4 minuty czytania • 13.08.2024 12:15
Budowa Dworca Lublin – CBA zawiadamia prokuraturę. Chodzi m.in. o zastępcę prezydenta
Udostępnij
Sprawą gigantycznych wydatków na budowę Dworca Lublin zajmie się lubelska prokuratura. O możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników nadzorujących inwestycję śledczych zawiadomili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodzi o dwie osoby, które poprzez nadużycie swoich uprawnień mogły spowodować szkodę w majątku gminy na kwotę do 7,5 mln zł.
Funkcjonariusze CBA weszli do lubelskiego ratusza 29 maja 2023 r. Drobiazgowa kontrola największej miejskiej inwestycji trwała dziewięć miesięcy – do 26 lutego 2024 r. Agentów interesowały „procedury podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie umowy na Budowę Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego (ZCK) dla Lubelskiego Obszaru Funkcjonalnego (LOF)”. Chodziło o umowę na budowę dworca, która została zawarta – jak informuje w swoim dzisiejszym komunikacie CBA – między Gminą Lublin, Zarządem Dróg i Mostów w Lublinie oraz Zarządem Transportu Miejskiego w Lublinie, a spółką Budimex S.A.
O tym, co ustalili agenci, Ratusz dowiedział się w lutym br. Z protokołu pokontrolnego miało wynikać, że „działania przedstawicieli Gminy Lublin, którzy nadzorowali inwestycję, mogły spowodować w majątku Gminy szkodę nie większą niż 7,5 mln złotych”. Ale ujawnienia pełnej treści dokumentu odmówiły Fundacji Wolności (wydawca Jawnego Lublina) zarówno CBA jak i prezydent Lublina. Fundacja złożyła w tej sprawie skargę do sądu.
CBA donosi na urzędników
– 1 sierpnia funkcjonariusze Delegatury CBA w Lublinie złożyli do Prokuratury Okręgowej w Lublinie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 § 2 kk przez osoby odpowiedzialne za nadzór nad realizacją inwestycji – poinformowało dziś Centralne Biuro Antykorupcyjne. Chodzi o nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Z informacji przekazanych przez Agnieszkę Kępkę, rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej w Lublinie, wynika, że zawiadomienie CBA dotyczy niedopełnienia obowiązków przez dwie osoby – dyrektora Zarządu Dróg i Mostów i zastępcę prezydenta. Ten pierwszy rozliczał wynagrodzenie dla wykonawcy z tytułu wykonania robót dodatkowych. Ten drugi sprawował nadzór nad tym procesem.
– O nazwiskach mówić nie mogę, bo jesteśmy na etapie wszczęcia postępowania – zaznacza Agnieszka Kępka. Dodaje, że śledztwo dotyczy „niedopełnienia obowiązków poprzez dokonanie rozliczeń z tytułu wynagrodzenia należnego wykonawcy, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez wykonawcę”.
Nie jest jednak tajemnicą, że stanowisko zastępcy prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju zajmował wówczas Artur Szymczyk. Dyrektorem Zarządu Dróg i Mostów był Kazimierz Pidek. Obaj już pracują gdzie indziej.
Przypomnijmy, że protokół pokontrolny z ustaleniami agentów CBA do lubelskiego Ratusza trafił w lutym. Już po wyborach samorządowych – w maju – Artur Szymczyk opuścił prezydencki gabinet. Na lodzie jednak nie został – został prezesem jednej z miejskich spółek – MPWiK i pełnomocnikiem prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju.
Dyrektorskiego gabinetu w ZDiM nie zajmuje też Kazimierz Pidek, po części dlatego, że Zarządu Dróg i Mostów już nie ma. W połowie roku miasto zdecydowało się połączyć ZDiM z Zarządem Transportu Miejskiego. Na czele nowej miejskiej jednostki – Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego – stanął Grzegorz Malec, dotychczasowy szef ZTM, a 74-letni Pidek odszedł na emeryturę.
Ratusz: Nie zgadzamy się
– Nie zgadzamy się ze stanowiskiem CBA, ani wynikami kontroli, dlatego nie podpisaliśmy protokołu pokontrolnego – przekazuje poproszona o komentarz Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego Ratusza.
Ratusz po tym gdy zapoznał się z wynikami kontroli CBA zamówił ekspertyzę u „autorytetu z zakresu zamówień publicznych„. Jednak analiza mec. dra hab. Włodzimierza Dzierżanowskiego – zdaniem którego urząd działał prawidłowo i zgodnie z przepisami – nie przekonała pracowników Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
– Podtrzymujemy zatem nasze stanowisko i nie zgadzamy się z ostatecznymi ustaleniami zawartymi w końcowym dokumencie pokontrolnym. W naszej ocenie zabrakło pełnej analizy i kompleksowego odniesienia się do wszystkich kwestii przedstawionych w zgłoszonych przez nas zastrzeżeniach. Nasza analiza stanu faktycznego i prawnego jest odmienna od zawartych w protokole CBA wniosków – tłumaczy Góźdź. I dodaje, że treść zawiadomienia, które CBA skierowało do prokuratury, nie jest urzędnikom znana.
Kilkanaście aneksów i 140 mln więcej
ZCK to największa inwestycja prowadzona w poprzedniej kadencji samorządu i sztandarowa inwestycja prezydenta Krzysztofa Żuka (PO). Obejmowała m.in. budową dworca, przebudowę przyległych ulic, w tym m.in. 1-go Maja, Gazowej, Stadionowej.
Budowa ruszyła w styczniu 2021 roku, Dworzec Lublin miał być gotowy w lipcu 2022, ale pierwsze autobusy zabrały stąd pasażerów dopiero kilkanaście miesięcy później.
Wraz z przedłużającą się budową rósł też jej koszt. Pierwotna wartość kontraktu ze spółką Budimex to 200 mln zł, ale ta kwota wielokrotnie była zmieniana aneksami. Ostatecznie inwestycja kosztowała nas prawie 340 mln zł (w tym 195 mln zł unijnego dofinansowania).
Aneksów do umowy zawarto kilkanaście. Pierwsze siedemnaście podwyższyły koszty inwestycji o ponad 51 mln zł. Ale w międzyczasie Budimex wystąpił z roszczeniem zwiększenia wynagrodzenia poprzez waloryzację stawek. Tłumaczył to znaczącym wzrostem cen materiałów budowlanych oraz kosztów pracy. W czerwcu 2023 r. Urząd Miasta Lublin podpisał z wykonawcą ugodę, w której zgodził się zapłacić dodatkowe 49 mln zł (w tym m.in. dodatkowe 1,1 mln zł miesięcznie od lipca 2022 do października 2023) Po tym terminie zawarto jeszcze siedem kolejnych aneksów. Prace dodatkowe nimi objęte kosztowały 2,5 mln zł. Dworzec otwarto w połowie stycznia tego roku, przed wyborami samorządowymi.
Lubelski Ratusz podkreśla, że kontrola CBA dotyczyła tylko części inwestycji – tej związanej z usuwaniem podziemnych zbiorników z substancjami ropopochodnymi, nieuwzględnionych na mapach i odkrytych dopiero po wejściu wykonawcy na plac budowy i rozpoczęciu inwestycji.
– Według historycznych dokumentów wszystkie elementy po dawnej gazowni zostały rozebrane. Także w trakcie badań geologicznych na etapie przygotowania inwestycji nie natrafiono na zbiorniki. Stąd zadanie usunięcia tego typu obiektów nie było możliwe do przewidzenia na etapie projektowania – tłumaczy Justyna Góźdź.
Tymczasem lubelska prokuratura stoi na stanowisku, że „Gmina Lublin posiadała wiedzę o dużych dysproporcjach pomiędzy wartościami wynagrodzenia dotyczącymi usunięcia i zutylizowania odkrytych zbiorników a wynagrodzeniem przysługujących podwykonawcom, z którymi Budimex zawarł umowy.”
Na zdjęciu: Budowa Dworca Lublin pierwotnie miała się zakończyć w połowie 2022 r. Budynek był gotowy dopiero w styczniu 2024.




