Udostępnij
W ciągu pięciu lat liczba dzieci do 6. roku życia spadła aż o 40 proc. Za rok lub dwa populacja Lublina spadnie poniżej 300 tysięcy. A to oznacza zamykanie szkół i przedszkoli oraz zmniejszenie liczby miejskich radnych.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Poznaliśmy dane meldunkowe na koniec 2025 roku. Niespodzianki nie było – podobnie jak w latach ubiegłych mieszkańców ubyło w dzielnicach, w których gros zabudowy to bloki, tj. na Rurach (667 osób mniej niż przed rokiem), Śródmieściu (388), Kalinowszczyźnie (469), Czechowie Południowym (371) i na Czubach Północnych (330).

Ale są też dzielnice, gdzie ludzi przybyło. Chociaż wzrosty populacji są mniejsze niż w latach ubiegłych. Na Węglinie Południowym jest o 225 więcej zameldowanych osób (w porównaniu z zeszłym rokiem), na Sławinie o 272 osób, w dzielnicy Szerokie o 46 a w Zemborzycach o 40.
| Dzielnica | 31.12.2024 | 31.12.2025 | Zmiana rdr |
| Abramowice | 1569 | 1561 | -8 |
| Bronowice | 13847 | 13626 | -221 |
| Czechów Południowy | 20409 | 20038 | -371 |
| Czechów Północny | 16570 | 16624 | 54 |
| Czuby Południowe | 16243 | 16019 | -224 |
| Czuby Północne | 23869 | 23539 | -330 |
| Dziesiąta | 21133 | 20835 | -298 |
| Felin | 7519 | 7586 | 67 |
| Głusk | 2122 | 2156 | 34 |
| Hajdów-Zadębie | 2091 | 2008 | -83 |
| Kalinowszczyzna | 19401 | 18932 | -469 |
| Konstantynów | 7404 | 7371 | -33 |
| Kośminek | 12774 | 12753 | -21 |
| Ponikwoda | 14129 | 14100 | -29 |
| Rury | 24188 | 23521 | -667 |
| Sławin | 14286 | 14558 | 272 |
| Sławinek | 6642 | 6555 | -87 |
| Stare Miasto | 1955 | 1832 | -123 |
| Szerokie | 3840 | 3886 | 46 |
| Śródmieście | 16163 | 15775 | -388 |
| Tatary | 10094 | 9885 | -209 |
| Węglin Południowy | 14018 | 14243 | 225 |
| Węglin Północny | 3757 | 3719 | -38 |
| Wieniawa | 10120 | 9949 | -171 |
| Wrotków | 16059 | 16036 | -23 |
| Za Cukrownią | 2767 | 2690 | -77 |
| Zemborzyce | 3154 | 3194 | 40 |
To tendencja, która utrzymuje się od lat. W 2014 roku w Lublinie zameldowanych było 327 804 osób. Przez dziesięć lat liczba ta zmniejszyła się o prawie 22 tys. czyli aż o 6,6 proc. Na koniec 2025 w Lublinie zameldowanych było już tylko 302 991 osób.
Co roku z ksiąg meldunkowych ubywa prawie co setny Lublinianin. Wielu mieszkańców wynosi się do okolicznych gmin – ta tendencja nasiliła się w czasie pandemii Covid-19. Według danych GUS w latach 2021-2024 w ośmiu gminach bezpośrednio sąsiadujących z Lublinem przybyło ponad 10 tys. mieszkańców. Jak ustaliliśmy, na przeprowadzkę do sąsiednich gmin (Wólka, Niemce i Konopnica) zdecydowało się nawet pięć lubelskich radnych: Anna Ryfka, Monika Kwiatkowska, Magdalena Szczygieł-Mitrus, Kamila Florek, Marta Gutkowska (już do Lublina wróciła). Śledztwo w tej sprawie (prawo nakazuje, by radny na stałe mieszkał w gminie, w której sprawuje mandat) zdecydowała się wszcząć lubelska prokuratura.
Drugim, nie mniej istotnym kierunkiem migracji, są wyjazdy do innych województw. Według danych Urzędu Statystycznego w Lublinie, co roku Lubelskie opuszcza na stałe ok. 5 tys. osób.
Coraz mniej dzieci. Było 23 tys., jest 13 tys.
Spadek liczby mieszkańców wiąże się ze spadkiem przyrostu naturalnego. W efekcie coraz mniej jest dzieci w przedszkolach i szkołach. Tutaj dane są alarmujące. W 2020 roku dzieci do lat sześciu zameldowanych było 23 196. Pięć lat później – na koniec 2025 roku – jest ich już tylko 13 953 dzieci. To spadek aż o 40 proc.
Dwa miesiące temu radny Konrad Wcisło (PO) wystąpił do Ratusza z pytaniem o liczbę dzieci w pięciu dzielnicach Lublina. – Dane te są niezbędne do rzetelnej oceny obecnych i przyszłych potrzeb w zakresie infrastruktury opiekuńczej oraz planowania miejsc w żłobkach i przedszkolach – uzasadniał swoje zapytanie.
– Sytuacja demograficzna na terenie miasta jest analogiczna z sytuacją demograficzną w skali całego kraju. Na przestrzeni ostatnich lat liczba dzieci urodzonych i zamieszkałych na terenie miasta Lublin sukcesywnie spada – odpowiedział mu urząd.
I tak, jeszcze w 2018 w Lublinie urodziło się 3289 dzieci. W 2020 liczba urodzeń spadła do 2904. W 2022 – już tylko 2521. I zaledwie 2004 w roku 2024. Zastępca Prezydenta Mariusz Banach podczas grudniowej sesji rady miasta przyznał, że w przyszłym roku szkolnym w połowie przedszkoli nie będą tworzone oddziały dla trzylatków. Rada miasta już podejmuje uchwały o łączeniu szkół i przedszkoli w zespoły.
Sytuację w lubelskich szkołach nieco ratują dzieci dojeżdżające z sąsiednich gmin. Już teraz ponad 10 proc. dzieci w miejskich podstawówkach mieszka poza Lublinem – najwięcej w Niemcach (499 uczniów), Głusku (479), Wólce (478) i Jastkowie (382). Choć nie do końca ratuje to miejskie finanse, bo w ostatnich latach subwencja oświatowa nie wystarczała na utrzymanie szkół i przedszkoli. A większa liczba dzieci w szkołach to wyższe koszty ich funkcjonowania.
Mniej pieniędzy i mniej radnych
Spadek liczby ludności niekorzystnie odbija się na dochodach miasta. Część podatku dochodowego od każdego mieszkańca trafia do kasy miasta. To około 500 zł od każdego podatnika. Jeśli ludzie wyprowadzają się do sąsiednich gmin, to Lublin traci udział w ich podatku PIT.
Jeśli tendencja się nie zatrzyma (a nic na to nie wskazuje) to w najbliższych wyborach samorządowych wybierzemy nie 31, a jedynie 28 miejskich radnych. Stanie się tak gdy liczba zameldowanych mieszkańców spadnie poniżej 300 tysięcy (przy obecnym tempie nastąpi to już w przyszłym roku a wybory samorządowe odbędą się na wiosnę 2029 roku). Zmniejszy się też liczebność rad dzielnic Czechów Południowy i Kalinowszczyzna (zamiast 21, będą mieć po 15 członków), bo liczba mieszkańców w tych dzielnicach spadnie poniżej 20 tysięcy.
Na zdjęciu głównym: w Lublinie z każdym rokiem spada liczba urodzeń Fot. Miasto Lublin.


Wy tu piszecie, że „za rok dwa populacja Dziadogrodu spadnie <300k", a kilka lat temu rathaus wypuścił "prognozę", że 2050 będzie 380k Dziadogrodzian.
Rozbieżności są kolosalne i wiadomo już doskonale, że ta druga "opcja" nie ma szans zrealizować się poprzez cudowne rozmnożenie się populacji natywnej, ani nawet w drodze imigracji z terenów wiejskich województwa.
————–
Jedynym czynnikiem, który mógłby ukwadratowić to koło, jest imigracja spoza kraju w liczbie ok. 100k sztuk do 2050 roku. Skąd? Ze wschodu – bliższego i dalszego oraz z południa.
Czy to jest realne?
Dewelo-pijawki najwyraźniej wierzą, że TAK, bo dlaczego inaczej rozpoczynałyby każdego roku budowę kolejnych 3k kurników, podczas gdy w tym samym czasie kolejne 3k kurników zwalnianych jest przez odchodzący z każdym rokiem coraz szybciej niestety nieuchronnie wyż demograficzny z lat 50-tych.
————–
Ale dewelo-pijawki wiedzą, że to nie imigranci będą nabywcami ich wyrobów mieszkanio-podobnych, a raczej muszą to być kamienicznicy – prywatni czy instytucjonalni, w tym być może także organy państwowe, które aby zapewnić kapitalistom "ręce do roboty"*, będą wykupować/najmować tą substancję, którą tak gorączkowo stawia Siła Przewodnia r0zw0ju bez względu na te ewidentne spadki.
Czy Oni wiedzą o czymś, o czym nie wie KJ i czego oficjalnie jeszcze nie uwzględnia GUS i NBP?
————–
*) Pytanie: 'do jakiej roboty'? Tj. bulandyjscy Transformatorzy zrealizowali pieczołowicie ich Plan "gospodarki post-industrialnej", a KE (z niewielką pomocą "thank you u$a") wbiła energetyczny gwóźdź do tej trumny. Ilu jeszcze imigrantów znajdzie w Dziadogrodzie robotę za lejcami b0ltowoza czy na rowerku uber-ita?
Wyobraźcie sobie jak r0zw0jowa będzie "ekonomia" 380k miasta, w ramach której 100k to emeryty, 20k biurwy, 10k – obsługa dyskontów i karczm, kolejne 10k przy zbijaniu jakichś palet, 10k przy stawianiu/wykańczaniu apartemĘtów, 1k wiszących na słuchawkach (kryptonim "praca w IT"), 20k w kompleksie medycznym/pogrzebowym, 5k w kompleksie akademickim, 20k bachorów w szkołach/przedszkolach, ale jaki jest plan dla całej reszty czyli ~200k?
Spadek liczby „plebsu” można byłoby przekuć w historię względnego sukcesu – np. mniejsze korki, niższe ceny kurników, zastopowanie dalszej degradacji zieleni pod ich budowę czy budowę kolejnych autostrad śródmiejskich.
Ogólnie, można by już teraz obniżać koszty funkcjonowania miasta i 'koszty życia’ w akcie zaakceptowania REALIÓW, zamiast szastać bez umiaru w nadziei na reanimację r0zw0ju i w nadziei na to, że grube zaciąganie imigracji to będzie adrenalina, która sprawi, że zarżnięte przez Styropian truchło wstanie i wykupi dziesiątki tysięcy kurników, które dewelo-pijawki stawiają jak w amoku.
Niestety, ostatnią rzeczą, którą można spodziewać się po neolibowych „samorządach” jest racjonalność gospodarowania. Oni po prostu prędzej zatopią to nieszczęsne miasto w imię prób napchania kapitalistycznych kieszeni, niż odniosą się w jakikolwiek sposób do realiów.
Wybory samorządowe będą niestety dopiero na wiosnę 2029 roku, bo 5-letnia kadencja samorządów, więc w artykule jest błąd.
Natomiast co mi się dzisiaj rzuciło w oczy, to manipulacje temperatury odczuwalnej z temperaturą minimalną. Zasada prosta: wykreowanie temperatur odczuwalnych jako rzeczywistych i bez ani jednego sformułowania o temperaturach minimalnych. Tak wmawiają ludziom, że w większości Polski było poniżej -20°C, co nie miało miejsca, poza pojedynczymi stacjami i Podlasiem, Mazurami.
Tak polskie media w chùja robią ludzi. Potem ja czytam że nie ma globalnego ocieplenia bo gdzieś tam była „odczuwalna -30”. A tymczasem nawet w PRL-u 30-stopniowe mrozy były rzadkim zjawiskiem, a nie „normą”, jak często słyszymy z ust dziadków.
_
Natomiast w temacie radnych, to jak często Piotr na forum pisał, nie jest aż tylu nam potrzebnych. Bo oni nigdy nie zajmowali się realnymi problemami ludzi a jedynie martwili się swoim stanem konta. Wyjątki od wszystkiego zawsze będą, ale mimo to.
Myszowaty z Jabłonnej już w związku z tym opracował listę placówek edukacyjnych, które będzie można zaorać i przeznaczyć pod dewelo-r0zwój?
Gdzieś czytałem że przedszkole na Wyścigowej 29 prawdopodobnie będzie zamknięte. Obok jest szkoła, w której od lat nie ma odpowiednich warunków i przyszli archiwiści muszą się uczyć w internacie, w których to kiblach możesz czasem zauważyć grzyb.
Sprawa jest prosta, była prosta i będzie prosta. Wyjątkowo prosta…
Dopóki z i do Warszawy co 2 godziny (łącznie z uruchomieniem połączenia nocnego) nie będzie jeździł pociąg, który będzie dostępny cenowo, i którego przejazd będzie trwał max 75 minut, dopóty Lublin będzie się wyludniał.
a po co komu radni?
Komu potrzebne są komentarze tych dziadowiesniakow !!! Zamknac mordy i do stodoły!!! Ale wiadomo w zimie nie mają burasy co robić to robią albo bachory albo dymaja krowy u sie bie w oborach
@WK,
Marzy Ci się, żeby Dziadogrodzianie mogli codziennie dojeżdżać do roboty do Stolycy tam i z powrotem (75 min + 2×30 min zbiorkomem x 2 rano i wieczorem, czyli 4,5h/dziennie na dojazdy+połowa pensji na bilety)?!!!
Chyba, że czegoś nie rozumiem w tej logice…
————-
Będzie odwrotnie, tak, jak po wybudowaniu ekspresówki i aeroP0rtu więcej wyrobników uciekło stąd, bo wiedzieli, że w łikend szybciej obrócą ze słoikami tam i nazad.
I bardzo dobrze. Coś „plebsowi” się trafiło jak ślepej kurze ziarko przy okazji budowy infry na potrzeby globalnego kapitału.
———–
Lokalne dewelo-pijawki i januszexy, jak by tylko mogły, to ogrodziłyby Dziadogród murem i pobierały myto na rogatkach tak, żeby „plebs” nie miał stąd możliwości ucieczki i jeszcze wprowadziliby prawo przywiązania do ziemi/kurników jak za Sarmacji.
Komunikacja miejska zmieniła się na gorszą, potwierdzam. A domy? Po co komu mieszkanie jak człowieka na niego nie stać ze zwykłej pensji. Chociaż przyznam szczerze skąd tu pensja godziwa jak satysfakcjonującej pracy w Lublinie nie ma. Stoją nowe blokowiska na betonozie. Bez przestrzeni zielonych. W niektórych dzielnicach sąsiedzi na wprost zaglądają sobie do okien bo bloki są pouciskane jeden przy drugim aby ciaśniej i więcej. Spójrzmy tymczasem na siedle LSM – w opłakanym stanie. Nie zanosi się na jakikolwiek remont i zadbanie o już stojące bloki. Nie chcialby się tam człowiek znaleźć wieczorem na ulicy. Pustostan po sklepie,,Społem,, obok żabka a na zewnątrz alkoholicy. Spójrzcie na Lubartowską, Bronowice. Naprawdę nie da się już nic zrobić? Taki jest Lublin. Pokażcie prawdę. Nie widzę tu żadnej drogi rozwoju. Może wy coś widzicie?. Mimo pism zgłaszających problemy przez mieszkańców dzielnicy jest cisza. Tylko cisza.
@Mike – też kiedyś byłeś bachorem. Ja tam jestem rodowity lublinianin, więc już dużo mnie różni od twoich koliegów.
_
Instrukcja, co wziąć na najbliższe kilka dni na przystanki i nie zmarznąć
youtube.com/watch?v=6vjDvH59yLI
Co za pech. Taka wspaniala i kwitnąca metropolia, taki rozwój, a tu ludzi coraz mniej.
Warto posłuchać, bo w temacie artykułu. Dwie rzeczywistości
facebook.com/reel/740925955208365/?referral_source=external_deeplink
Z zestawienia powyżej wynika, że „plebs” zamiast dzielni zielonych takich jak Rury (LSM), Czuby Płn, Kalina, Wieniawa, Czechów Płd. w których dodatkowo jeszcze istnieje zaawansowana infra, typu szkoły, przychodnie itp. „woli” betonowe dewelo-getta typu Węglin Płd., czy Sławin (Os. Betonik).
Skąd taki wybór?
Otóż wydaje mi się, że JEDYNYM istotnym czynnikiem jest dostępność miejsc parkingowych, ponieważ jedynym wymogiem. które „miasto” stawiało budowniczym dewelo-gett była liczba miejsc parkingowych, często >1 na jeden kurnik.
—————–
Skąd te preferencje, gdzie możliwość zakupu miejsca w garażu podziemnym jest ważniejsza niż np. bliskość szkoły, nie mówiąc już o zieleni?
Otóż stąd, że zbiorkom miejski jest od lat zaorywany.
Zaorywany w sposób planowy.
—————-
Paradoksem może się wydawać, że ludziska wobec mocno kulejącego mpk uciekają coraz dalej od centrum. Ale w świecie, w którym gospodarstwo domowe praktycznie nie może funkcjonować bez auta, a najczęściej bez 2-ch, dostępność parkingu bije wszystkie inne kryteria wyboru miejsca zamieszkania.
—————
Widać zatem, że zaoranie zbiorkomu to nie był tylko ukłon w stronę korporacji para-taxi, ale także sprytny sposób na nagonienie klienteli dewelo-pijawkom.
A po kiego grzyba wysoki wskaźnik dzietności skoro AI coraz bardziej załatwia sprawę
Między 2020 a 2025 r. ceny mieszkań w Lublinie prawie się podwoiły. To i dzieci mamy prawie połowę mniej.
Rok Rynek pierwotny (średnio zł/m²) Rynek wtórny (średnio zł/m²)
2020 ~6 435 ~6 292
2021 ~7 631 ~7 032
2022 ~8 788 ~7 873
2023 ~10 076 ~8 941
2024 ~11 075 ~10 204
2025 ~11 480 ~10 700
Trudno się opierać na tych danych. GUS w wielu obszarach podsumowuje dane tylko częściowe. Przy liczeniu populacji liczy tylko zameldowanych, gdzie nie ma obowiązku meldunkowego, nie liczy obcokrajowców itd. Wg GUS wszystko się wyludnia a widać gołym okiem, że duże miasta w tym Lublin rosną.
Faktyczne dane wyglądałyby tak:
330k – zameldowanych (to pokazuje GUS)
70k – studenci
ok. 50k – „słoiki”
ok. 100k – obcokrajowcy
Łącznie w Lublinie żyje około 550k osób, więc nic dziwnego, że mieszkań wciąż przybywa, ale wolniej niż potrzebuje rynek, bo ceny też rosną równocześnie.
Takie niedoszacowanie dotyczy każdego dużego miasta w PL
„Łącznie w Lublinie żyje około 550k”
—————
Dewelo-pijawka „widzi” w Wygaszogrodzie 550k dusz i dalej stawia dla tych dusz kurniki jak w amoku.
Bardzo dobrze – im wcześniej się pogrążycie finansowo w rozgrzebanych budowach, tym lepiej dla miasta.
Wg. spisu powszechnego z 2021 w Wygaszogrodzie było ok. 17 tys. pustostanów.
Jak GUS ustalał liczbę pustostanów?
„Jako mieszkanie zamieszkane uznawane było takie:
– które zostało wskazane przez przynajmniej jedną osobę jako miejsce zamieszkania w dniu 31 marca 2021 r. w ramach bezpośredniego wywiadu spisowego lub
– którego adres został ustalony jako miejsce zamieszkania przynajmniej jednej osoby na podstawie źródeł administracyjnych według stanu na 31 marca lub
– w którym zużycie energii elektrycznej w okresie, na który przypadał dzień referencyjny spisu, wskazywało na zamieszkanie przez co najmniej 1 osobę.”
—————-
źródło: stat.gov.pl/dla-mediow/komunikaty-prasowe/komentarz-gus-do-doniesien-medialnych-nt-statystyki-pustostanow-i-mieszkan-niezamieszkanych,127,1.html
—————
Czy R0zwijacz z Jakubowic wypowiedział się kiedykolwiek wprost, ile jego zdaniem „brakuje” kurników w Wygaszogrodzie i czy odniósł się kiedykolwiek do danych GUS, podejmując zadania przekształcania kolejnych enklaw w banki ziemi dla dewelo-pijawek?
Na szczycie manii kurnikowej 2023/24 bardzo popularnym kanałem sprzedaży było 10/90, gdzie fliperuchy podpisywały umowę na dziurę w ziemi płacąc 10% ceny z nadzieją na to, że po zakończeniu cyklu będą w stanie odsprzedać to leszczom z zyskiem rzędu 20-30% (dopłacą pozostałe 90% i odsprzedadzą po tanim wykończeniu albo i bez, albo po prostu dokonają cesji praw_.
Cykl budowy kurnikowców to ok. 2-3 lat od pozwolenia na budowę do jej zakończenia.
Cykl budowy tych kurników stawianych w oparciu o finansowanie 10/90 upłynął/upłynie w l. 2025-27.
Kiedy fliperuchy zorientują się, że ich byznes-planiki są niewykonalne, zaczną wyskakiwać z tych ywestycji, w tym część po prostu nie wpłaci tych pozostałych 90% cenki, żeby się dalej nie pogrążyć.
Miejmy nadzieję, że ta fala zatopi finansowo sporą część dewelopijawek.