Wesprzyj Kontakt

8 minut czytania  •  21.08.2025 16:08

14 lat planowania nowego Podzamcza. Zamiast kładki będzie tunel

14 lat planowania nowego Podzamcza. Zamiast kładki będzie tunel

Udostępnij

Do końca września ma być gotowa koncepcja układu drogowego. Potem kolejny zespół projektantów ma odpowiedzieć na pytania: czy i jak odkryć rzekę Czechówkę. Pewne jest, że nie będzie kładki nad al. Tysiąclecia. W grę wchodzi wydrążenie tunelu.

Ten artykuł powstał dzięki wsparciu Czytelników. Nie czekaj, wspieraj.

Jest to najdłuższy proces projektowania z udziałem społecznym zmian przestrzennych w konkretnym miejscu Lublina (dłuższym objęte ostały jedynie drogi rowerowe). Urząd Miasta rozpoczął prace nad zagospodarowaniem Podzamcza w 2011. Poprzedziła je wieloletnia dyskusja oddolna, łącznie ze społecznym wnioskiem do planu zagospodarowania Podzamcza stworzonym w ramach europejskiego projektu „Heritage as Opportunity” (HerO) realizowanego przez UM. Uchwalenie planu zagospodarowania poprzedzono konkursem na zagospodarowanie tego miejsca” – można przeczytać na stronie internetowej Forum Kultury Przestrzeni. Jest to informacja sprzed 10 lat.

Grubą książkę można napisać o tym, jak miało zmienić się to miejsce. Chodzi o rozległy teren teren tuż przy Starym Mieście, który w dużej części zajmuje stary dworzec PKS przy al. Tysiąclecia, targowiska i dwie hale handlowe.

Kładka nad al. Tysiąclecia

Cofnijmy się do 2012 roku. Wtedy właśnie dr inż. arch. Stanisław Lessaer z pracowni architektonicznej PA NOVA z Gliwic wygrywa ogłoszony przez miasto konkurs. Na podstawie jego koncepcji rozpoczynają się prace nad projektem zagospodarowania Podzamcza.

To jedna z priorytetowych inwestycji dla Lublina. Przede wszystkim plac Zamkowy stanie się częścią reprezentacyjną miasta. Zniknie stąd parking, a miejsce to stanie się terenem działań artystycznych i spotkań towarzyskich. Będzie to przestrzeń dla mieszkańców, nie dla aut – obiecywał w 2014 r. Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Jedno już wtedy było pewne – nie będzie to operacja ani tania, ani szybka. Po pierwsze teren w całości nie należał do miasta. Hale targowe prowadzą spółki Bazar i Nova, a sam dworzec i jego najbliższa okolica to własność marszałkowskiej spółki Lubelskie Dworce. Mimo to miasto snuło plany i kreśliło odważne wizje.

Na terenie ulic Podzamcze, Aleja Tysiąclecia, Lubartowska i Ruska miałyby się znaleźć budynki handlowo-usługowe, biurowe i mieszkalne, a także miejsce przesiadkowe komunikacji miejskiej i regionalnej. Dworzec autobusowy PKS zostanie przeniesiony w rejon dworca PKP, gdzie w przyszłości planowane jest powstanie metropolitalnego intermodalnego dworca. Plan zakłada także budowę hali targowej przy ul. Ruskiej

Tylko jeden element tego planu wypalił – przy stacji PKP Lublin Główny powstał autobusowy Dworzec Lublin. Ale wielu przewoźników nigdy się z Podzamcza nie wyniosło. Marszałek województwa Jarosława Stawiarski (PiS) starego dworca likwidować nie chce dopóki się nie dowie co może powstać na tym terenie. Nie ukrywa, że chciałby z zyskiem sprzedać działki należące do samorządu województwa.

Na razie jednak konkretnego planu nie ma. A był.

Dwóch architektów, dwie koncepcje

Cztery godziny trwała dyskusja nad planem przedstawionym jesienią 2014 r w Trybunale Koronnym. Prezentacji arch. Stanisława Lessaera towarzyszyły niemałe emocje. Niektórzy zebrani na sali mieszkańcy przerywali i głośno jego wizję krytykowali.

Przy ul. Ruskiej, gdzie obecnie znajduje się targowisko, projektanci zaplanowali piętrową halę dla kupców. Dworzec PKS miał się stąd wynieść, ale mogły powstać przystanki przesiadkowe. Zachowana miała być zabytkowa studnia stojąca na placu manewrowym PKS. Większość terenu miała zostać zabudowana mieszkaniami i biurami w budynkach o wysokości od dwóch do pięciu pięter (w zależności od kwartału). Wszystko to poprzecinane uliczkami poprowadzonymi historycznymi przedwojennymi szlakami.

Lecz największą uwagę przykuwała kładka. Lessaerowi zależało na „zszyciu” miasta – na połączeniu Starego Miasta z Podzamczem, które obecnie są rozdzielone szeroką i ruchliwą al. Tysiąclecia. Zaproponował, aby nad wielopasmową ulicą wybudować kładkę dla pieszych, z której będzie się schodzić na wysokości schodów do zamków – przy rzeźbie lwa.

Nie wszystkim pomysł z kładką się podobał. Wiele słów krytycznych padało też pod adresem projektanta, który nie zdecydował się na odsłonięcie płynącej pod ziemią Czechówki.

Możliwe jest jej odkrycie, ale decyzja musi być poparta ekspertyzami hydrologicznymi co do bezpieczeństwa powodziowego – mówił potem prezydent Żuk, gdy w maju 2015 roku plan zagospodarowania Podzamcza był przyjmowany przez Radę Miasta.

Była to koncepcja poddana konsultacjom społecznym, ale niemal wszystkie, ze zgłoszonych 191 uwag zostały ekspresowo odrzucone – w trzy dni robocze, co potem na sesji Rady Miasta przypieczętowali radni PO i Wspólnego Lublina. Wówczas miasto oceniało, że odmienienie tej części miasta pochłonie ok. 30 mln zł, przy czym w ciągu dekady na sprzedaży działek zarobi 12,5 mln zł.

Koncepcja Lessaera była spójna, przemyślana, nawiązująca do historii tej części miasta, ale dosyć oszczędna. Nie do końca przystawała do ówczesnych aspiracji Lublina, który szybko się zmieniał i miał ambicje wejścia do pierwszej ligi polskich miast. Dlatego jeszcze wiosną 2015 r. Forum Kultury Przestrzeni przy pomocy uznanego i cenionego architekta Bolesława Stelmacha przedstawiła własną koncepcję Podzamcza.

Projekt miejski jest daleki od moich oczekiwań, razem z Miejską Komisją Urbanistyczno-Architektoniczną zgłaszałem więc do niego wiele uwag. Żadna z nich nie została uwzględniona przez urzędników. Dlatego z członkami Forum Kultury Przestrzeni stworzyliśmy społeczną koncepcjęmówił wtedy Stelmach.

Kreślił wizję, w której nie było typowych bloków, a kamienice zatopione w zieleni. Czechówka miała zostać odsłonięta w głębokim kanale, a przy jej brzegach powstałyby kawiarnie. Przy ul. Ruskiej rano miał działać targ warzywno-kwiatowy, a po południu w miejsce straganów zajmowałyby kawiarniane stoliki.

W 2022 roku prezydent Żuk niespodziewanie ogłosił, że prace nad nowym Podzamczem trzeba zacząć od nowa. – Czasy się zmieniły – mówił. I tłumaczył, że dotychczasowy plan nie przyciągał już inwestorów. W Lublinie powstało wiele metrów kwadratowych powierzchni biurowych i obecnie zamówienie kogoś do budowy kolejnych mogłoby być trudne. Poza tym dziś trendy w europejskich miastach są inne – nie stawia się już ścisłej zabudowy, ale tworzy przestrzenie dla mieszkańców. – Myślimy nad jakąś inwestycją symboliczną dla miasta Lublina, jak dla Gdańska jest Europejskie Centrum Solidarności. My tu na Podzamczu powinniśmy również mieć coś, co buduje wizerunek miasta mówił prezydent.

Nie będzie kładki. Będzie tunel

Niedawno miasto ogłosiło przetarg na rewitalizację pobliskich Błoni pod Zamkiem. Ratusz planuje na to wydać 22,4 mln zł. Właśnie przedłużono termin składania ofert od zaintersowanych takim zamówieniem firm – z 20 na 27 sierpnia. Stało się tak z powodu wielu pytań ze strony potencjalnych wykonawców.

Trwają też prace nad zagospodarowaniem Podzamcza, a odpowiada za nie Bolesław Stelmach, który w lipcu ubiegłego roku został prezydenckim pełnomocnikiem ds. przygotowania wielobranżowej koncepcji zagospodarowania rejonu Podzamcza.

