9 minut czytania • 24.08.2026 17:42
Afera Zondacrypto. Kto kupił bilet na mecz lubelskiemu marszałkowi
Udostępnij
Afera Zondacrypto dotarła do Lublina. Przemysław Kral, założyciel zamkniętej już giełdy kryptowalut, miał kupić lubelskiemu marszałkowi bilety na mecz AS Monaco – PSG spoza ogólnodostępnej puli. Miało się tak stać dzięki bliskim kontaktom Jarosława Stawiarskiego z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem. – Na wszystko mam papiery – mówi nam lubelski marszałek. Zapewniając, że o nic się nie martwi.
Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
Zgodnie z ustaleniami TVP Info Przemysław Kral, założyciel internetowej platformy kryptowalut, ma zostać tzw. małym świadkiem koronnym. Oznacza to, że współpracuje z prokuraturą, dostarczając śledczym kluczowych w sprawie informacji w zamian za złagodzenie kary.
A kłopoty Kral ma poważne. W kwietniu br. Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie ws. „wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”.
Straty tych, którzy zainwestowali w Zondacrypto, są szacowane na co najmniej 350 mln zł. Kral ukrywał się za granicą (nadal nie ma go w Polsce), skąd prowadził negocjacje z polskimi służbami w sprawie statusu świadka koronnego.
Zondacrypto, polityka i sport
Platforma Zondacrypto i sam Kral mieli rozległe powiązania polityczne. Marka była głównym sponsorem CPAC Polska (Conservative Political Action Conference – Konferencja Konserwatywnej Akcji Politycznej) w Jasionce pod Rzeszowem. W wydarzeniu brali udział m.in. Karol Nawrocki, Andrzej Duda oraz inni czołowi politycy prawicy. Głównym organizatorem CPAC była Telewizja Republika, a szef tej stacji Tomasz Sakiewicz nie ukrywał, że Zondacrypto należała do grona największych reklamodawców TV Republika.
Wszystkie nitki prowadzą do Warszawy, a właściwie do siedziby Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Organizacją kieruje kojarzony z PiS Radosław Piesiewicz. Został prezesem PKOl-em w kwietniu 2023 r., a po wybuchu kolejnych afer próby jego odwołania spełzły na niczym.
22 października 2025 r. Zondacrypto została sponsorem PKOl. Wywołało to polityczną i sportową konsternację. Wiele osób sprzeciwiało się, by kryptowalutowa firma współpracowała z organizacją olimpijską. Tym bardziej że część nagród za medale sportowcy mieli mieć wypłacane w wirtualnych tokenach.
– To jest coś innowacyjnego, coś innego. Coś, o czym marzyliśmy i rozmawialiśmy. A tym, co będzie nas bardzo mocno wyróżniało, to po raz pierwszy w historii Dom Polskiego Sportu będzie nosił nazwę Zondacrypto Centrum Olimpijskie – mówił Piesiewicz, gdy podpisywał umowę sponsorską. – Chcę bardzo serdecznie podziękować panu prezesowi Przemysławowi Kralowi za podjętą decyzję, za negocjacje i za to, że będziemy razem wspierali polskich sportowców.
I tu dochodzimy do wątków lubelskich, bo olimpijski sport ściśle łączy się gmachem przy ul. Grottgera w Lublinie, gdzie urzęduje marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS).
Miliony z Lubelskiego dla PKOl
Po przejęciu władzy w Polsce przez KO-Lewicę-TD pod koniec 2023 roku kierowany przez Piesiewicza PKOl zostaje odcięty od pieniędzy z kasy państwa i z państwowych spółek. Zaczyna więc szukać sponsorów gdzie indziej. Naturalnym kierunkiem takich poszukiwań był Lublin. Województwem rządzi marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) – wielki fan i promotor sportu, w przeszłości wiceminister sportu. Momentalnie, od roku 2024, z budżetu województwa zaczynają płynąć miliony do PKOl. Nie zawsze bezpośrednio do tej organizacji, bo samorząd województwa współpracował także ze związaną z PKOl Fundacją Polskiego Sportu.
Oficjalnie chodziło o promowanie Lubelszczyzny poprzez sport i działania PKOl. Tak było, gdy marszałek przeznaczył 6,4 mln zł na promowanie regionu na „Imprezach Olimpijskich 2025–2026” (umowa z 2025 r.). Z kolei 13 stycznia br. województwo podpisało z Fundacją Polskiego Sportu umowę na 4,9 mln zł na promowanie 40 lubelskich przedsiębiorców podczas zimowych igrzysk we Włoszech. Zdarzały się też i mniejsze kwoty – jak 123 tys. zł na promowanie regionu podczas „Kolędowania Rodziny Olimpijskiej” w 2025 roku.
