Wesprzyj Kontakt

7 minut czytania  •  12.03.2025 18:47

Budowa spalarni śmieci w Lublinie coraz bliżej. To jedna z trzech planowanych

Budowa spalarni śmieci w Lublinie coraz bliżej. To jedna z trzech planowanych

Udostępnij

Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało w mocy decyzję środowiskową wydaną przez Urząd Miasta Lublin. Oznacza to, że grupa KOM-EKO jest o krok bliżej do rozpoczęcia inwestycji. Przeciwko budowie spalarni odpadów przy ul. Metalurgicznej głośno protestują mieszkańcy.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych Czytelników.

W listopadzie ubiegłego roku spółka Eko Energia Lublin będąca częścią grupy KOM-EKO otrzymała wydaną przez lubelski Ratusz decyzję środowiskową dla budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów. A chodzi o spalarnię śmieci, którą firma zamierza postawić przy ul. Metalurgicznej.

Kilka tygodni później sejmik województwa przyjął regionalny plan polityki śmieciowej na najbliższe lata. W najnowszej wersji strategii radni wpisali dwie spalarnie: w Kraśniku i Zamościu. W dokumencie planowanej inwestycji KOM-EKO nie ma, choć firma bardzo tego chciała. Przeszkodą do umieszczenia w planie spalarni okazał się duży społeczny sprzeciw.

SKO jest na „tak”

Z decyzją Ratusza nie zgodziły się proekologiczne organizacje: Fundacja Grand Agro, Towarzystwo na rzecz Ziemi oraz Stowarzyszenie Ekologiczny Lublin, które złożyły odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Wiemy już jaką decyzję podjęło SKO. Podtrzymało zdanie miasta i w liczącym blisko 50 stron uzasadnieniu Samorządowe Kolegium Odwoławcze argumentuje dlaczego nie mogło orzec inaczej.

Nie może stanowić przesłanki odmowy wydania decyzji fakt, że przeprowadzona dla przedsięwzięcia ocena oddziaływania na środowisko wykazała, że przedsięwzięcie będzie miało (mniejszy lub większy) wpływ na środowisko” – czytamy w dokumencie. SKO podkreśla też, że przeprowadzona ocena oddziaływania na środowisko pozwala stwierdzić, że wpływ inwestycji na środowisko jest zminimalizowany. Do unieważnienia miejskiej decyzji nie są też przesłanką protesty społeczne.

https://jawnylublin.pl/w-lublinie-spalarnia-odpadow-co-kilometr-raport/

A protesty są, bo plan budowy spalarni w mieście (nie tylko tej planowanej przez KOM-EKO) ma wielu przeciwników. Organizacje proekologiczne, które skierowały sprawę do SKO, ponosiły m.in.

  • niezgodność przedsięwzięcia z planem miejscowym,
  • brak wpisania inwestycji do Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami,
  • niepełne lub błędne dane dotyczące wpływu instalacji na środowisko, warunki życia ludzi i zdrowie.

Zacznijmy od pierwszego argumentu. Plan miejscowy przy ul. Metalurgicznej pozwala na „przeróbkę odpadów”, ale zdaniem ekologów spalarnia nie mieści się w tej kategorii. SKO z kolei ocenia, że taki zapis odnosi się do „specjalistycznych przedsięwzięć i instalacji, których specyfika odnosi się tylko i wyłącznie do gospodarowania odpadami” przy czym gospodarka odpadami może odbywać się także w innych obszarach – np. przeznaczonych na prowadzenie działalności gospodarczej.

Nie pomogły opinie naukowców

Stowarzyszenie Ekologiczny Lublin dołączyło do odwołania opracowania naukowców. Pierwszy to opinia naukowa prof. dr hab. Leszka Pazderskiego z UMK w Toruniu (specjalność chemia analityczna i spektroskopia stosowana) dotycząca właśnie niezgodności inwestycji z planem miejscowym. Drugi materiał to opracowanie „Czy budowa spalarni śmieci w miastach to dobry pomysł?” autorstwa dr hab. inż. Macieja Oziembłowskiego z Katedry Rozwoju Funkcjonalnych Produktów Żywnościowych UP we Wrocławiu i mgr inż. Beaty Oziembłowskiej z Zespołu Szkół Gastronomicznych we Wrocławiu.

