Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  04.08.2026 14:28

Bolesne skutki parkowania „na inwalidę”. Radny Konrad Wcisło z dwoma mandatami i punktami karnymi

Bolesne skutki parkowania „na inwalidę”. Radny Konrad Wcisło z dwoma mandatami i punktami karnymi
Konrad Wcisło (KO) jest synem europosłanki Marty Wcisło i wiceprzewodniczącym struktur partii w powiecie obejmującym Lublin. Fot. FB/Konrad Wcisło

Udostępnij

Miejski radny Koalicji Obywatelskiej z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka został ukarany przez policję dwoma mandatami po 1200 zł i 100 zł i dziesięcioma punktami karnymi. To efekt nieuprawnionego posługiwania się kartą dla osób niepełnosprawnych jego ojca. Nie było to jedyne przewinienie popełnione przez radnego.

Chcesz prawdy o decyzjach urzędników, a nie wygładzonego PR-u? Wydajemy papierowy „Jawny Lublin”! Dorzuć się: zrzutka.pl/z/drukujemyjawnylublin

O parkowaniu przez radnego na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych przy ul. Peowiaków w Lublinie pisaliśmy obszernie 12 czerwca. Seweryn Szczepaniak przez okno swojego mieszkania zobaczył parkujące czarne BMW. Auto stanęło na niebieskiej kopercie – miejscu zarezerwowanym dla osób niepełnosprawnych.

Gdzieś kojarzyłem tę twarz. Nic też nie zdradzało, że ma jakieś kłopoty z poruszaniem się. Kierowca BMW poszedł do znajdującego się tu biura Urzędu Miasta – mówił nam Szczepaniak. Zdążył pójść do pobliskiego sklepu, zrobić zakupy, chwilę poczekać, a auto ciągle stało. W końcu pojawił się kierowca. Okazał się nim radny Konrad Wcisło.

Karta niby jest, ale jakoby jej nie ma

Wtedy Szczepaniak zaczął nagrywać. Zwrócił radnemu uwagę, że wcale nie widać, by miał problemy z poruszaniem się. A karta parkingowa dla osób niepełnosprawnych za szybą jego BMW jest nieważna – jej termin upłynął w 2022 roku.

 Ma pan rację. To nie moja, to ojca – mówi na nagraniu Wcisło. Tłumaczy, że się pomylił, i zapewnia, że ma własną kartę parkingową. A miał ją uzyskać w związku z potrąceniem go przez samochód w grudniu 2025 r. Przypomnijmy, że do tego zdarzenia doszło na przejściu dla pieszych na Al. Spółdzielczości Pracy. Wcisło wracał do domu z zakupami, gdy potrącił go samochód osobowy. Kierowca nie udzielił pomocy poszkodowanemu i uciekł z miejsca zdarzenia. Policja szybko ustaliła, że sprawcą był 21-latek, który zapewniał, że nie zauważył potrącenia. Radny Wcisło trafił do szpitala.

Tomograf głowy wyszedł dobrze. Na łuku brwiowym założone dwa szwy, gips od pasa po szyję, ponieważ mam skręcony bark, a to pierwszy taki uraz. Będę go nosił przez trzy tygodnie. Jestem cały w gipsie i poobijany. Nie jestem w stanie założyć na siebie nawet bluzy, a w przyszłym tygodniu mamy głosowanie budżetu na sesjimówił radny Kurierowi Lubelskiemu.

Po pół roku później na filmie zrobionym przez Szczepaniaka nie widać, by Wcisło miał ograniczoną swobodę poruszania się. Gdy napisaliśmy o parkingowej wpadce, radny zapewniał nas, że ma orzeczoną umiarkowaną niepełnosprawność, a na komisji, która to stwierdziła, stanął „jakieś trzy miesiące” po wypadku. Nie pamiętał za to daty wydania karty parkingowej. Szybko okazało się, że radny kłamał. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że o wydanie karty wystąpił dopiero w poniedziałek 22 czerwca, czyli 10 dni po wydarzeniach na ul. Peowiaków i dwa dni po naszym artykule. Dziś ponownie poprosiliśmy go o przesłanie zdjęcia karty – na razie nie mamy odpowiedzi.

