4 minuty czytania • 08.06.2026 13:47
Budimex przestrzelił, w grze trzech wykonawców. Kto przebuduje stadion żużlowy
Udostępnij
Cztery oferty wpłynęły w przetargu na przebudowę i rozbudowę stadionu żużlowego w Lublinie. MOSiR Bystrzyca zarezerwował na ten cel blisko 247,9 mln zł, ale najniższa przedstawiona propozycja jest dużo niższa – 120,3 mln zł.
Ten artykuł powstał dzięki wsparciu finansowemu naszych Czytelników.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Czas na złożenie ofert na przebudowę i rozbudowę stadionu żużlowego przy Al. Zygmuntowskich zainteresowani zleceniem wykonawcy mieli dziś do godz. 9.45. Piętnaście minut później nastąpiło otwarcie ofert. Wpłynęły cztery.
- Budimex – 290 903 210 zł,
- Texom – 232 347 000 zł,
- Mosty Łódź (konsorcjum) – 120 537 513,49 zł,
- Betonox Construction – 157 968 900 zł.
Mieszczą się w cenie
Wszystkie te spółki to wielcy gracze na rynku budowlanym. Budimex tylko w Lublinie stawiał Dworzec Lublin czy Centrum Spotkania Kultur. Texom stoi za nowymi halami sportowymi w Rzeszowie i Krakowie, a jego lubelską realizacją jest Stacja Badawcza Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Konsorcjum Mosty Łódź na swoim koncie ma łódzki stadion i będzie modernizował estakadę al. Jana Pawła II / al. Włókniarzy w Łodzi. Betonox z kolei może pochwalić się stadionem i halą w Radomiu oraz stadionem w Nowym Sączu.
Lecz to nie doświadczenie, ale zaproponowana cena jest w tym przetargu kryterium, które ma przesądzić o wygranej. MOSiR „Bystrzyca” ma do wydania 247 897 182 zł. Oprócz Budimeksu w tej granicy zmieściły się wszystkie oferty.
Tu trzeba dodać, że te kwoty uwzględniają tzw. opcję, na którą MOSiR przeznacza 48,9 mln zł. – Pierwsza część to budowa stadionu z częściowym zadaszeniem trybuny głównej, pozostała część zadaszenia jest opcją – wyjaśnia prezes MOSiR „Bystrzyca” Maciej Wątróbka.
Miejska spółka MOSiR Bystrzyca ogłosiła przetarg w formule „zaprojektuj i zbuduj” w marcu. Na bazie obecnego stadionu ma powstać „wielofunkcyjny obiekt sportowo-rekreacyjny” na 16,6 tys. widzów (teraz mieści 8 tys.) z nowym torem skróconym z 382 do 350 m, powiększoną do czterech metrów strefą bezpieczeństwa, zadaszeniem i nowoczesnym zapleczem technicznym. Nowe mają być też trybuny (w tym VIP), pojawią się dodatkowe wejścia na i obiekty gastronomiczne. Wszystko ma być gotowe do 2028 roku.
Przetarg miał zostać szybko rozstrzygnięty, ale potencjalni wykonawcy mieli wiele pytań i termin składania ofert był przesuwany. Na przykład firma Baudziedzic z Głogowa Wielkopolskiego zakwestionowała wymogi doświadczenia. MOSiR bowiem zażądał, by wykonawcy wykazali się realizacją dwóch dużych inwestycji: obiektu sportowego na co najmniej 8 tys. miejsc oraz innego obiektu o wartości co najmniej 50 mln zł. Zdaniem firmy warunek ten narusza zasadę równego traktowania i uczciwej konkurencji.
Teraz przedstawione oferty muszą zostać sprawdzone pod kątem formalnym. Tak samo jak całe postępowanie. Możliwe jest także wniesienie przez firmy zastrzeżeń. Gdy te wszystkie formalności się dopełnią, będzie można podpisać umowę ze zwycięskim wykonawcą.
– Pierwszą częścią zamówienia będzie opracowanie projektu, co będzie trwało dziewięć miesięcy. Z pracami budowlanymi będzie można wejść w pierwszym kwartale przyszłego roku – tłumaczy Wątróbka.

