16 minuty czytania • 09.03.2025 06:31
10 najbardziej wpływowych kobiet w Lublinie. Królowa może być tylko jedna
Udostępnij
Ambitne, odważne, kompetentne. W naszym zestawieniu znalazły się polityczki, szefowe największych kulturalnych instytucji, ale jest też dziennikarka. Skupialiśmy się głównie na działalności pań w zeszłym roku, ale nie można zapominać, że każda z nich do swojej obecnej pozycji dochodziła latami.
Zwykle by zostać wpływową/wpływowym trzeba samej/samemu wysyłać sms-y i mobilizować do tego innych. My do sprawy podeszliśmy inaczej. Tworząc naszą subiektywną listę najbardziej wpływowych kobiet Lublina ocenialiśmy ich dokonania, wpływ na miasto czy lokalną politykę. Braliśmy pod uwagę jak długo (i z jakiego powodu) utrzymują się na wysokich stanowiskach.
Kogo nie ma na liście
A kto nie wszedł do finałowej 10-tki? To np. Anna Glijer (PO), radna Lublina i ekspertka w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Wcześniej była szefową Biura Wojewody, ale gdy zdobyła samorządowy mandat musiała formalnie zmienić stanowisko. Choć cały czas zajmuje ten sam gabinet i nadal jest jedną z ważniejszych osób w LUW.
Nie ma w finałowej 10-tce Beaty Mazurek z PiS. To była marszałkini Sejmu i europosłanka, która niedawno wróciła do życia publicznego jako prezeska marszałkowskiej spółki Lubelskie Dworce. Naszym zdaniem o jednak za mało, aby Mazurek weszła do czołówki. Gdyby faktycznie miała wielkie wpływy, to dziś zajmowałaby znacznie okazalszy gabinet niż w LD. Podobnie jest z Kamilą Grzywaczewską (PiS), radną sejmiku województwa. Jeszcze niedawno jawiła się jako ta, która z lokalnej polityki będzie rozdawać karty, ale… marszałek dał jej posadę rzecznika prasowego Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Tu dochodzimy do innego zjawiska. Wiele pań jest wpływowych na tyle, na ile pozwolą im mężczyźni. To powszechnie w Lublinie zjawisko, zwłaszcza z prawej strony sceny politycznej.
W zarządzie województwa już kolejną kadencję nie ma żadnej kobiety. Prezydent Lublina ma dwie zastępczynie, ale swoje stanowiska w dużej mierze zawdzięczają wysoko postawionym kolegom. W lubelskiej polityce kobiety są dużej mierze zależne od tego, czy ich przełożeni pozwolą im pójść wyżej. Choć – na szczęście – są i takie, które potrafią o siebie zawalczyć. Pną się w górę, mimo że przez mężczyzn są zwalczane.
Można jeszcze żałować, że na liście nie ma żadnej przedstawicielki biznesu. A mamy w Lublinie takie kobiety. Gdy robiliśmy ranking najbardziej wpływowych ogólnie, to biznesmen na liście się znalazł.
Miejsce 10. Anna Ryfka

Jedna z naszych zamiejscowych radnych. Podobnie jak cztery jej koleżanki zamieniła ciasne blokowisko na przestronny dom poza miastem. Ten Ryfki, w Wólce pod Lublinem, ma też spory ogród i staw. Co lubi podkreślać, jest przedsiębiorczynią z 30-letnim doświadczeniem. Po Lublinie (ale i Krakowie) jeździ coraz więcej aut z logiem Ubera/Bolta/Freenow, które są własnością jej spółek.
Wiceprzewodnicząca RM i jedna z jej barwniejszych postaci, wielokrotna bohaterka nie tylko naszych tekstów. W 2018 roku media poświęcały jej sporo uwagi gdy odpowiadała przed sądem za zakłócanie ciszy nocnej (sąd udzielił radnej najniższej kary – nagany). W minionej kadencji Fundacja Wolności (wydawca Jawnego Lublina), domagała się wygaszenia Annie Ryfce mandatu. Jako prezes spółki Venidero i jednocześnie radna, podpisała z miejskim klubem MKS Lublin umowę (wartą 10 tys. zł netto) na promocję swojej osoby. Radna zachowała jednak mandat, bo ani rada miasta, ani wojewoda go nie wygasili, choć wnioskowało o to Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Do obecnej kadencji Rady Miasta Lublin załapała się tylko dzięki temu, że z mandatu zrezygnowała Anna Augustyniak, obecnie zastępczyni prezydenta. W bezpośrednich wyborach wyborcy nie dali Ryfce szansy na ponowne wejście do RM – zdobyła tylko 663 głosy, co w porównaniu z wynikiem z 2018 roku (3 778 głosów) można uznać za sromotną porażkę. Ale mimo to klubowe koleżanki i koledzy poparli ją w wyborach na wiceprzewodniczącą RM, a także – jak pisaliśmy w Jawnym Lublinie – powierzyli jej rolę negocjatorki umowy Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla górek czechowskich, który przygotował właściciel terenu – spółka TBV Investment. To właśnie ze względu na tę odpowiedzialną funkcję trafiła do naszego zestawienia.



