nikt nie ma pomysłu jak usprawnic życie w mieście. Wszędzie beton i zabudowa klinów napowietrzających miasto.
Szkoda, że dorośli ludzie tak szybbko zapominają, że kiedyś też byli dziećmi… :/
Zaczął takie prace bo się boi mieszkańców. Zarobią tylko znajomi królika a my będziemy cierpieć my i przyszli mieszkańcy.
Budowa osieedli polega na stawianiu kloców i to wszystko. Zero parków, zero terenów zielonyc, zero boisk i miejsc do ćwiczeń. Pato place zabaw. Dzieci nie maja gdzie sie bawić. A to głównie młode rodziny zamieszkują osiedla. Drogi osiedlowe nie są strefami ruchu. Tylko autostradami kierowcy jeżdza bardzo szybko.
Brak miejsc parkingowych. Nie dość, żę dla mieszkańców to jeszcze dla gości.
Brak szkół, przedszkoli, żlobków. Wszędzie trezeba autem jeżdzić a przez to mamy większe zanieczyszczenie i korki… Są tylko żabki gdzie mozna sobie małpkę kupić…
Urbaniści z czasów PRL to się w grobach przewracają.
Taka infrastruktura powinna byc zapewniona dla każdej dzielnicy, zwłaszcza nowej stawianej od zera. Skoro można wymysić na deweloperze p[rzebudowe układu ulic to mozna wymusić dorzecenie się do parkingu piętrowego oraz boisk sportowych dla dzieci oraz wykupieniu terenów pod tereny zielone.
Zresztą miasto zwykle nie ma działek na nowych osidlach. Bo wszystko wykupili deweloperzy. Nawet te ktre są terenami zielonymi i nie mozna tam zbudowac bloku.
Mapa zagospodarowania przestrzennego to jest fikcja. Nikt nie ma pomysłu jak usprawnic życie w mieście. Wszędzie beton i zabudowa klinów napowietrzających miasto.
Szkoda, że dorośli ludzie tak szybbko zapominają, że kiedyś też byli dziećmi… :/
Po pierwsze:
Dzięki JawnyLublin. Jedna z niewielu redakcji które podnoszą niewygodne tematy.
Po drugie:
Gdzie jest zdjęcie z planem obowiązującym do końca przyszłego roku bo chyba się nie wkleiło.
Po trzecie:
Miasto powinno wyjść samo z przykładowym planem i dopiero wtedy oczekiwać od ludzi sugestii. Przecież nikt nie będzie tworzył takiego planu za darmo bo to ciężki kawałek chleba a jednak łatwiej odnieść się do czegoś już istniejącego niż wymyślić coś z powietrza.
Po pierwsze:
Dzięki JawnyLublin. Jedna z niewielu redakcji które podnoszą niewygodne tematy.
Po drugie:
Gdzie jest zdjęcie z planem obowiązującym do końca przyszłego roku bo chyba się nie wkleiło.
Po trzecie:
Miasto powinno wyjść samo z przykładowym planem i dopiero wtedy oczekiwać od ludzi sugestii. Przecież nikt nie będzie tworzył takiego planu za darmo bo to ciężki kawałek chleba a jednak łatwiej odnieść się do czegoś już istniejącego niż wymyślić coś z powietrza.
Dobrze Smamm pisze ze powinien być już jakiś plan aby się odnieść do niego.I niestety zgodzę się ze i tak już pewnie wszytsjo jest „omówione i klepniete” A plan to tylko podkładka. Biznesy prywatne już są ustalone. Straszne ze władza i inni biznesmeni robią sobie biznesy nie patrząc na mieszkańców
Liczą się znajomości, układy, kto co może zarobić…