4 minuty czytania • 22.07.2024 16:53
4 mln zł kary dla Perły, a na horyzoncie nowe problemy: kaucja za puszki i nocna prohibicja
Udostępnij
Perła Browary Lubelskie zostały ukarane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Tak wysoka kwota to rzadkość. Producent piwa z Lublina ma zapłacić aż 4 mln zł.
Decyzja Komisji Nadzoru Finansowego nie jest prawomocna i spółka z Lublina może jeszcze prosić o ponowne rozpatrzenie sprawy lub skierować ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. I tak się właśnie stanie. – Zarząd Perła – Browary Lubelskie S.A. nie zgadza się z przedmiotową decyzją i będzie wykorzystywał wszystkie przysługujące mu środki prawne zmierzające do jej kwestionowania, w tym możliwość zaskarżenia do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – przekazała nam jedna z najbardziej znanych spółek z Lublina, producent piwa.
Cypr, Dania i Łomża
Kilka dni temu KNF wymierzyła Perle srogą karę – 4 mln złotych. Analizując dane KNF z 2023 i 2024 roku tak wysokich kar praktycznie nie było. A chodzi o działania spółki w latach 2016-2018.
Od 2011 roku większościowym udziałowcem spółki jest zarejestrowana na Cyprze Marconia Enterprises (50,7 proc.) a duński producent piwa Royal Unibrew ma 48 procent udziałów. Dodatkowo Perła była jednym z udziałowców Przedsiębiorstwa Przemysłu Spożywczego PEPEES SA w Łomży. Firma ta specjalizuje się w produkcji skrobi ziemniaczanej.
I tej spółki właśnie dotyczy sprawa, którą zajmowała się KNF. Komisja zarzuciła Perle, że nie powiadomiła spółki z Łomży oraz samej KNF o zwiększeniu i przekroczeniu liczby głosów w PEPEES. KNF wylicza sześć takich przypadków w latach 2026-2018 i zaznacza, że poinformowanie było obowiązkiem firmy z Lublina, co wprost wynika z przepisów.
Wchodząc w szczegóły, chodzi o to, że dochodziło do zmian w akcjonariacie PEPEES, o czym nie było powszechnie wiadomo. „Obowiązek zawiadamiania emitentów oraz Komisji o zmianach udziału w ogólnej liczbie głosów ma charakter bezwzględny i został precyzyjnie sformułowany, a na jego wykonanie art. 69 ustawy o ofercie przewiduje krótkie terminy” – komunikuje KNF.
Milionowe zyski
Jeśli firma będzie musiała zapołacić 4 mln zł kary może ja to mocno zaboleć. W 2023 roku spółka miała dochód ze sprzedaży na poziomie 13, 339 mln zł, a zysk netto wyniósł 3,359 mln zł.
Czytając najnowsze sprawozdanie firmy widać, że nadal trwa tam spór między właścicielami. Duńczycy, przed podejmowaniem jakichkolwiek decyzji, chcieli pisemnej informacji od zarządu firmy. Jednak na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy nie było członków zarządu i w efekcie przedstawiciele Royal Unibrew (i spółki Ferrel) głosowali przeciwko przedstawionym uchwałom – w tym przeciwko udzieleniu zarządowi absolutorium. To jednak na nic się zdało. Cypryjski współwłaściciel ma większość głosów i pozytywnie ocenił pracę prezesa Phillipa Lee Gossa oraz viceprezesa Davida Alana Bailey’a ocenili poztywnie.
Piwo już się tak nie sprzedaje
Perła Browary Lubelskie w 2023 roku wyprodukowała 1.908 tys. hl piwa. To o 2,6 proc. mniej niż rok wcześniej, ale też rynek się kurczy. Stopniowo – od 2019 r. – piwa w Polsce sprzedaje się coraz mniej.
„ W 2023 roku spadła sprzedaż niemal w każdym segmencie rynku, co jest konsekwencją m.in wzrostu cen piwa średnio o 15,2 proc. do 7,57 zł/litr. W porównaniu do 2022 r. najmocniej spadek sprzedaży odczuły najdroższe piwa z segmentu top i ultra premium, które w poprzednich latach notowały wzrosty oraz najtańsze propozycje z segmentu economy” – analizuje sytuację Perła.
Przyczyn takiego stanu jest kilka. Jedną z nich są wysokie koszty życia, wysokie rachunki. A to sprawia, że piwo nie jest już produktem, który tak często ląduje w koszykach klientów. Ludzie oszczędzają.
Jednak są i takie piwa, które radzą sobie lepiej niż tradycyjne. To napoje bezalkoholowe. W 2023 piwa NoLo (no alcohol, low alcohol) wzrósł z 6,3 proc. do 6,5 proc. udziału w rynku. Wynika to zmiany kultury picia. Młodym ludziom spędzanie wolnego czasu i zabawa już nie koniecznie kojarzy się z upijaniem się.
I choć Perła ma w swojej ofercie NoLo, to jednak 49 proc. produkcji firmy to tradycyjna Perła Chmielowa.
„Przewidywany jest dalszy wzrost znaczenia piw bezalkoholowych, segmentu premium, piw specjalnych i smakowych. Już od kilku lat widoczne jest przesunięcie pomiędzy segmentami. Tradycyjne lagery powoli tracą na rzecz piw smakowych i piw 0,0 proc. Ten trend będzie kontynuowany, zwłaszcza piwa 0,0 proc. będą powiększać swoje rynkowe udziały” – czytamy w raporcie Perły.
Butelki zwrotne. I puszki też
Przed spółką, jak i całą branżą, stoją nowe wyzwania. W styczniu 2025 roku ma zacząć funkcjonować w Polsce system kaucyjny. Szklane butelki i puszki będzie można oddawać do sklepów (lub automatów) bez paragonu. To sprawia, że producenci piwa będą musieli zawrzeć współpracę z operatorami systemu, ponieść dodatkowe koszty logistyczne, zmodernizować swoją infrastrukturę.
Kolejne wyzwanie to cena piwa. A na nią wpływ ma rosnąca co roku akcyza (o 5 proc. do 2027 roku). Pozytywne dla branży może być jednak to, że Andrzej Domański, minister finansów, właśnie zapowiedział, że tych wskaźników nie zmieni. A mógł, bo już tak robi z podatkiem na papierosy i wyroby tytoniowe. – Dla papierosów proponujemy wzrost akcyzy o 25 proc. Nie planujemy zmian w mapie drogowej dla alkoholu. Mapa drogowa dla alkoholu zostaje bez zmian – tłumaczy Domański.
Może nie ciosem, ale na pewno utrudnieniem będzie za to inny rządowy plan. Przygotowywany jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Ministra zdrowia Izabela Leszczyna chciałaby, aby restrykcje były całkowite, ale na razie prohibicja będzie tylko nocna – od godz.22 do godz. 6 rano.