Jak nam tłumaczy, prace planowane na Błoniach w żaden sposób nie wiążą się z przygotowywaną koncepcją nowego Podzamcza. – Nie jest to ze sobą połączone literalnie. Tym bardziej że oba projekty są na wczesnym etapie – tłumaczy Bolesław Stelmach. I dodaje, że jego rola jako pełnomocnika nie polega na projektowaniu, ale koordynowaniu prac. Pilnuje terminów, bierze udział w spotkaniach z zespołami projektantów wybranych przez miasto. Obecnie jeden z nich przygotowuje, aby przedstawić Zarządowi Dróg i Transportu Miejskiego, koncepcję układu drogowego. – To koncepcja – zastrzega. – Kiedy ZDiTM odpowie na tę propozycję rozpocznie się wówczas praca nad dokładnym planem sieci dróg. Następnie kolejny zespół wybrany w postępowaniu przez miasto przygotuje koncepcję dotyczącą – powiedzmy – gospodarki wodnej. Chodzi o rzeki Bystrzyca i Czechówka – dodaje.

Zgodnie z przyjętym harmonogramem koncepcja komunikacyjna Podzamcza ma powstać do końca września, a odpowiada za to Jerzy Kaliszuk z firmy TRASA – Usługi Projektowe. – W kolejnych miesiącach, po otrzymaniu koncepcji zlecimy analizę możliwości renaturalizacji i retencji rzeki Czechówki, a w kolejnym kroku, po wyborze biura projektowego, rozpoczniemy prace nad koncepcją architektoniczno-urbanistyczną terenu Podzamcza – tłumaczy Joanna Stryczewska z biura prasowego Urzędu Miasta.

To projektanci zdecydują o ewentualnym odsłonięciu Czechówki. Kolejna kwestia, którą trzeba będzie rozstrzygnąć, jest połączenie Starego Miasta z Podzamczem. Choć tu decyzje już raczej zapadły. Nie ma już mowy o kładce nad al. Tysiąclecia. – Mówimy o tunelu dla al. Tysiąclecia. Wszyscy już chyba dojrzeli do tego, że z kładki należy zrezygnować, a połączenie z Podzamczem to tunel – tłumaczy Stelmach. I dodaje, że to kwestia trudna wymagająca poważnych decyzji i wysiłku. – Zarówno w sferze technicznej jak i finansowej – mówi architekt.

Maria na Podzamczu?

Jest jeszcze sprawa tej „symbolicznej inwestycji”, która miałaby być „wizytówką” Lublina. Może nią być Eksploratorium Marii Curie. O powstaniu takiego centrum nauki w Lublinie w różnych lokalizacjach mówi się od lat. Zawsze problemem są kwestie własnościowe potencjalnych miejsc i pieniądze. W październiku ubiegłego roku prezydent Żuk, marszałek Stawiarski i rektor UMCS prof. Radosław Dobrowolski w obecności ówczesnego ministra nauki Dariusza Wieczorka, podpisali list intencyjny w sprawie budowy Eksploratorium. I Podzmacze jest jedną z możliwych lokalizacji.

reklama JL newsletter 844x275 1
10.2023 wsparcie 844 x 490 px 260 x 260

Obecnie skupiamy się na opracowaniu założeń technicznych, analizie potencjalnych lokalizacji oraz poszukiwaniu źródeł finansowania. To proces wymagający szczegółowych uzgodnień, a największym wyzwaniem pozostaje zapewnienie odpowiedniego budżetu. W ostatnich miesiącach prowadzone były rozmowy zarówno z przedstawicielami rządu, jak i rektorami wszystkich pięciu publicznych uczelni w Lublinie – relacjonuje rozwój sytuacji Stryczewska.

O Eksploratorium powiedzieć wiele nie może, oprócz tego, że ma to być „nowoczesne centrum popularyzacji nauki w sercu miasta, które będzie służyć mieszkańcom i wzmacniać wizerunek Lublina jako ośrodka akademickiego i innowacyjnego”.Ostateczny kształt i zakres funkcjonowania zostanie wypracowany przez ekspertów oraz partnerów projektu – informuje rzeczniczka lubelskiego Ratusza.

https://jawnylublin.pl/projekt-szpilkostrada-czyli-deptak-wjedzie-na-stare-miasto/
https://jawnylublin.pl/mosty-w-lublinie-tylko-na-3-do-remontu-jest-co-czwarty/