Przebudowa zamiast budowy
Przebudowy starego stadionu w ogóle miało nie być, bo przez lata Ratusz zapewniał, że ma zupełnie inny plan. Wielką obietnicą prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) – powtarzaną zwłaszcza przed wyborami – była budowa nowego obiektu nad Bystrzycą. Na wielofunkcyjny obiekt sportowo-rekreacyjny z funkcją stadionu żużlowego w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta zapisano 307 mln zł. Ale nowego stadionu na terenach po Lubelskim Klubie Jeździeckim przy ul. Nadbystrzyckiej nie będzie.
O projekcie przygotowywanym przez Kavoo Invest oraz Sybilski Wesoły & Partners, pisaliśmy wielokrotnie. Umowa zawarta w sierpniu 2022 roku opiewała na 7,4 mln zł. Ostatecznie Ratusz w kwietniu ub. roku ją zerwał. Tłumaczył to niedotrzymaniem terminów przekazania dokumentacji przez wykonawcę, który miał na to czas do połowy 2024 roku.
Kavoo Invest tłumaczyło, że wina leży po stronie Ratusza – koncepcja i zakres prac projektowych znacznie odbiegały od tego, co zapisano w umowie. Pojawiło się także kilka nieprzewidzianych sytuacji – Ratusz np. zrezygnował z olbrzymiego podziemnego parkingu, który według wyliczeń projektantów miał kosztować aż 400 mln zł (miasto podaje, że 123,4 mln zł). Konsorcjum wskazywało też na problemy z przebiegiem linii energetycznej zasilającej stadion czy fatalny stan wału przy Bystrzycy. Wymagana była także zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Wojciech Ryżyński, prezes Kavoo Invest, w rozmowie z nami nie owijał w bawełnę. – Nie ma woli do realizacji stadionu. Było to potrzebne pod wybory – mówił.
Ostatecznie konsorcjum wezwało lubelski Ratusz do zapłaty należnego wynagrodzenia za wykonany zakres dokumentacji, do zwrotu kosztów poniesionych na rzecz podwykonawców oraz do wypłaty odszkodowania z tytułu utraconego zysku. Przedsądowe wezwanie opiewa na nieco ponad 10,4 mln zł. Z kolei Tomasz Fulara, zastępca prezydenta do spraw inwestycji i rozwoju, wezwał konsorcjum do natychmiastowego zaprzestania naruszania dóbr osobistych miasta. Straty wizerunkowe Lublina wycenił na 3 mln zł.




Jeszcze bodajże rok temu była mowa o 80 mln na remont tego kolesioseum, a nagle pojawiła się kwota „graniczna” 247,9 mln, czyli więcej, niż propaganda zakładała względem kosztorysu dla nowego kolesioseum w miejsce zaoranego LKJ (200 mln).
Czas na zmiany w Lublinie. Koniec z mafią.
Miasto nie ma swojego biurowca i wynajmuje od dewelopera , nawet budynki pod szkoły wynajmuje od deweloperów bo twierdzi że nie stać go na budowę teraz, a chce budować stadion żużlowy za steki milionów który będzie używany kilka razy w roku i który ma służyć głównie prywatnemu klubowi żużlowemu którego właścicielem jest min. były radny. No szczyt hipokryzji
Won hejterzy z tego forum!!!!
Zaraz zaraz. O ile się nie mylę klub żużlowy jest prywatnym biznesem jakiegoś lub kilku przedsiębiorców. Jak sobie chcą to niech budują Stadion. Dlaczego wszyscy mieszkańcy mają na to płacić gdy jak ktoś słusznie zauważył miasto nie ma pieniędzy na wbudowanie sobie biurowca czy niektórych szkół. W ogóle podobno jest za mało pieniędzy i ogromny dług miasta. Z tego co się orientuję to wielu miastach na świecie stadiony budują kluby i kibice np. poprzez wypuszczenie akcji cegiełek dla kibiców które gwarantują później karnety i zniżki itd.