5 minut czytania • 10.08.2024 09:01
Balony, gadżety i politycy PiS. Ktoś się będzie musiał tłumaczyć z pikników
Udostępnij
– Program Rodzina 500 Plus to nie jest żaden ochłap, jałmużna czy socjal. To jest program społeczny nakierowany na polską rodzinę – przemawiał rok temu ze sceny na Pikniku Rodzinnym 800+ poseł PiS z Lublina Sylwester Tułajew. Dziś Najwyższa Izba Kontroli na takie imprezy donosi do prokuratury.
W ostatnim czasie Najwyższa Izba Kontroli zawiadomiła prokuraturę o nieprawidłowościach wykrytych w MSZ, ZUS czy IPN. Teraz do tej listy dołączyło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
„Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyczerpującego znamiona czynu zabronionego przez funkcjonariuszy publicznych, tj. Ministra oraz Dyrektora Departamentu, polegającego na niecelowym i niegospodarnym wydatkowaniu środków na działania informacyjno-promocyjne, dotyczące świadczenia wychowawczego „Rodzina 800+” – informuje NIK. A prezes tej instytucji Marian Banaś nie ma wątpliwości: – Mamy do czynienia z niegospodarnością. Jeśli chodzi o zmianę kwot finansowania rodzin z 500 na 800 zł, to odbywało się to z urzędu. Niepotrzebna była reklama, zwłaszcza w okresie wyborczym.
Poseł, radny, a za chwilę kandydat
Lato 2023. W całym kraju odbywają się familijne imprezy, na których brylują politycy i samorządowcy PiS. Wielkimi krokami zbliżają się wybory parlamentarne, a władza chwali się podniesieniem comiesięcznego świadczenia na dziecko z 500 zł do 800 zł. Łącznie obyło się 140 takich pikników. Nie ominęły województwa lubelskiego – zorganizowano je w Lublinie (13 sierpnia 2023), Tomaszowie Lubelskim, Chełmie czy Radzyniu Podlaskim.
W Tomaszowie na scenę wychodzą: Bolesław Gzik, ówczesny wicewojewoda (związany z Suwerenną Polską), Marcin Romanowski (dziś poseł klubu PiS, wtedy wiceminister sprawiedliwości), Sławomir Zawiślak (poseł PiS), Monika Pawłowska (posłanka PiS).
– Rząd Rzeczypospolitej Polskiej dba o polskie rodziny, bo to one są najważniejsze. Polska rodzina wymaga jednak wsparcia finansowego, dlatego został wprowadzony Program Rodzina 500 Plus, który od 1 stycznia zmieni wysokość świadczenia – przemawia Gzik.
W Lublinie szpaler działaczy partii Kaczyńskiego jeszcze większy: Przemysław Czarnek, Lech Sprawka (wojewoda) z żoną Ewą (była radna sejmiku), miejscy radni – Piotr Popiel, Piotr Gawryszczak i Marcin Jakóbczyk, Zdzisław Antoń (ówczesny starosta lubelski), poseł Sylwester Tułajew. – Program Rodzina 500 Plus to nie jest żaden ochłap, jałmużna czy socjal – mówił ze sceny Tułajew. I wyliczał: – W samym tylko Lublinie z tytułu programu 500 Plus trafia do rodzin 355 mln zł. To jest inwestycja w rodzinę, w przyszłość, w młode pokolenie!
W Chełmie ponownie wojewoda, posłanka Pawłowska plus marszałek województwa Jarosław Stawiarski, a także współpracownik Jacka Sasina Ryszard Madziar i nawet należący do PiS ówczesny dyrektor regionalnego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Mirosław Czech. Jesienią większość z tych nazwisk znalazła się na listach wyborczych do Sejmu i Senatu.
Kiedy wówczas opisywaliśmy te pikniki, wojewoda Lech Sprawka zapewniał, że wcale nie są one zarezerwowane dla polityków PiS. – Gdyby posłowie opozycji chcieli wystąpić, to dałbym im taką możliwość. Ale nikt się nie zgłosił – tłumaczył.
To nie były tanie rzeczy
Już wtedy były wątpliwości co do prawdziwego celu tych imprez. Kinga Gajewska, obecna wiceministra rodziny, w 2023 r. sięgnęła po dokumenty z resortu i wyszło na jaw, że Pikniki Rodzinne 800+ kosztują bardzo dużo. Ten w Lublinie pochłonął blisko 130 tys. zł.
– Ministerstwo chciało zatrudnienia dodatkowych sześciu ochroniarzy. Miało być 12 animatorów. Zwykle na piknikach są dmuchańce czy malowanie twarzy, ale w Lublinie wymagano także fire show i bubble show. Miała być też grochówka. Zamówiono 400 sztuk gadżetów. Uwzględniono specjalny namiot umiejscowiony poza strefą dla uczestników pikniku. To taki VIP-owski namiot z kawą i ciasteczkami. Widać było, że na Lublinie im zależy. Żeby było dużo atrakcji, żeby się działo – mówiła nam Kinga Gajewska.

Dziś swoje zastrzeżenia wyartykułowała NIK. W dokumencie oceniającym wykonanie budżetu państwa na 2023 r. Izba wylicza, że dopatrzyła się poważnych uchybień przy organizacji pikników. Chodzi np. o to, że Ministerstwo Rodziny wystąpiło o pieniądze z rezerwy ogólnej na imprezy 7 czerwca 2023 r. Resort nie miał wówczas żadnych wyliczeń, co do przewidywanych kosztów, nie było planu działania, nie było nawet wiadomo, ile ma być takich pikników i w jakich miastach.
„Dodać należy, że wydatki na działania informujące o podwyższeniu świadczenia wychowawczego do kwoty 800 zł, częściowo ponoszone były jeszcze przed 2 sierpnia 2023 r., tj. przed datą podpisania przez Prezydenta RP ustawy z dnia 7 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, tj. ustawy wprowadzającej podwyższenie kwoty świadczenia z 500 do 800 zł” – czytamy w NIK-owskim dokumencie.
10 mln złotych na promocję w terenie
Teraz Gajewska, jako wiceministra ma pełen dostęp do dokumentów. – Według wyliczeń Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydatki na organizację wszystkich pikników 800+ opiewały na kwotę ponad 8,5 mln zł. Na samą promocję pikników wydano 1,4 mln zł. Warto dodać, że na promocję waloryzowanego świadczenia przez firmę Sigma Bis, czyli domu mediowego zależnego od Orlenu Daniela Obajtka, wydano kwotę 697 469 zł, a urzędy wojewódzkie koordynujące przedsięwzięcie w terenie i udostępniające autobusy, które zostały oklejone na ten cel, otrzymały blisko 160 tys. zł. Same gadżety kosztowały 292 338 zł – wyliczała w połowie lipca w Sejmie. Podkreślała, że do organizacji „partyjnych pikników” zaangażowano cały aparat państwowy: KPRM, ministerstwa, urzędy wojewódzkie, ZUS, samorządowców, pracowników służby cywilnej, domy mediowe należące do spółek Skarbu Państwa.
Tańszym rozwiązaniem byłoby wysłanie listów do rodzin korzystających z programu. Jeżeli przyjąć, że było ok. 4,5 mln gospodarstw domowych i części z nich taką wiadomość można było wysłać mailem, to koszt takie korespondencji powinien się zamknąć kwotą 200 tys. zł.
– Poprzedni rząd wydał na ten cel i na promocję kwoty, którą waloryzowano w sposób automatyczny – nie trzeba było wykonać żadnej czynności, żadnego wniosku nie trzeba było złożyć, żeby ta kwota została zwiększona, Wydaliście państwo, żeby promować siebie i swoich polityków w terenie, 10 mln zł – poprzez media, media społecznościowe, pikniki w terenie. Kosztowało to 50 razy więcej niż potencjalna wysyłka, którą można było zorganizować bezpośrednio do odbiorców tego świadczenia – grzmiała wiceministra. Kilka dni później jej resort złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłą szefową resortu Marlenę Maląg.
Na zdjęciu: Lubelski piknik promujący zmiany w programie Rodzina 500 Plus i radni miejscy PiS: Piotr Popiel i Marcin Jakóbczyk (Fot. Marcin Jakóbczyk Facebook)