Dla SKO opinie naukowców to za mało. Zdaniem kolegium w tej sprawie należałoby jednak przedstawić kontrraport, czyli „dokument posiadający taką samą moc dowodową” co raport oddziaływania na środowisko przedstawiony przez KOM-EKO (liczy ok. 500 stron). Dodatkowo taka analiza powinna zostać sporządzona przez ekspertów o wykształceniu zgodnym z przedmiotem opracowania – planistów, architektów czy prawników. SKO ocenia też, że przedstawiony artykuł nie jest poparty fachowymi danymi i nie ma w nim odniesienia do obowiązujących regulacji i norm.

Z kolei raport KOM-EKO został przez SKO oceniony jako wyczerpujący, prawidłowo opracowany a przedstawione prognozy zakładają najgorsze możliwe scenariusze.

Opracowanie takiego kontrraportu to ogromny koszt. Praktycznie żadna firma nie chce go opracować dla ekologów, bo straci zlecenia inwestorów. Z drugiej strony a priori uznaje się, że inwestor ma zawsze racje – komentuje stanowisko SKO Paweł Głuszyński z Towarzystwa na Rzecz Ziemi. Wskazuje także, że od raportów składanych od inwestorów nie oczekuje się udowadniania, że zawarte w nich dane są fachowe i naukowo udowodnione.

Nie dostaliśmy jeszcze tej decyzji. Z tego co wiem od innych stron postępowania, większości argumentów nie wzięto pod uwagę. W szczególności nie uwzględniono opinii prof. Pazderskiego i prof. Oziębłowskiego – mówi nam Krystyna Brodowska ze Stowarzyszenia Ekologiczny Lublin. Jej zdaniem doszło do absurdalnej sytuacji, że opinie profesorów zostały odrzucone przez osoby bez wykształcenia w tym zakresie.

I zapowiada zaskarżenie decyzji SKO do sądu wyższej instancji.

Co powstanie przy ul. Metalurgicznej?

Spalarnia grupy KOM-EKO jest planowana na terenie istniejącego Zakładu Zagospodarowania Odpadów przy ul. Metalurgicznej – tuż przy granicy Lublina, obok torów kolejowych. Rocznie ma przerabiać do 60 tys. ton odpadów, czyli 4 razy więcej niż obecnie trafia z Lublina do cementowni w Chełmie (jedyne obecnie miejsce w województwie, gdzie są spalane śmieci).

Piec rusztowy spalałby odpady w temperaturze 850°C. Większość – 2/3 wsadu ma uchodzić kominem, a reszta ma się zmienić w popiół i pyły. Dzięki spalaniu odpadów produkowana ma być energia elektryczna i ciepło.

Instalacja ma spełniać obowiązujące normy emisyjne, a pracę przy jej obsłudze ma znaleźć ok. 40 osób.

W 2023 roku z Lublina odebrano 128 tys. ton odpadów. Prawie 60 proc. z nich to odpady zmieszane. Głównie te miałyby trafić do spalenia. Zanim tam jednak dotrą na ruszt mają zostać przesortowane, co pozwoli na odzyskanie ok. 3 proc. odpadów surowcowych (takich jak plastik, metal czy szkło). – Przepisy wymagają od nas by w pierwszej kolejności odpady odzyskiwać a dopiero potem, to co zostanie i spełnia określone parametry, spalać czy składować – tłumaczy Paweł Zgardziński menadżer projektu budowy Zakładu Odzysku Energii.

Do spalenia mogłyby też trafić odpady z selektywnej zbiórki, które nie nadają się do ponownego wykorzystania. Chodzi m.in. o opakowania wykonane z kilku różnych materiałów. – To nie tylko powszechnie kojarzone „kartony do żywności płynnej”, które są już w Polsce recyklingowane. Dużo większym problemem są opakowania, w których co najmniej dwa rodzaje tworzyw są ze sobą trwale związane. W szczególności dotyczy to opakowań mających kontakt z żywnością – wyjaśnia Zgardziński. I podaje przykład opakowania po wędlinie. To cienka warstwa folii LDPE oraz PET. Problematyczna jest także butelka po jogurcie, bo to tworzywo PET pokryte termokurczliwą folią. Kolejny kłopot to nawet papierowe opakowania z foliowym „okienkiem”. Recykling takich materiałów jest trudny i kosztowny, dlatego trafiają do pieca.