1300 zł i 10 punktów karnych

Wiemy też już, jakie konsekwencje poniósł Wcisło w związku z wykroczeniem, które popełnił w czerwcu. Po tym, jak został nagrany, sam zgłosił się na policję. Prawo nie przewiduje jednak „samoukarania”. Na wszelki wypadek zawiadomienie w komisariacie złożył też Seweryn Szczepaniak. – Żeby mieć pewność, że te wszystkie wątki, które ja zauważyłem, będą poruszone w tej sprawie – uzasadniał. Okazało się, że dołożył radnemu jeszcze jedno przewinienie, o czym poniżej.

Krzysztof Kowalik z Fundacji Wolności, wydawcy Jawnego Lublina, wystąpił w lipcu do Komendy Miejskiej Policji z wnioskiem o udostępnienie informacji na temat sankcji zastosowanych wobec radnego. Z odpowiedzi udzielonej przez podinspektora Adama Beczka, Komendanta Miejskiego Policji, wynika, że radny dostał dwa mandaty. Jeden za nieuprawnione posługiwanie się kartą parkingową oraz niewłączenie kierunkowskazu przy wyjeździe z parkingu (skan poniżej). To drugie wykroczenie zgłosił właśnie Szczepaniak.

Za pierwsze wykroczenie mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1200 zł oraz sześcioma punktami karnymi, a za drugie 100-złotowym mandatem oraz czterema punktami – mówi Jawnemu Lublinowi podinspektor Kamil Gołębiowski, oficer prasowy KMP w Lublinie. Jak zaznaczył, mandaty zostały już opłacone.

Z radnym nie udało nam się dziś porozmawiać. Po pierwszych naszych artykułach Wcisło napisał SMS: Sprawa została już przeze mnie wyjaśniona i na obecnym etapie nie planuję udzielać kolejnych komentarzy ani wywiadów w tym temacie.

Polityka rodzinna

38-letni Konrad Wcisło to syn europosłanki i przewodniczącej regionu Koalicji Obywatelskiej w Lublinie Marty Wcisło. W Radzie Miasta Lublin zadebiutował w 2024 roku. Startując z czwartego miejsca w okręgu obejmującym m.in. Kalinowszczyznę i Tatary zdobył 2089 głosów. Według jego oświadczenia majątkowego za 2025 rok, na koncie ma 30 tys. zł. Jest właścicielem 57-metrowego mieszkania (wycenia je na 450 tys. zł) oraz lokalu usługowego o wartości pół miliona złotych. Wraz z ojcem Wiesławem prowadzą spółkę Comex PHU, która przyniosła mu niecałe 21 tys. dochodu. Więcej zarobił na najmie prywatnym (202 tys. zł dochodu) i diecie radnego (49 tys. zł).

Karta dla każdego niepełnosprawnego

Aby dostać niebieską kartę trzeba złożyć wniosek do Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności, przedstawić oryginał prawomocnego orzeczenia o niepełnosprawności, o stopniu niepełnosprawności i zapłacić 21 zł.

Katarzyna Fus, przewodnicząca Miejskiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności wylicza, że 2025 r. wpłynęło 2660 wniosków o wydanie takiej karty parkingowej. Od stycznia do początku czerwca tego roku było ich 1078.

Na podstawie złożonych wniosków wydano 3738 kart parkingowych – podsumowuje ostatnie 17 miesięcy. – Do chwili obecnej nie było żadnej odmowy – dodaje.

25 komentarzy

  • masz do wyboru wejście w deweloperkę lub do "parlamentu" UE - co wybierasz? pisze:

    Doszły mnie jakieś słuchy, że synalek Baby-Jagny wszedł w jakieś bliższe konszachty z dewelo-pijawkami.
    Ktoś-coś?
    PS. Praktyka odbyta na wyższych szczeblach zarządzania Folwarkiem Dziadogród (rm, dyrektoriat, prezydencja) wydaje się nadzwyczajnie (w porównaniu do innych zatrudnień) budzić smykałkę do deweloperowania. Znane są doskonale przykłady Dona Orione, Dona Hamisco i Mefistofallusa z Helvete DevilopmĘt (oprócz tego jest jeszcze kilka drobniejszych przypadków).
    Może i w tym przypadku szykuje się jakaś spektakularna kariera w branży kurnikowej?
    PPS. Nie dostał jeszcze swojej własnej niebieskiej karty za zwichnięty 2 lata temu bark?