Miejsce 9. Karolina Rozwód

Przez kilkanaście lat, od 2012 do 2024, trzęsła Teatrem Starym. Trzęsła w znaczeniu pozytywnym – stworzyła instytucję od podstaw nadając jej unikalny sznyt programowy sprowadzając do Lublina takie nazwiska jak m.in.: Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Janusz Gajos. Teatr Stary to dziś uznana marka, a jego obecny dyrektor Michał Karapuda ma wielki komfort płynięcia siłą rozpędu, którą nadała właśnie Rozwód.
Z Teatrem pożegnała się w lutym 2024 r. ze względu na „nowe wyzwania”. To wersja oficjalna. Nieoficjalna głosi, że poszło o pieniądze. Prezydent Krzysztof Żuk nie chciał dać dyrektorce tyle, ile zażądała. W konsekwencji z Lublina pojechała do Poznania, gdzie przez kilka miesięcy była dyrektorem Festiwalu Malta. W końcu jednak przyszedł czas na największe wyzwanie: kierowanie Państwowym Instytutem Sztuki Filmowej.
Wysoką funkcję wygrała sobie w konkursie na placu boju pozostawiając 12 kontrkandydatów. Do instytucji rozdzielającej filmowcom setki milionów złotych (480 mln zł w 2024 r.) przyszła w lipcu z ambitnym planem: nie rozdawać pieniędzy jednoosobowo, ale przez panel ekspertów. Pięć miesięcy później w rozmowie z Jawnym Lublinem stwierdziła: „myślę, że był to główny – i jedyny rzeczywisty – powód pozbycia się mnie”. Bo Rozwód rozstała się z PISF pod koniec października.



Choć „rozstała” nie jest właściwym słowem, ona zrezygnowała. Ale tu też tkwi haczyk, albowiem zaledwie kilka dni po rezygnacji pani Karolina ją cofnęła, stwierdzając, że rezygnacja została wymuszona „bezprawną groźbą”. O sprawie zrobiło się głośno. Była szefowa PISF „postanowiła stanąć naprzeciwko czołgu, wiedząc, że bez siniaków i ran się nie obejdzie”. Następne dni przynosiły nowe rewelacje, a bijatyce na linii Rozwód – Ministerstwo Kultury przez dobrych kilka tygodni przyglądała się cała kulturalna Polska.
Jej poszczególne akty to m.in. zawiadomienie do prokuratury, wezwanie do przeprosin, zapowiedź pozwu o naruszenie dóbr osobistych, sprawa w sądzie o przywrócenie do pracy. W tle pojawiała się wielomilionowa dotacja dla lubelskich filmowców z Aurum Film, a także wątki obyczajowe. Koniec końców, Karolina Rozwód wróciła do Lublina. Co aktualnie robi? – Jestem wolnym strzelcem i realizuję zlecenia w sektorze kultury – mówi.
Miejsce 8. i 7. Anna Augustyniak i Beata Stepaniuk-Kuśmierzak

Obie panie na naszej liście znalazły się głównie dzięki zajmowanym stanowiskom – zastępczyń prezydenta Lublina.
A jak Anna
Oprócz tego, gdzie była i co robiła w pracy, z facebookowego profilu Anny Augustyniak można się też dowiedzieć, że pije kawę na balkonie, że nowy rok to „idealny moment, aby spojrzeć na swoje życie z nową perspektywą”, że kibicuje siatkarzom (siatkarkom?). Tak buduje wizerunek ciepłej urzędniczki, której bliskie są sprawy zwykłego człowieka.
I jeżeli to jest kalkulacja, to trafiona, bo Anna Augustyniak w Ratuszu odpowiada za sprawy społeczne (seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, polityka prorodzinna).