W 2023 roku poziom recyklingu w Lublinie wyniósł niecałe 35 proc. W tym roku – zgodnie z przepisami – ma to być 55 proc. Jeżeli nie uda się osiągnąć tego poziomu to miasto będzie musiało zapłacić kary.

Jeszcze dwie

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

KOM-EKO nie jest jedyną firmą, która zamierza wybudować spalarnię w Lublinie. Takie plany mają także:

  • Firma Megatem – na terenie dawnej FSC, tuż obok istniejących obiektów tej firmy.
  • Firma CNT – przy ulicy Tyszowieckiej.

CNT planuje największą spalarnię, która miałaby przerobić do 150 tys. ton odpadów, czyli więcej niż śmieci komunalnych produkują mieszkańcy Lublina. Spółka ma już wszystkie opinie i uzgodnienia. Jesienią ubiegłego roku mieszkańcy Lublina mogli się w tej sprawie wypowiedzieć, ale może nie każdy zrozumiał, że chodzi o spalarnię. Podczas konsultacji społecznych inwestycja została określona jako Budowa elektrociepłowni Zadębie przy ul. Tyszowieckiej w Lublinie.

Aktualnie piłka jest po stronie CNT, które ma ustosunkować się do zgłoszonych uwag. Postępowanie ma się zakończyć do maja.

Megatem planuje inwestycję zbliżoną do tej KOM-EKO. Spółka o obecnie czeka na uzgodnienia ze strony sanepidu. Jeśli je uzyska, raport oddziaływania na środowisko zostanie poddany procedurze, w której każdy zainteresowany będzie mógł zgłosić uwagi.

Czemu nie palić tylko w Chełmie?

Przeciwnicy budowy spalarni w Lublinie, Zamościu i Kraśniku nie zgadzają się na instalacje w miastach. Argumentują, że obecnie odpady płoną w piecach cementowni Cemex w Chełmie i to tam należałoby przewozić więcej śmieci. Paweł Zgardziński z KOM-EKO tłumaczy, że to niemożliwe.

Do Cementowni w Chełmie trafiają odpady określane jako paliwo alternatywne – RDF. Nie jest ono tożsame z tym planowanym do wykorzystania w Zakładzie Odzysku Energii. RDF to specjalnie przygotowany odpad, który posiada określoną, stałą i wysoką kaloryczność, odpowiednio niskiej wilgotności, ściśle kontrolowanym i odpowiednio niskim poziomie chloru czy siarki itp. Takie paliwo musi spełniać bardzo wyśrubowane kryteria – opowiada.

Przygotowanie paliwa dla cementowni wymaga dodatkowego sortowania, mielenia, mieszania, wzbogacania czy dosuszania odpadów. Potem trzeba je przewieźć a to oznacza kolejne koszty.

Nasza instalacja pozwala na stosowanie paliwa tzw. pre-RDF, które cechuje się niższą kalorycznością, a sama instalacja jest tak zaprojektowana, że pozwala na bezproblemowe przyjmowanie odpadów bez dodatkowego przygotowania. Oczywiście mówimy o odpadach resztkowych po wysegregowaniu wszelkich cennych surowców. Produkcja takiego paliwa jest łatwiejsza i tańsza – dodaje Paweł Zgardziński.

Na zdjęciu: Na krańcu Lublina, w rogu pomiędzy torami kolejowymi a wiaduktem nad obwodnicą, miałaby powstać spalarnia. Inwestycja byłaby częścią Zakładu Zagospodarowania Odpadów KOM-EKO. Dziś w tym miejscu składowane są odpady (Fot. Krzysztof Kowalik)

Pomóż i wpieraj Jawny Lublin

https://jawnylublin.pl/czy-lublin-potrzebuje-dwoch-spalarni-odpadow/
https://jawnylublin.pl/zamosc-i-krasnik-lubelski-sejmik-tu-umiejscowil-nowe-spalarnie-smieci/
https://jawnylublin.pl/czy-zaplacimy-o-36-proc-wiecej-za-smieci-spoldzielnie-poszly-do-sadu-ale-miasto-obstaje-przy-swoim/