  • Anonim pisze:

    Ładnych zastępców ma prezydent. Szaraki was by już rozjechani. A tu gość który chyba nie przepracował dnia zasiada w radzie miasta. Ludzie na kogo wy głosujecie.

  • różne ścieżki kariery pisze:

    Żeby rozwinąć ten wątek (który chwilowo znikł)
    W zarządzie Dziadogrodu (rm, prezydenci i zastępcy) przewinęło się może 300 osób, z czego 3 zaczęły później prowadzić liczące się firmy dewelo-pijawkarskie. Czyli mamy współczynnik 1% (udział tych, którzy zostali deweloperuchami po praktykach w rathausie).
    W całym Dziadogrodzie działa może 50 osób, które na poważnie rzeźbią w kurnikach. W stosunku do całej populacji (330 000) daje to współczynnik 0,015%.
    Różnica pomiędzy 1% a 0,015% to jest 66 x, czyli odbywając praktyki w rathausie, masz o prawie dwa rzędy wielkości większą szansę na to, żeby stanąć na szczycie kapitalistycznej piramidy eksploatacji.
    ————–
    Zarobki za jedną 5-letnią kadencję w Parlamencie Europejskim wynoszą około 480–600 tysięcy euro netto (na rękę) samego wynagrodzenia podstawowego, co w przeliczeniu daje w granicach 2,1–2,6 miliona złotych. Kwota ta rośnie po uwzględnieniu waloryzacji płac oraz dodatkowych świadczeń i diet (które mogą podwoić tę sumę).
    To mniej więcej tyle, ile dewelopijawka ma zysku ze sprzedaży 10-20 kurników.
    I mniej więcej tyle, ile wyrobnik na minimalnej zarobi w 50-100 lat.

  • thrh pisze:

    Żuk do dymisji.
    W Gdyni pospieszna autobusowa linia R kursuje w niedziele dwa razy na godzinę. Czyli tak jak w roku szkolnym.
    A żukowska komunikacja jest taka, że ludzie stoją w ten piekarnik tak długo jak stali i jeszcze do tego ludzie muszą się jak zwykle wachlarzowi ratować, gdy na dworze nie da się żyć.
    „Świetne” temperatury nas czekają – jutro 37 st. a być może jeszcze więcej – a to ON i jego kumple są zniszczyć Górki Czechowskie, gdy klimatolodzy od lat ostrzegają, że ekstremalne temperatury statystycznie będą coraz częściej nękać Polskę. Ale co to ich. Dalej rżnie się drzewa, stawia makdonaldy.
    Wcisło? Pamiętam jak cała Kalinowszczyzna była zas…na bilbordami z jego podobizną – na takich ludzi od razu się nie głosuje, którzy nie mają za nic dobro wspólne, ład i porządek. Było go tak dużo jak teraz reklam Impero – nawet na Zwycięskiej można zobaczyć bilbordy Impero Mełgiewska 7b.
    Politycy nigdy nie byli dla ludzi, a zwłaszcza w Lublinie, bo nawet głu-pi ORLIK potrafi być niedostępny przez większość doby.

  • hetman pisze:

    Problemem nie jest tu oszustwo tego gościa. Problem to tacy ludzie w radzie miasta i miejskich spółkach.

  • wcisko pisze:

    A może jeszcze klapsa od mamusi powinien dostać.

