3 minuty czytania • 26.02.2026 15:32
Awans właściciela Motoru Lublin w rankingu najbogatszych. Jakubas wyprzedził Rafała Brzoskę
Udostępnij
Kiedyś jego oczkiem w głowie był Kurier Lubelski, który kupił dla swojej mamy. Teraz – Motor Lublin, który kupował, gdy klub grał w drugiej lidze, a dziś jest w ekstraklasie. Zbigniew Jakubas, którego majątek w ciągu roku wzrósł ponaddwukrotnie, ma w Lublinie także inne biznesy – głównie deweloperskie.
– Na początku człowieka łechce, że jest na listach, czy rankingach „Forbesa” lub „Wprost”. Ja natomiast przeżyłem już wiele lat i sukcesów, więc to mnie nie podnieca. Newag w tej chwili ma kapitalizację ponad 6 miliardów, a ja mam 51 proc. z tego. Mennica też idzie jak burza, a mam w niej więcej. Nie zabiegam jednak o to, żebym w badaniach i ocenach był bogatszy lub biedniejszy – mówił w niedawnym wywiadzie w kanale Tomasza Ćwiąkały.
Monety, deweloperka i kolej
Rzeczywiście, Jakubas nie musi się już martwić o pieniądze. Według najnowszego rankingu magazynu Forbes, w ciągu minionego roku majątek biznesmena wzrósł z 2,5 mld do aż 5 mld 939 mln zł (tygodnik Wprost szacował jego majątek na 4 mld). Jakubas zaliczył też spektakularny skok w hierarchii miliarderów, awansując z 26. miejsca na 13. pozycję. Wyprzedził m.in. założyciela InPostu Rafała Brzoskę (4,44 mld zł). W tym awansie Jakubasowi pomogła zmiana metodologii liczenia majątku, jaką zastosował magazyn, co nie zmienia faktu, że biznesy przedsiębiorcy mają się świetnie. Forbes podkreśla, że obecnie Jakubas koncentruje się na trzech obszarach działności.
– Jest globalnym graczem na rynku bicia monet (kontrakty w Zambii, Tanzanii, Gwatemali). Drugim jego biznesem jest deweloperka (Bulwary Praskie, biurowiec Mennica Legacy Tower). Ale spektakularny powrót do Top 15 zawdzięcza przede wszystkim biznesowi kolejowemu i Newagowi: w ciągu dwóch lat wycena spółki wzrosła czterokrotnie, głównie za sprawą zapełnionego portfela zamówień do 2030 r. – informuje czasopismo.
Forbes zwraca zwraca też uwagę na jego hobby i czas, jaki poświęca na pozostałe działalności. Kiedyś wielką pasją Jakubasa była giełda, dziś to piłka nożna. Mimo że wciąż do Motoru Lublin miliarder musi dokładać. Strata klubu za 2024 roku wyniosła wprawdzie już tylko 225 tys. zł, ale we wcześniejszych latach było to kilka milionów pod kreską. Awans do ekstraklasy dał jednak klubowi finansowe paliwo, bo spółka znacząco poprawiła przychody (wzrosły 3-krotnie). Większościowym akcjonariuszem klubu jest jeden z najbogatszych Polaków (osobiście i poprzez jedną ze swoich licznych spółek kontroluje prawie 86 proc. akcji), to Motor Lublin wciąż może liczyć na pokaźne wsparcie miasta, mniejszościowego udziałowca. W zeszłym roku lubelski Ratusz przelał na konto klubu 5,15 mln zł, a w pierwszym półroczu br. ma dostać 2,5 mln zł. Jest to najwyższa dotacja wśród klubów sportów zespołowych z Lublina.
Nie samym sportem miliarder żyje
Ale Lublin dla Jakubasa to nie tylko piłka nożna. Bo choć do klubu dokłada, to z deweloperskich inwestycji ma konkretne zyski. Spółki z jego portfolio zrealizowały w Lublinie kilka dużych inwestycji mieszkaniowych, m.in. osiedle Wiktoryn, przy ul. Morwowej czy Alejach Racławickich. Niedawno pisaliśmy o ambitnych planach restauracji dawnego budynku pedagogiki UMCS przy ul. Narutowicza, gdzie mają powstać apartamenty, a na dziedzińcu stanie dodatkowy blok.
Znacznie gorzej miliarderowi idzie z budową spalarni śmieci w rejonie ul. Tyszowieckiej na Zadębiu, którą chce postawić jego spółka CNT. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w całości uchyliło decyzję środowiskową wydaną przez Ratusz, znacznie komplikuje drogę do uzyskania pozwolenia na budowę. A plany CNT przewidują, że w Lublinie powstanie spalarnia o rocznej wydajności 150 tysięcy ton. To największa z trzech takich instalacji planowanych w Lublinie.
Na zdjęciu: Dla Zbigniewa Jakubasa Motor Lublin to oczko w głowie. Pojawia się na wszystkich meczach swojej drużyny. Fot. FB/Motor Lublin