Jeszcze kilka lat temu była jedną z ważniejszych osób w województwie – dyrektorką Kancelarii
Marszałka i Sekretarzem Województwa, kiedy rządził PSL. W 2018 roku gdy władzę przejął PiS, gładko przeszła do Urzędu Miasta, zostając „ekspertką prezydenta ds. rozwiązań systemowych”. Zajmowała się np. kombatantami.
Cały czas współpracowała z prezesem lubelskiego PSL, Krzysztofem Hetmanem. I to zaprocentowało. W wyborach samorządowych dostaje wysokie 2. miejsce na listach KWW Krzysztof Żuk. Zdobywa mandat, że prezydent pozwala jej zostać w gabinecie wiceprezydentki. Tam wprowadza się tuż przed wyborami. Miejsce robi jej Monika Lipińska, która odchodzi z Ratusza na dobrze płatne wysokie stanowisko w miejskiej spółce (MOSiR)
Do działalności Anny Augustyniak nie można mieć większych zastrzeżeń. Choć można wytknąć, że kiedy państwo zaczęło finansować procedurę zapłodnienia in vitro, to Lublin po cichu wykasował swój program.
B jak Beata
Mama, Żona, Kobieta Pracująca – pisze o sobie na swoim Instagramie. Miła, sympatyczna, zawsze uśmiechnięta, świetnie wychodzi na zdjęciach.
Po dwóch kadencjach w ławach Rady Miasta Lublin została zastępczynią prezydenta Lublina i od sześciu lat w lubelskim Ratuszu odpowiada za kulturę i sport. Choć o najważniejszych sprawach, czyli pieniądzach, decyduje osobiście Krzysztof Żuk.





Przy ostatniej kampanii wyborczej też była zaangażowana – jako szefowa sztabu KWW Krzysztof Żuk. Rozpoznawalna twarz i przytłaczająca liczba bilbordów dały jej 4270 głosów. Nie startowała jednak po to, by zostać radną, ale by wykręcić dobry wynik dla komitetu w swoim okręgu. Dzięki temu do rady wszedł Piotr Choduń ze Wspólnego Lublina.
Jako wiceprezydentka ds. kultury sprawowała pieczę nad staraniami się o Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029. Tytuł udało się nawet zdobyć – dzięki grupie szczerze zaangażowanych osób ze środowiska lubelskiej kultury. Choć formalnie zaangażowana Stepaniuk-Kuśmierzak częściej i chętniej chwaliła się sukcesem miasta jakim był tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży.
Miejse 6. Anna Brzyska

Dyrektorka Departamentu Zarządzania Programami Regionalnymi w Urzędzie Marszałkowskim. Konkretna, rzeczowa, profesjonalna, wymagająca w stosunku do siebie i swoich podwładnych. W jej jednostce nie pije się godzinami kawy – szefowa ma ambicję, by Lubelskie wydawało środki UE najszybciej w Polsce. I rzeczywiście – w tej dziedzinie nasz region stał się krajowym liderem.
Z UMWL związana od 2007 r. Przed przejęciem władzy w województwie przez PiS pracowała w Departamencie Zdrowia. Gdy marszałkiem został Jarosław Stawiarski, szybko awansowała na dyrektorski fotel. Najpierw kierowała departamentem zajmującym się wdrażaniem unijnych funduszy, do obecnej komórki trafiła jesienią 2020 r. Od tego czasu to od niej zależy gdzie, i jak szybko, płynie strumień unijnych funduszy.
Bohaterka kilku naszych publikacji. Gdy dwa lata temu ujawniliśmy listy z nagrodami dla pracowników UMWL zastanawialiśmy się kto dostał blisko 95 tys. zł. Wiele wskazywało, że najbardziej docenianą (finansowo) urzędniczką jest właśnie Anna Brzyska. W zeszłym roku jej nazwisko padało także kontekście najwyższych zarobków w urzędzie. Radni sejmiku z PSL ujawnili, że najlepiej wynagradzana osobą w UMWL nie jest wcale marszałek Jarosław Stawiarski. Chodziło o zarobki rzędu 35 tys. zł miesięcznie. Wywołany do tablicy Stawiarski stwierdził wówczas: – Dobry urzędnik, który obsługuje projekty unijne i ma płacone 85 proc. z budżetu UE, zasługuje na takie wynagrodzenie.