  • matematyka kapitalizmu pisze:

    Jeszcze dla dalszego nakreślenia tematu:
    Okres potrzebny do zaczochrania 5 mln w najbardziej sprzyjających warunkach + towarzyszące temu obowiązki:
    1) dewelo-pijawka – potrzebny okres – 5 tygodni (np. w czasie szczytu manii kurnikowej 2023-24), obowiązki: fraternizowanie się z Dewelo-Duce np. w Dolomitach, udział w sabatach Loży Deweloperskiej.
    2) „parlamentarzysta UE – okres 5 lat; obowiązki – zasiadanie w ławach od czasu do czasu (czas na wyczochranie przykładowej kwoty większy o 52 x = 1,7 rzędu wielkości względem poz. 1)
    3) wyrobnik na minimalnej – okres = 100 lat (oczywiście nie do osiągnięcia biologicznie); obowiązki: zap13rdalanie u januszexa min. 5 dni w tygodniu po 8h dziennie (5 tygodni wobec 100 lat to różnica wynosząca trzy rzędy wielkości – dokładnie około 1032 razy mniej, co w skali logarytmicznej daje ~ 3, czyli 10³. 100 lat wobec 5 lat to 1/20 czyli 1,5 rzędu wielkości na skali logarytmicznej wobec przypadku 2)

  • gege pisze:

    czyli wszystko po staremu
    więcej chyba nie rady napisać, bo.. wiadomo co

  • jeszcze raz pisze:

    Prezydent Żukolandu do dymisji.
    W Gdyni pospieszna autobusowa linia R kursuje w niedziele 2x na godzinę! Jak w roku szkolnym!
    A żukowska komunikacja jest taka, że ludzie stoją w ten piekarnik tak długo jak stali i jeszcze do tego ludzie muszą się na ogół wachlarzami ratować. Nie wszyscy niestety noszą klimatyzację w d.. pie czyli wszędzie poruszają się samochodem z klimatyzacją.
    „Świetne” temperatury nas czekają – jutro 37 stopni a być może jeszcze więcej – a to ON i jego kumple są zniszczyć Górki Czechowskie, gdy klimatolodzy od lat piszą, że ekstremalne temperatury statystycznie będą coraz częściej męczyć Polskę. W Lublinie dalej wyrzyna się drzewa, stawia makdonaldy, kosi trawiska (dziś na Mełgiewskiej kosili resztki zielenin, bo władza widocznie lubi takie warunki.
    Wcisło: Pamiętam jak cała Kalinowszczyzna była od A do Z z jego podobizną – na takich ludzi od razu się nie głosuje, którzy nie mają za nic dobro wspólne, ład i porządek. Było go tak dużo jak teraz reklam Impero – nawet na Zwycięskiej można zobaczyć bilbordy Impero Mełgiewska 7b.
    Politycy nigdy nie byli dla ludzi, a zwłaszcza w Lublinie, bo nawet jakiś już ORLIK potrafi być niedostępny przez większość doby.
    ZDiTM zrobił z „tymczasowych” cięć nową normę i zmusił ludzi, żeby się do niej dostosowali.
    Weźcie wodę do autobusu, bo klimatyzacja to loteria (koniec czerwca nic nie nauczył). Coraz drożej, coraz gorzej, czyli Lublin.
    Za kilka dni impreza pod Zamkiem i znowu na koncert nie dołożą kursów, a z powrotem marne.

  • jytyjtyj pisze:

    Jeszcze niecały miesiąc tego wakacyjnego g0wna i teoretycznie ma być „lepiej”!!
    Tylko że wszyscy wiemy, jak to u nich działa – „lepiej” oznacza powrót do poziomu, który jest żenujący.
    ODWOŁAĆ GO!
    ZA ZNISZCZENIE KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ!
    ie za „błędy”.
    Nie za „trudne czasy”.
    Nie za „brak kierowców”.
    Za systematyczne, wieloletnie doprowadzanie zbiorkomu do stanu, w którym normalny człowiek woli Bolta, auto albo motocykl, byle tylko nie korzystać z tego, co oni serwują.
    Rathaus szanuje historię tylko wtedy, gdy można ją ładnie sfotografować i wrzucić na fejs.
    Jak przychodzi co do czego (Górki Czechowskie, stare zakłady, tereny zielone) — to nagle „rozwój” i „inwestycje” są ważniejsze niż pamięć i przestrzeń.
    Dworzec za 340 milionów a jak ktoś chce stamtąd wyjechać w piątek wieczorem czy w sobotę rano, to ma zamawiać korpo-taksówkę jak w jakimś trzecim świecie. Późnym popołudniem prawie pusto było, bo przejeżdżałem pseudo-komunikacją miejską, to wiem.
    W zaawansowanym stadium kapitalizmu (szczególnie w jego peryferyjnej, postkolonialnej wersji polskiej) kapitał potrzebuje aktywnego, lojalnego aparatu politycznego. Nie chodzi już o klasyczne łapówki nawet. Chodzi o stworzenie całej klasy „kamerdynerów” – ludzi, którzy formalnie są przedstawicielami „demokracji”, ale de facto służą interesom kapitału (szczególnie dewelo-kapitalistów, banków i korpo).