– Kompletne bzdury. Te zarzuty są śmieszne, bo pamiętajmy, że wydajemy bardzo dużo pieniędzy na promocję poprzez sport. Dofinansowanie Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który z przyczyn politycznych nie dostaje pieniędzy od spółek Skarbu Państwa czy z budżetu państwa, to jest działalność, która nam się wkomponowuje w naszą promocję – tak w czerwcu tego roku marszałek Stawiarski odpowiadał opozycyjnym radnym sejmiku na krytykę jego współpracy z komitetem Piesiewicza.
Ta współpraca marszałka z szefem PKOl była nie tylko biznesowo-promocyjna, ale też towarzyska. Kiedy nad szefem PKOl wisiały już gęste, czarne chmury i w Warszawie Piesiewicz na salony nie był zapraszany, to brylował w Lublinie. Jak w styczniu tego roku podczas organizowanej przez marszałka gali z okazji 550. rocznicy powstania województwa lubelskiego. Ze sceny prezes PKOl nie szczędził lubelskiemu marszałkowi pochwał.
Paryż bezkosztowo, Mediolan za pieniądze z urzędu
Na co mógł liczyć taki sponsor PKOl? Nie tylko na liczne miłe słowa, wzmianki o województwie lubelskim w informacjach komitetu czy zaproszenie przedsiębiorców do Włoch. Marszałek, a także członek zarządu województwa Jarosław Kwasek czy radna wojewódzka PiS Renata Bielecka, byli też na zimowych igrzyskach we Włoszech. Jarosław Stawiarski był też na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Osobiście kibicował bokserce Julii Szeremecie i wspinającej się na czas Aleksandrze Mirosław. Oglądał także finałowy mecz siatkówki Polska-Francja.
Kiedy pytaliśmy Urząd Marszałkowski o szczegóły olimpijskiego wyjazdu marszałka w 2024 r., słyszeliśmy, że lubelski samorząd nie wydał na to ani złotówki.
– Podczas Igrzysk Olimpijskich marszałek przebywał w Paryżu na bezkosztowej dla budżetu województwa delegacji – odpowiadał Remigiusz Małecki, ówczesny rzecznik prasowy marszałka.
Odpowiedzi na podobne pytania z PKOl nigdy nie otrzymaliśmy. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Fundacja Wolności, która jest wydawcą Jawnego Lublina, poszła z tą sprawą do sądu administracyjnego. I wygrała. Sąd nakazał komitetowi udzielić informacji na temat paryskiego wyjazdu, jego kosztów i składu delegacji.
Marek Pałus, Sekretarz Generalny PKOl, w końcu odpowiada, ale tłumaczy, że komitet nie prowadzi szczegółowej ewidencji kosztów składających się na koszt delegacji wysłanej na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 r. A dane finansowe przedstawił w poigrzyskowym raporcie. Możemy tam przeczytać np., że całościowy koszt organizacji udziału reprezentacji, sztabów i członków zarządu PKOl w Paryżu wyniósł (łącznie z nagrodami) ponad 20,6 mln złotych.
– Osoby, które na mocy umów sponsorskich i partnerskich miały prawo skorzystać z pakietów hospitality na IO w Paryżu: 103 pakiety (2 pakiety zostały niewykorzystane, jednak częściowo koszty pakietów zostały pokryte przez PKOl) oraz 6 pakietów dla dzieci. Koszty pakietów hospitality, zgodnie z zapisami w umowach sponsorskich oraz koszt pobytu młodzieży, wyniosły łącznie: 3 792 192,08 zł. Pakiet zawierał: przelot, zakwaterowanie, bilety wstępu na zawody, ubezpieczenie, transport i logistykę na miejscu, zestaw kolekcji olimpijskiej – wylicza Pałus. Ale na pytanie, czy lubelski marszałek był członkiem delegacji i ile kosztował jego wyjazd i pobyt, nie odpowiada wprost: – Odpowiednim podmiotem do udzielenia informacji na temat wyjazdów służbowych marszałka jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego w Lublinie – odbija piłeczkę sekretarz PKOl.
Z najnowszej, sierpniowej odpowiedzi Tadeusza Szymanka, Sekretarza Województwa Lubelskiego, nadal nie można się dowiedzieć, kto pokrył koszty olimpijskiego wyjazdu marszałka Stawiarskiego w 2024 roku. W piśmie do Fundacji Wolności Szymanek powtarza, że udział był „bezkosztowy”, a marszałek zrezygnował z rozliczenia wyjazdu z pieniędzy urzędu.