Miejsce 5. Katarzyna Mieczkowska

Od 10 lat kieruje Muzeum Narodowym w Lublinie. W Wikipedii określana „polska politolog i muzealnik, doktor nauk humanistycznych„. Na łamach lubelskich mediów Mieczkowska pojawiała się głównie w kontekście swojego małżeństwa z prezydentem Lublina Krzysztofem Żukiem (PO) i jej wpływu na jego wizerunek i strategię komunikacji. W Ratuszu była kolejno jego rzeczniczką prasową, potem szefową kancelarii i wreszcie zastępczynią. Mimo że z Urzędem Miasta rozstała się już dekadę temu, wciąż ma wiele do powiedzenia. Choć obojgu zdarzają się PR-owe wpadki, jak np. opisywany przez nas sposób przyznania nagród kulturalnych miasta w 2023 r. Mieczkowska musiała się także tłumaczyć z proponowania dziennikarzowi Dziennika Wschodniego, fotela redaktora naczelnego tej gazety w czasie gdy do wydającej ją spółki wszedł likwidator.
Dziś Mieczkowska skupiona jest przede wszystkim na swojej karierze muzealnej i naukowej, którą konsekwentnie buduje od lat. Choć powołana została przez władze wojewódzkie z koalicji PO-PSL, to przetrwała późniejsze rządy PiS mimo otwartej krytyki tej sytuacji przez posła Przemysława Czarnka (PiS). Po przekształceniu Muzeum Lubelskiego w Muzeum Narodowe miała bardzo dobre relacje z ówczesnym kierownictwem Ministerstwa Kultury, czyli wicepremierem Piotrem Glińskim i Jarosławem Sellinem (obaj PiS).
Do muzeum, który wielu kojarzył się głównie z zabytkowymi Kaplicą Trójcy Świętej, donżonem czy „Unią Lubelską” Matejki, wprowadziła ducha nowoczesności. Największy sukces przyniosła jej wystawa prac Tamary Łempickiej, którą zobaczyła rekordowa liczba zwiedzających (86 tys. w 2022 roku). Później kolekcję uzupełniano, kupując m.in. w 2023 roku 18 prac Łempickiej za 8,5 miliona złotych, a Mieczkowska wyrosła na jedną ze znawczyń twórczości artystki.



Ogólnopolską furorę zrobiła instalacja z planetami wiszącymi nad zamkiem, która pod koniec 2023 roku była reklamą filmu Netflixa „Rebel Moon”. Tysiące lublinian i turystów przychodziło pod zamek robić zdjęcia i filmy, które wartkim strumieniem płynęły później do mediów społecznościowych.
Miniony rok dla Katarzyny Mieczkowskiej to jednak przede wszystkim ważny krok w karierze naukowej. Po 14 latach od uzyskania tytułu doktora nauk humanistycznych (za pracę „Wizerunki prezydentów miasta Lublina na łamach lokalnych dzienników w latach 1990-2006”) przyszedł czas na habilitację. 22 marca zeszłego roku Rada Naukowa Instytutu Nauk o Komunikacji Społecznej i Mediach Wydziału Politologii i Dziennikarstwa UMCS w Lublinie przyznała jej stopień doktora habilitowanego w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie nauki o komunikacji społecznej i mediach za pracę pt. „Procesy komunikacji w muzeach i z muzeami„.
2024 rok to także początek generalnego remontu pałacu Lubomirskich przy placu Litewskim, w którym znajdzie się siedziba Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, które podlega pod Muzeum Narodowe w Lublinie. To jedna z największych inwestycji prowadzonych obecnie w Lublinie: koszt prac wynosi prawie 190 mln zł.
Miejsce 4. Anna Gmiterek-Zabłocka

Dziennikarka radia TOK FM, która właśnie otrzymała nagrodę 35-lecia Amnesty International. – To właśnie dzięki takim osobom, jak Anna Gmiterek-Zabłocka, media wciąż pełnią swoją najważniejszą rolę – patrzą władzy na ręce, przypominają o tych, których prawa są łamane i mobilizują społeczeństwo do działania – tłumaczy Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Amnesty International Polska. A my się pod tymi słowami jak najbardziej podpisujemy.
Gmiterek-Zabłocka może postawić tę statuetkę obok nagrody Grand Press, którą dostała w 2010 roku za radiowy reportaż o lubelskiej szkole integracyjnej. Do niedawna stało tam też zdobyte w 2016 roku Kryształowe Pióro, które otrzymała za audycję „Serce a udar mózgu”. W 2024 roku wystawiła pióro na charytatywną aukcję WOŚP. Osiągnęło ceną 5,6 tys. zł.

Do radia przyszła jeszcze na studiach (dziennikarstwo na Wydziale Politologii UMCS) i została na ponad 25 lat. Pracuje w Lublinie i jest żywym dowodem na to, że z poziomu lokalnej redakcji można zajmować się najważniejszymi sprawami w kraju. Gmiterek-Zabłocka to jedno z ważniejszych nazwisk w polskich mediach. Nie tylko w TOK FM mówią o niej, że to kobieta – instytucja. Nie tylko nagrywa, ale też pisze na stronę internetową stacji. Jest aktywna w sieci, ale to nie jest lans, a merytoryczna dyskusja z politykami i zwracanie im uwagi na problemy do rozwiązania.
Ale bywa też irytująca. Tyle że irytuje polityków. Dla wielu pojawienie się Gmiterek-Zabłockiej na konferencji prasowej oznacza kłopoty – zaczynaja padać pytania, których politycy woleliby nie usłyszeć.
Miejsce 3. Joanna Mucha

Jedna z lubelskich kart w rządowej talii. Od lat jest polityczną marką Lublina. Zaczynała pod skrzydłami Janusza Palikota w firmowanej jego nazwiskiem akademii – kuźni kadr PO. W 2007 roku pierwszy raz została posłanką. W kolejnej kadencji była już ministrą sportu. Ministrą, nie ministrem, co lubiła podkreślać. Było o niej głośno także za sprawą organizacji drogiego i w części sfinansowanego za publiczne pieniądze (6 mln zł) koncertu Madonny na Stadionie Narodowym w 2012 roku. Ta sprawa ciągnie się za Muchą do dziś. Jesienią 2024 r. Sejm nie zgodził się na uchylenie immunitetu polityczce, której prokuratura chciała stawiać zrzuty.
Można odnieść wrażenie, że kalkulacja miesza się jej z żywiołowymi decyzjami. Tak było w 2019 r., kiedy ogłosiła, że będzie kandydowała na przewodniczącą Platformy Obywatelskiej (a potem z wyścigu się wycofała). Bardziej żywiołem niż kalkulacją było jej odejście z PO w 2021 r. po 18 latach członkostwa. Przyłączyła się do Polski 2050 Szymona Hołowni. To była ryzykowna decyzja, która mogła oznaczać jej koniec w polityce. Polska 2050 miała wówczas w parlamencie tylko posłankę Hanną Gill-Piątek i senatora z Lublina Jacka Burego. Jednak Trzecia Droga (PSL, Polska 2050) zdobyła w Lublinie dwa mandaty. Co warte podkreślenia Mucha zdobyła więcej (32,6 tys.) głosów niż Krzysztof Hetman (28,9 tys.).



Początkowo była przymierzana do Ministerstwa Zdrowia. Została finalnie wiceministrą edukacji.
W resorcie Mucha zajmuje się kontaktami międzynarodowymi i polską edukacją za granicą. Ale jej zadaniem jest też audyt wydawanych pieniędzy (także z Krajowego Planu Odbudowy). To Mucha sprawdzała jak środki wydawał i przyznawał PiS, kiedy polską edukacją rządził Przemysław Czarnek.
My doceniamy też jej zaangażowanie w obronę lubelskiej zieleni. Jako jedyna z lubelskich polityków interweniowała u prezydenta Żuka w sprawie nadmiernej wycinki przy przebudowie ul. Samsonowicza. Dzięki niej też wiemy, jakie plany ma Polska Spółka Gazownicza, która w Lublinie chce wyciąć blisko 800 drzew. W skali całego kraju państwowa spółka proceduje właśnie wycinkę 4541 drzew, które rosną zbyt blisko gazowych rur.
Miejsce 2. Kamila Lendzion

Ze wszystkich dyrektorów marszałkowskich instytucji kultury powołanych za poprzedniej ekipy (PSL-PO) na stanowisku przetrwała tylko ona. I choć marszałek Jarosław Stawiarski (PiS) na początku swojej kadencji chciał ją odwołać, to szybko zmienił zdanie. I wręcz roztoczył nad Lendzion parasol ochronny.
Wiosną 2023 r. Lendzion zdradziła swoimi podwładnym swój plan połączenia Filharmonii Lubelskiej, Teatru Muzycznego i CSK w Operę Lubelską. Wypowiedziane przez nią wówczas słowa „dyrektorem będę ja” na trwałe weszły do słownika lubelskiej kultury, ona sama zaś zyskała przydomek „powiatowej Lady Makbet”. Wprawdzie plan wielkiej fuzji nie wypalił, ale Opera Lubelska i tak powstała – przez zmianę nazwy Teatru Muzycznego.




Na marszałka może liczyć także w kwestiach finansowych – w zeszłym roku na jej konto wpłynęła nagroda w wysokości 50 tys. zł (trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia), a Opera Lubelska ze wszystkich instytucji kultury dostała największą dotację podmiotową na ten rok (18,6 mln zł). Choć w finansach nie jest najlepsza (zdarza się jej zalegać setki tysięcy złotych za media czy opłaty ZAiKS) to marszałek puszcza jej to płazem (czyt. dosypuje tyle, ile trzeba), a kiedy trzeba przychodzi z odsieczą. Wystarczy telefon z opery, by marszałek osobiście nadzorował próby do największego spektaklu sezonu. Wystarczy telefon, by dostała obleganą Salę Operową CSK.
Miejsce 1. Marta Wcisło

Długi blond warkocz, mocny makijaż, żakiet w intensywnym kolorze. Wyrazista, wyszczekana, zdeterminowana do walki o swoje. Jako przedsiębiorczyni (sieć osiedlowych klepów Comex) stawiała pod ratuszem trumnę (w proteście przeciwko budowie hipermarketu). Jako kandydatka do europarlamentu wpadała z megafonem na medialne wystąpienia kandydatów z drugiej strony sceny politycznej.
Odmłodzona w Photoshopie uśmiechała się z billboardów i setek banerów przyczepionych do płotów i barierek. W radiowej reklamie do znudzenia powtarzała „Lubelszczyzna to moja ojczyzna”. Gdy została europosłanką, a jej notowania w partii jeszcze wzrosły. Przeciwnicy lubią wytykać jej medialne potknięcia i żartują sobie z jej słowiańskiego warkocza. Nie zmieni to jednak faktu, że jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Lublinie. Pokazała to ostatnio dobitnie.
Luty 2024, wybory samorządowe. Z komitetu firmowanego nazwiskiem prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka na radnych idą ludzie PO, Lewicy, Trzeciej Drogi, Wspólnego Lublina. Marta Wcisło robi raban na forum PO, że partia została przez Żuka zmarginalizowana, a oddani działacze dostali dalekie miejsca na listach. Wystarczy kontrolowany przeciek do mediów i Żuk jest zmuszony by przetasować listę. W efekcie jej syn Konrad, debiutant w polityce, dostaje na liście wyborczej nr 4 na Kalinowszczyźnie. I zostaje radnym.




To Marta Wcisło stoi za nominacją Piotra Adamczuka na dyrektora lubelskiego ośrodka TVP. Choć ona sama stanowczo zaprzeczała, by miała cokolwiek z tym wspólnego. Dziś wiernym widzom Panoramy Lubelskiej nazwisko Wcisło utrwala się regularnie. Sztandarowy program informacyjny TVP Lublin nie przegapił chyba jeszcze żadnej interpelacji miejskiego radnego Konrada. A ten składa ich dużo, co zapewne ma po mamie. Lista interpelacji jej autorstwa (podczas pierwszej kadencji w ławach poselskich) liczy 1152 pozycji. Na posiedzeniach Sejmu głos zabierała 253 razy.
Jesienią odbędą się wybory władz PO. Marta Wcisło już zapowiedziała, że będzie walczyła o przywództwo.
Pomóż i wpieraj Jawny Lublin
nr konta: 71 1090 2590 0000 0001 4947 2615
zostań patronem: patronite.pl/jawnylublin
szybki przelew: jawnylublin.pl/wplacam
paypal: [email protected]
1,5% podatku: KRS 0000428743



A gdzie tu Ewa Dados??? To jakaś kpina ten ranking .Same niekompetentne osoby że świata polityki.No 1 miejsce to wstyd dla Liblina!!!!
Domosystem się nie załapał ?
Jeden wstyd
Kolejne zwycięstwo kombinacji cfaniactwa, narcyzmu oraz stosowania w praktyce filozofii 'kłaniaj się Mamonie, a słabych traktuj z buta’ w Cfaniakogrodzie raczej nie dziwi.
PS. Wydaje mi się, że przeceniacie wpływy kobiet „kultury” (poza oczywiście Główną Kadrową, jeśli można ją w ogóle zakwalifiK0wać do takiego tagu), pomijając takie persony jak np. kanclerz znanej „uczelni” prywatnej – szara eminencja próżniaczej kasty akademickiej, która z kolei jest matecznikiem „szarej sieci”, która oplata Dziadogród.
Kto to pisał? Jak się podaje autora „jawny Lublin” to znaczy, że to praca zbiorowa?
I wystarczy zobaczyć kto w tym rankingu mam miejsce pierwsze i drugie i to jest właśnie odpowiedź dlaczego Lublin i Lubelszczyzna są i pozostaną zawsze na uboczu o ile jeszcze Mucha ma jakieś inklinacje do cząstkowego myślenia tak pani Wcisło to zwykła karierowiczka a jeśli ktoś myśli inaczej to niech sobie odpowie na pytanie co ta pani zrobiła dla Lublina czy też Lubelszczyzny i jakie były jej zasługi żeby zostać posłem Sejmu a później euro osłem
Czy euroKrzysztof zapewni nagrodę dla swojej muzy?
Marta Wcisło?Głosowała przeciwko murowi na poldkiej granicy,posłuchajcie lepiej co ma do powiedzenia w wywiadach.Hańba!
LUBLIN – MIASTO INSPIRACJI 😉
🙈🙉🙊
Brawo Poseł Marta 💪
Dzięki niej choć trochę z nieszczęsnej Lubelszczyzny zdejmowane odium ostoi i gniazda 🦆kaczyzmu
Posłanka Pani Marta zasługuje na głęboki szacunek. Dzięki Niej z nieszczęsnej Lubelszczyny choć trochu zdejmowane jest odium ostoji i gniazda 🦆kaczyzmu
Niedobrze. Żadnej nie znam 🙁
Anna Augustyniak potraktowana wyjątkowo po macoszemu – nie ta pozycja w rankingu. Trzeba być Królową żeby połowa władz lubelskiego funduszu ochrony środowiska i cześć jego pracowników biegała w Tłusty Czwartek po ulicach Lublina i rozdawała paczki w papierkach sygnowanych jej imieniem i nazwiskiem. Byle kto nie ma takiego przebicia, żeby kolegów i koleżanki z partii wysłać niczym giermków i na tygodniu pracy kazać rozdawać słodkości.
No to tragedia jak taki krzykacz jak p. Marta zajmuje pierwsze miejsce… CPK PCK KC PZPR. Polityka 8 gwiazdek, tyle ta Pani ma do zaoferowania… Aaa i jeszcze bagna na granicy z Białorusią…
Nr 1 na kościele to największa porażka i największy wstyd dla Lublina Wiekszimosc hej wypowiedzi to kupa śmiechu dla ludzi i dziennikarzy