  • Mm pisze:

    „że radny kłamał” Jak cudem ten gościu został radnym ale – z drugiej strony to przecie klub kłamczuszkow np. co do miejsca zamieszkania, i ich lidera który kłamał przeznaczenia Górek Czechowski na terenie miejskiego gruntu.

  • specyficzny talent wskazujący na socjopatię pisze:

    Zdolność improwizowania konfabulacji na poczekaniu to cecha predestynująca do kariery politruka, ale także kapitalisty.
    Swój do swojego – dlatego te dwie grupy parasajtów tak dobrze się rozumieją i tak dobrze im idzie współpraca.
    I dlatego też m.in. tak trudno jest złapać za rękę takich gagatków jak Dewelo-Fantomas z Jakubowic, który postawiony na wokandzie bez trudu jest w stanie wywinąć się jak pisK0rz z prawie każdej sytuacji.

  • Lubelak pisze:

    Jeżeli kłamię, niech mnie piorun trzaśnie! –
    Tak zaczął kłamca. Wtem zagrzmiało właśnie,
    A on czym prędzej dokończając mowy:
    – Żem zawsze kłamał i kłamać gotowy.
    Źródło: https://poezja.org/wz/Aleksander_Fredro/3993/Klamca

  • Lubelak pisze:

    Rezolutny po mamie 😜

  • komu służą bus-pasy? pisze:

    ASz. – nie myślałeś, żeby sobie sprawić jakiś mały motorowerek 50cm3 – idealna sprawa na takie upały? Można bez prawka dla urodzonych przed 1995 r. („Zetki” znowu mają prz3srane :D)
    Ale zaraz, chwila – motocykle mogą poruszać się po bus-pasach, ale motorowery (ani rowery) już nie (nowelizacja ustawy o ruchu drogowym od24.06.2026). WTF?
    Wyjaśnienie: motocyklami z reguły poruszają się ludzie z cokolwiek wypchanymi portfelami, a motorowerami 50 cm3 w zasadzie tylko „plebs”.
    ———————-
    A skoro już o bus-pasach (w Dziadogrodzie zwanych b0lto-pasami):
    „Taksówka może wjechać na bus-pas wyłącznie wtedy, gdy zarządca drogi w danym mieście umieścił na niebieskim znaku (lub na tabliczce pod nim) wyraźny napis „TAXI” lub skrót „DOP” (pojazdy dopuszczone)”.
    Oczywiście nie dziwi, że w B0ltogrodzie wszystkie takie pasy są oznaczone BUS/TAXI.

  • brak linii pospiesznych jest częścią Planu pisze:

    Brak linii pospiesznych w B0ltogrodzie to element przemyślanej strategii degradacji mpk i nie wynika to absolutnie z ekonomii ani z ograniczeń logistycznych. Wręcz przeciwnie: szybkie połączenia gwarantowałyby, że 1 kierowca plebsowozu w ciągu danej jednostki czasu byłby zdolny wyrobić więcej pasażero-kilometrów, nawet 2 x więcej, a może nawet i 3 x więcej, mając na uwadze to, że szybkie linie przyciągnęłyby prawdopodobnie wielu nowych użytkowników.
    Warunkiem oczywiście byłoby stworzenie spójnej sieci bus-pasów zamiast obecnej, gdzie BP są tworzone jedynie po to, żeby mieć pretekst do wysępienia jałmużny z UE na budowę nowych autostrad śródmiejskich (lub ew. na remont uwzględniający wyrychtowanie kanalizacji burzowej dedykowanej nowym kurnikowcom z garażami podziemnymi).
    ————————–
    W braku linii pospiesznych chodzi głównie o to, żeby zmotywować „plebs”, któremu się spieszy, do korzystania z taRyfek oraz skazać „plebs”, którego nie stać na taRyfki, na codzienne zwiedzanie Dziadogrodu z użyciem linii „turystycznych” (karanie za biedę to ważny element strategii wychowywania motłochu w filozofii kalwinizmu, na której ideologicznie bazuje neolib).