Jednak o ostatnich igrzyskach – tych we Włoszech – wiemy dziś znacznie więcej. Jak wylicza Szymanek, marszałek pojechał służbowo. Koszt podróży wyniósł 107,76 euro, czyli 474,90 zł. Oprócz Stawiarskiego do Włoch polecieli także: przewodniczący sejmiku Mieczysław Ryba, członek zarządu województwa Jarosław Kwasek oraz dwoje radnych PiS – Krzysztof Gałaszkiewicz i Renata Bielecka. Koszt ich podróży wyniósł 3172 zł.
Kwasek i Bielecka nawet mieli okazję wystąpić w informacyjnym serwisie „19:30” TVP jako kibice z Polski cieszący się z medalu olimpijskiego w skokach narciarskich dla Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska.
Ale o kosztach pobytu marszałkowskiej delegacji sekretarz Szymanek milczy. Za to wylicza inne kwoty. Żeby być precyzyjnym, trzeba jeszcze do włoskiej misji doliczyć wydatki na kilkudziesięciu przedsiębiorców i siedmiu (zmieniali się) towarzyszących im urzędników. Wszystko to zamknęło się w kwocie 309 136 zł. Wydanej poza tym, co Fundacja Polskiego Sportu otrzymała już za promowanie lubelskich biznesów podczas igrzysk.
– Powyższe wydatki zostały poniesione w ramach projektu „Marketing Gospodarczy Województwa Lubelskiego III” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego 2021-2027, Priorytet II Transformacja gospodarcza i cyfrowa regionu, Działanie 2.7 Lubelskie MŚP na rynkach zagranicznych – kwituje Sekretarz Województwa.
Nadal bez odpowiedzi zostaje pytanie o to, kto zapłacił za wyjazd marszałka na igrzyska w Paryżu w 2024 roku.
AS Monaco lepsze od PSG
Dziś TVN24 i Wirtualna Polska ujawniają najnowsze rewelacje związane z Zondacrypto i Radosławem Piesiewiczem. Wątków jest wiele, a część dotyczy lubelskiego marszałka. Zgodnie z tymi informacjami 21 listopada 2025 roku Przemysław Kral przesłał prezesowi PKOl wiadomość, w której pyta o nazwiska osób, które ma podać, kupując bilety na mecz AS Monaco – PSG, który 29 listopada został rozegrany na stadionie Stade Louis II w Monako.
– Odpowiedź przychodzi dwie minuty później. Cztery nazwiska: Jarosław Stawiarski (…) z członkiem rodziny Stawiarskim oraz Radosław Piesiewicz ze swoim bliskim. I bez ogródek dodane zdanie: „Czyli potrzebujemy 2 pokoje 2 osobowe” – przytacza Wp.pl. W serwisie X sam Piesiewicz ujawnia, że oprócz jego samego i marszałka chodziło o o ich synów.
Klub z Monako wygrał wówczas 1:0. Stawiarski przyznaje Wp.pl, że na meczu był, ale sam, pokrył związane z tym koszty. Portal zaznacza, że jednocześnie polityk PiS nie wyjaśnia, komu zapłacił, bo bilety były wersjami ekskluzywnymi, których nie ma w regularnej sprzedaży. Jarosław Stawiarski przyznaje, że informacje dotyczące kwestii organizacyjnych otrzymał od prezesa PKOl. Piesiewicz z kolei przyznaje na X, było to zaproszenie na mecz, którego sponsorem była Zondacrypto i koszty podróży opłacił „z własnej kieszeni”. I tak samo mieli zrobić inni uczestnicy wyjazdu.
Zondacrypto i zegarek za 40 tys. euro
Jeszcze jedno łączy Jarosława Stawiarskiego z Radosławem Piesiewiczem i Zondacrypto. To zegarki.
W swoim ostatnim oświadczeniu majątkowym lubelski marszałek wylicza, że ma zegarek szwajcarskiej manufaktury Eberhard. Do takich rzeczy należy się w oświadczeniach przyznawać, jeżeli ich wartość przekracza 10 tys. zł.
Za niektóre takie zegarki trzeba zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. To jednak mało w porównaniu z cenami zegarków Patek Philippe. Legendarnym twórcą tej marki jest Antoni Patek (1811–1877). Urodził się w Piaskach Szlacheckich w powiecie krasnostawskim, a marszałek Stawiarski czuje do tej postaci szczególny sentyment. Uważa, że przypominanie o Patku jako pochodzącym z Lubelszczyzny jest znakomitym elementem promocji regionu. W 2023 r. jedna z sal w Lubelskim Centrum Konferencyjnym otrzymała imię Antoniego Patka.
Połączone to było z wystawą zegarków. To jednak nie wszystko, bo w 2025 r. marszałek zdecydował o przeznaczeniu 5 mln zł na film o Patku. Producentem jest spółka Klasyka Pro.
W czerwcu tego roku producent w filmie na YouTube informował, że prace nad scenariuszem trwają. Łukasz Wasilewski, współscenarzysta, opowiada w nagraniu: – Przede wszystkim Patek jest postacią, która miała bardzo bogate życie i aż chciałoby się opowiedzieć wszystko na ekranie. Ale to by wyglądało trochę jak ekranizacja wpisu na Wikipedii. Pomyślałem, że gdyby on żył w naszych czasach, to byłby założycielem start-upu, który ma taką pewną energię, przyciąga za sobą mnóstwo ludzi, jest wymagający wobec siebie i wobec innych.
Z artykułu wp.pl i TVN24 wynika, że Przemysław Kral kupił Radosławowi Piesiewiczowi zegarek Patek Philippe Calatrava 6007G-001 w białym złocie, którego cena to 40 tys. euro. Zegarek z rąk wspólnika Krala odebrał 28 listopada 2025 r. – na dzień przed meczem w Monako.
Szef PKOl momentalnie odniósł się do tych wszystkich ustaleń. W TV Republika pokazuje certyfikat autentyczności zegarka. – Jakbym dostał ten zegarek, to nie miałbym certyfikatu pochodzenia. To znaczy, że ja jestem właścicielem. Przemysław Kral pomógł mi tylko kupić ten zegarek. Ja sam osobiście zapłaciłem za niego – tłumaczy Piesiewicz.
I dodaje, że Kralowi nie należy wierzyć. – Jak można ufać człowiekowi, który oszukał tysiące Polaków, w tym mnie? Tak, mnie też pan Kral oszukał. Wpłaciłem do Zondacrypto 200 tys. euro. Mam potwierdzenie przelewów. Też jestem oszukany, poszkodowany – mówi Piesiewicz.
Wróćmy jeszcze na „lubelskie podwórko”. Marszałek Stawiarski w rozmowie z nami, nie chce komentować ustaleń wp.pl i TVN24. Zapewnia, że o nic się nie martwi.
– Wszystko jest w porządku. Na wszystko mam papiery. Niech się martwią inni, których takie sprawy dotyczą – stwierdza marszałek.




Tu gdzie jestem na Śląsku to marszałek jest z KO a nie z PiSu, ale Śląsk to normalne województwo…
„Na wszystko mam papiery” – tłumaczenie jak jakiegoś mafioso. Ale może tak jest.
Wścibski atak Rosjan na Facebooku, bo są zazdrośni o niepodległość UA. Wspieranie UA leży w naszym interesie. Ale Lublin i lubelskie to zaści-anek braun-derowców, co dał do zrozumienia 18 maja 2025 r.
Ale też bycie pod ruskim zaborem zrobiło swoje. Wschód. Nawet ich KN powiedział, że „tam gdzie bije się Moskala, tam Polska pomaga”.
_
Facebook to dno. Dlatego kibicuję Rafałowi Brzosce i może wreszcie ten serwis zostanie zablokowany w Polsce.
Ciekawe, że bardzo często w tle różnych kombinacji władz „samorządowych” czy centralnych przewijają się akcenty sporu wyczynowego. Np. wiele aspirujących dewelo-pijawek z Cfaniakogrodu wkręcało się do konfitu drogą sponorowania tutejszych drużyn, żeby wspomnieć tebewał czy geszeft Lubię Urbanistyczne Koszmary.
Na wszystko mam papiery..hahaha . Szkoda że nie powiedział pocałujta mnie w dupę..byłoby bardziej swojsko
Wścibski atak R0 sjan na Facebooku, bo są zazdrośni o niepodległość U A. Wspieranie U A leży w naszym interesie.
Ale też bycie pod r00 skim zaborem zrobiło swoje. Wschód. Nawet ich KN powiedział, że „tam gdzie b ije się Moskala, tam Polska pomaga”.
_
Facebook to dno. Dlatego kibicuję Rafałowi Brzosce i może wreszcie ten serwis zostanie zablokowany w Polsce. Żadnego porządku tam nie ma.
Jak Mafia
To zastępcę prezydenta Lublina zatrzymują za bilety a tu bilety, hotele i co?
Obywatelu dmmx – lecz się
CBA weszło do urzędu żuka, do wojewody i teraz czas na marszałka. Marszałek poleci za swoją pychę
Podróże kształcą, zatem jest szansa, że będziemy mieli bardzo wykształconych przedstawicieli UMWL…
Dla szeregowych pracownikow podwyżek nie ma, chyba ze to politykiery ktorym trzeba znaleźć miejsce typu Mazurkowa, Szrejber, Konaszczuk… Ale na PKOl mozna wyjebać miliony, na film o patku wyjebać miliony, dla zaspokojenia ambicji wyjebać hajs tam gdzie nie jest to konieczne
Myślę, że jakby go wzięli do „aresztu wydobywczego” to by zaczął śpiewać.
Który syn Stawiarskiego?