Wesprzyj Kontakt

4 minuty czytania  •  29.12.2025 14:52

Arthur Bus się zwija. Pracownicy nadal bez pensji, prezes wyłączył telefon

Arthur Bus się zwija. Pracownicy nadal bez pensji, prezes wyłączył telefon

Udostępnij

Pracownicy wciąż czekają na zaległe wypłaty, firma musi opuścić wynajmowaną halę produkcyjną, a miejski przewoźnik przestał liczyć na to, że kiedykolwiek zamówione autobusy wodorowe dostanie. – Ostatnio kontaktowałem się z członkiem zarządu, który obiecał mi wideorozmowę z właścicielem Arthur Bus GmbH. Do tej pory czekam na tę rozmowę – przyznaje prezes MPK Lublin.

Bardzo dziękuję, Panie Słomka. Zostawiłeś mnie bez środków do życia. Żadnej informacji przez kilka miesięcy. Trzy miesiące bez pensji, żeby kupić mojemu dziecku skromne prezenty pod choinkę, zapożyczyłem się u rodziny. Wstyd. Jak Pan może spojrzeć na siebie w lustrze” – to jeden z łagodniejszych wpisów o sytuacji spółki Arthur Bus i jej pracowników z Lublina na portalu Gowork.pl.

Wspomniany Rafał Słomka to prezes spółki z niemieckim kapitałem (ARTHUR BUS GmbH), która miała dla MPK Lublin wyprodukować 20 autobusów wodorowych za 64 mln zł.

Żuka sen o wodorowcach

To miała być pierwsza duża partia takich pojazdów dla miejskiego przewoźnika. Choć wodór to dość nowa i droga technologia, to MPK Lublin zdecydowało, że je na takie pojazdy stać. Przejechanie 100 km takim pojazdem kosztuje od 300 do 650 zł – w zależności od ceny wodoru. Autobus elektryczny zużywa na takim dystansie energię za ok. 160 zł.

Argumentem było to, że zakup takich pojazdów w całości miał zostać sfinansowany ze dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Miasto aktywnie też promowało autobusy wodorowe jako element swojej strategii nowoczesnego i ekologicznego transportu, a prezydent Krzysztof Żuk (PO) lubi się chwalić wysoką pozycją Lublina jako jednego z krajowych liderów elektromobilności i transportu zeroemisyjnego.

Umowę z Arthur Bus MPK Lublin podpisało wiosną tego roku. Zarejestrowana ze Wrocławiu spółka miała już na koncie dostawę trzech autobusów do Świdnika. Pierwszy pojazd Lublin miał dostać do końca tego roku, a cała partia dwudziestu pojazdów miała zostać dostarczona do końca marca 2026 r. Ale jak już pisaliśmy, ten plan się nie wypalił. Niedawno do Sądu Rejonowego Lublin-Wschód wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. W złej kondycji finansowej firma jest nie od dziś. Już na koniec zeszłego roku zanotowała ona stratę ponad 19 mln zł. W 2023 roku była 6,6 mln zł na minusie.

W hali produkcyjnej przy ul. Narzędziowej w Lublinie, na terenie dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych, stoi tylko szkielet jednego autobusu. Pracownicy od kilku miesięcy nie mieli co robić – niczego nie montowali, bo nie było części. W październiku i listopadzie nie dostali już pensji. W Lublinie spółka zatrudnia ponad 30 osób.

Niemal wszyscy są urlopowani. Z tego, co wiem, to tuż przed świętami przyszedł do pracy jeden magazynier i jeden spawacz – mówi nam jeden z byłych już pracowników Arthur Bus.

Część osób już znalazła sobie nową pracę. Nie czekali nawet na wydanie świadectwa pracy z Arthur Bus, bo i tak by się to nie udało – mówi nam kolejna osoba. I dodaje: – Mamy poważne podejrzenia, że jedyną osobą, która otrzymuje jeszcze wypłaty, jest prezes Rafał Słomka. Ale już nie jest prezesem. Z tego, co wiemy, zrezygnował, ale został w firmie na stanowisku dyrektorskim.

Teraz rzeczy biurowe są składane w jednej części hali, reszta w drugiej. Właściciel hali wypowiedział umowę. Zapewne przez długi. Oficjalnie jednak nic nie wiemy – podkreśla jeden z naszych rozmówców.

Chcieliśmy o to wszystko zapytać Rafała Słomkę, ale nie odbiera od nas telefonu, ani nie odpisuje na wiadomości, a ostatnio jego telefon jest wyłączony. Właściciel budynku, firma Tarasola, także nie odpowiada na nasze pytania.

Wideorozmowy nie było

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Prezes MPK Lublin Bogdan Kołciuk kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia w obecności kamer podpisywał umowę na dostawę 20 trolejbusów Solaris za 68,8 mln zł. Przyznał wówczas, że wszystkie jego pisma kierowane do Arthur Bus pozostają bez odpowiedzi.

Ostatnio kontaktowałem się z członkiem zarządu, który obiecał mi wideorozmowę z właścicielem niemieckiej firmy Arthur Bus GmbH. Do tej pory czekam na tę rozmowę – przyznał Kołciuk.

W tej sprawie jest jeszcze kwestia dotacji na zakup autobusów wodorowych. – Robimy wszystko, żeby ten kontrakt uratować, i liczymy, że nam się uda. Nie mamy jeszcze precyzyjnej informacji od samej spółki Arthur Bus, nie wiemy, co zrobi sąd – mówił kilka dni temu Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina, i zapewnił, że miasto przygotowuje się na kilka wariantów rozwoju sytuacji.

Tymczasem do spółki weszła Państwowa Inspekcja Pracy. – Szczegółowe informacje o dokonanych ustaleniach i ewentualnych środkach prawnych skierowanych przez inspektora pracy mogą zostać udostępnione dopiero po zakończeniu postępowania kontrolnego – informuje Katarzyna Fałek-Kurzyna, rzeczniczka prasowa Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. Jak dodaje, kontrola ma się zakończyć w lutym 2027 r.

Na zdjęciu: Hala przy ul. Narzędziowej w Lublinie. Według informacji od pracowników Arthur Bus ma ją szybko opuścić (Fot. sko)

https://jawnylublin.pl/ani-autobusow-na-wodor-ani-pensji-arthur-bus-niczego-juz-nie-wyprodukuje/
https://jawnylublin.pl/pusta-hala-i-ogladanie-netfliksa-arthur-bus-autobusow-wodorowych-dla-lublina-nie-wyprodukuje/