  • frer pisze:

    „ASz. – nie myślałeś, żeby sobie sprawić jakiś mały motorowerek 50cm3 ”
    _
    Widzę czasami nawet na Tysiąclecia jak omijają wiecznie zakorkowany odcinek od Zamku do Tarasów. Ilość motocyklistów na ulicach Lublina bardzo gwałtownie wzrasta wraz z kolejnymi kradzieżami kursów i to jest fakt.
    Bardzo dużo ich jeździ przez Rondo Lubelskiego Lipca, gdzie potrafią nawet po 140 km/h jeździć.
    Jeszcze jakieś 12 lat temu motocyklistów to widywałem głównie wieczorami, a popołudniami było ich bardzo niewiele. Teraz potrafię naliczyć ich nawet z sześciu, gdy 5 minut idę Mełgiewską. Lublin to miasto motocyklistów. Myślę, że za 10 lat motocyklisów na ulicach będzie już tyle co rowerzystów. Będzie jak w Azji, gdzie takie 125cm3 jest co rusz.
    _
    A za wypuszczanie autobusów na trasy BEZ KLIMATYZACJI (jak Jelcz) w taki niebezpieczny upał jak dziś to jak proszenie się już o kryminał.

  • sasa pisze:

    „Brak linii pospiesznych w B0ltogrodzie to element przemyślanej strategii degradacji mpk i nie wynika to absolutnie z ekonomii ani z ograniczeń logistycznych. ”
    _
    _
    A nie mogą przywrócić linii DL z 2024 roku, gdzie z Bizancjum (Pusto)metropolitalnego pod Novę jechałem 11 minut, a nie po 16-17 jak okrężną Zamojską? Każdy autobus musi się na każdym j * banym przystanku zatrzymywać. Nie jechałbym w takim wypadku po 50 minut ode mnie na przykład na Porębę.

  • @rozbestwiona zetka pisze:

    Za komuny w ogóle nie było klimy w ogórkach, czy ikarusach i jakoś ludziska dawali radę.

  • WYNCYJ WYCINEK! WINCYJ! pisze:

    Dobre sobie. Czy za komuny mieliśmy 37 i więcej stopni? Nie. Pierwszy raz wystąpiło dopiero w czerwcu 2026, długo po komunie. Porównaj sobie dane statystyczne na Ogimecie. Ludzie też żyli, gdy w wielu rocznikach między 1961 a 2000 rokiem nie było ani jednego dnia z 30 stopniami na stacji.

  • dasadsasd pisze:

    Na stacji IMGW Lublin-Radawiec na przykład 4 lipca 1984 roku zanotowano tylko 11,6 stopni za dnia. 27 czerwca 1984 było 15,1 stopnia. Wiesz jaka histeria w narodzie by była, gdyby w dzisiejszych czasach potrafiły być takie temperatury w dzień? Ludzie się za wygodni zrobili, ale sama klimatyzacja to już nie wygoda a potrzeba przetrwania.
    ogimet.com/cgi-bin/gsodres?lang=en&ind=124950-99999&ord=DIR&ano=1984&mes=07&day=26&ndays=31

  • Zenobiusz pisze:

    Piękna promocja nazwiska i wizerunki :-)
    Sporo kasy to normalnie kosztuje ;-)

  • fdsdf pisze:

    *Dobre sobie. Czy za komuny mieliśmy 37 i więcej stopni? Nie. Pierwszy raz wystąpiło dopiero w czerwcu 2026,
    Oczywiście chodzi mi o Lublin

  • Kżysztof Rzuk pisze:

    Przecież Kaśka Fusowa po degradacji z MOPR-u natychmiast wystawi mu kartę nawet z datą wsteczną. Wszak to przyjaciółka rodziny

  • Dziękuję za ten tekst. Sama często zwracam uwagę na parkowanie na kopertach. Jestem ciekawa, czy radny wyjaśnił tę kwestię do końca, bo sprawa budzi niesmak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *