Wesprzyj Kontakt

3 minuty czytania  •  13.05.2025 09:35

Bezsilna wobec dewelopera. Mieszka u siebie, ale nie na swoim

Bezsilna wobec dewelopera. Mieszka u siebie, ale nie na swoim

Udostępnij

Przez pokrętne działania dewelopera Barbara Sionkowska nie może stać się właścicielką mieszkania, za które zapłaciła pełną kwotę. Lokalem zarządza teraz miasto. Wczoraj kobieta wystąpiła do prezydenta z wnioskiem o odkupienie mieszkania z 99-procentową bonifikatą.

O życiowym dramacie pani Barbary pisaliśmy szerzej przed miesiącem. W tej sprawie właściwie od początku nic nie grało, poza jedną rzeczą – wpłatami za mieszkanie przy ul. Nadrzecznej, które Barbara Sionkowska regulowała zgodnie z tym, czego żądał od niej inwestor. Cała reszta – ta leżąca po stronie dewelopera – rozmijała się z rzeczywistością: od terminu oddania mieszkania do użytkowania (rok poślizgu), przez stan lokalu (gołe ściany), po akt notarialny (nie podpisano go do dziś, choć od momentu wprowadzenia się pani Barbary do wymarzonego M upłynęło już 27 lat). W międzyczasie deweloper – spółka TCI z Lublina – popadł w długi, a jego majątek, w tym mieszkanie Sionkowskiej, przejął komornik.

Dopiero w 2011 roku pani Barbarze udaje się uzyskać zaoczny wyrok Sądu Rejonowego w Lublinie, na podstawie którego spółka TCI w likwidacji w ciągu siedmiu dni ma przenieść na panią Barbarę własność lokalu. Ale na wyznaczony w kancelarii notarialnej termin likwidator spółki się nie stawił.

Ofiara działalności dewelopera

Ostatecznie mieszkanie pani Barbary przeszło na własność skarbu państwa, a w jego imieniu lokalem zarządza gmina Lublin. Dlatego to właśnie do prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) skierowany jest wniosek, który Sionkowska złożyła dzisiaj w Ratuszu: „Zwracam się z prośbą o sprzedaż mieszkania przy ul. Nadrzecznej (…) z bonifikatą w wysokości 99%” – czytamy. Szczegółowo opisuje w nim historię swojego życiowego nieszczęścia oraz wielokrotne próby uzyskania tytułu własności. – Jeszcze
w 1996 roku dokonałam wpłat na rzecz dewelopera biorąc kredyt mieszkaniowy w banku PKO,
ostatecznie w dniu 19 sierpnia 1998 roku zapłaciłam końcową cenę za mieszkanie uwzględniając
wszelkie dodatkowe podwyżki i odebrałam klucze do mieszkania. Mieszkanie było wstanie surowym
musiałam wyłożyć następne pieniądze żeby je wykończyć i zamieszkać. Finalnie mieszkanie zostało mi wydane w 1998 roku. Zaś w 1999 roku dostałam zaświadczenie, że mogę się zameldować i tak też zrobiłam
– relacjonuje kobieta.

Lublinianka, by mieć pieniądze na utrzymanie, wychowanie syna i spłatę kredytu musiała wyjechać za granicę. Gdy w 2012 roku wyrokiem sądu jej mieszkanie zostało wyłączone z komorniczej egzekucji, pojawiła się nadzieja, że może wreszcie się uda. Ale i tym razem rzeczywistość okazała się brutalna dla pani Barbary. Powodem była różnica w powierzchni mieszkania podana w wyroku (57.91 mkw.) i ta figurująca w księdze wieczystej (57.94 mkw.). – Znowu stałam się bezsilna wobec dewelopera, który dokonywał zmian nie tylko co do cen, ale i powierzchni lokalu i nie uwzględniał ich w umowie – opowiada Sionkowska.

Zostan patronem 844 x 275
Zostan patronem 500 x 500 px 1

Składając wczoraj w Ratuszu wniosek do prezydenta ma nadzieję, że w końcu sprawiedliwości stanie się zadość. – Jestem ofiarą działalności dewelopera i bezdusznej maszyny prawnej, która nie pozwoliła mi na odzyskanie mojej własności przez długie lata. Zaznaczam, że koszty tego mieszkania już pokryłam, a Skarb Państwa wchodząc w posiadanie mojego mieszkania nie poniósł żadnych kosztów. Sytuacja, która mnie spotkała jako człowieka i obywatela, jest nie do wyobrażenia – pisze pani Barbara do prezydenta.

Czy tym razem rzeczywiście uda się doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału? Sionkowskiej w jej walce o sprawiedliwość pomaga radny Bartosz Margul (PO) z prezydenckiego klubu. – Będziemy starać się o to, żeby pani Barbara wykupiła mieszkanie z 99-procentową bonifikatą. Prowadziłem już rozmowy w tym zakresie (m.in. z wojewodą lubelskim oraz dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem UM Lublin – red.). Określam szansę na powodzenie na około 70 proc. Ale żeby to się mogło zmaterializować, potrzebne też jest uregulowanie kwestii udziału w nieruchomości, czyli przeprowadzenie inwentaryzacji budynku. Będzie to więc trochę czasochłonna procedura, ale pewne prace też się w tym kierunku rozpoczęły – mówi nam radny Margul.

Na zdjęciu: Barbara Sionkowska w towarzystwie radnego Bartosza Margula (PO) składa pismo do prezydenta o wykup mieszkania za 1 proc. wartości. Fot. Krzysztof Wiejak

https://jawnylublin.pl/trzy-centymetry-kwadratowe-przez-blad-lublinianka-musi-wynajmowac-swoje-mieszkanie-od-miasta/